09thGrudzień

May the sun of happiness shine on Tibet

Źle się dzieje w Tybecie 🙁

Podczas jednego dnia 8 grudnia 2012, aż dwóch Tybetańczyków podpaliło się w oznace ciągłej chińskiej okupacji ziemi tybetańskiej.
Pema Dorje, lat 23 podpalił się w regionie Luchu we wschodnim Tybecie. Chciał on powrotu Dalaj Lamy do Tybetu oraz niepodległości Tybetu. Całe wydarzenie miało miejsce przed Klasztorem Shitsang.
Bardzo duża grupa Tybetańczyków, która modliła się w klasztorze była świadkiem samopodpalenia.

8 grudnia 2012 roku przypadał 25 dzień, 10 miesiąca w tybetańskim kalendarzu Lunar, który jest okrzyknięty dniem Je Tsongkhpa Parinirvana. Tybetańczycy podczas tego dnia oferują lampiony w klasztorach, świątyniach, stupach oraz własnych domach, czcząc odejście Lamy Tsongkhapy, wielkiego tybetańskiego buddyjskiego mistrza pochodzącego z 14 wieku.
W tym momencie obowiązują bardzo srogie restrykcje do poruszania się w rejonie miejsca samopodpalenia.
Tego dnia miało miejsce jeszcze jedno samopodpalenie oprócz tego wyżej opisywanego. Od 2009 roku, kiedy rozpoczęła się na dużą skalę ogromna fala samopodpaleń przez Tybetańczyków, miało ich miejsce, aż 94!
Nawiązując do drugiego samopodpalenia, które miało miejsce też 8 grudnia – miało one miejsce w Dzoege we wschodnim Nepalu, gdzie samopodpaleniu poddał się 24 letni mnich Kunchok Phelgye. Ostatnie samopodpalenia w grudniu jak i w listopadzie nawoływały do zjednoczenia Tybetańczyków oraz solidarności pośród nich.

Chińczycy podjęli decyzję, iż osoby namawiające, sugerujące innym osobom samopodpalenia będą sądzone za zarzut morderstwa.
Wielu mnichów zostało aresztowanych, będąc podejrzanymi o wzniecanie, namawianie osób do samopodpaleń. Również Chińczycy starają się, żeby wieści o samopodpaleniach nie rozchodziły się w świat, usilnie starając się blokować sieci komórkowe w rejonach, gdzie dochodzi do samopodpaleń.
Sytuacja w Tybecie w ostatnich miesiącach staje się coraz bardziej napięta. W styczniu 2013 mają wyjść nowe regulacje dla turystyki w Tybecie, i nie bylibyśmy zdziwieni, gdyby zabroniono dla turystów odwiedzać, niektóre rejony w Tybecie. Regulacje do podróży po Tybecie najprawdopodobniej jeszcze bardziej się zaostrzą.

Przykłady zaostrzonych kontroli oraz bardzo poważnych konsekwencji – np. 4 mnichów 4 grudnia w rejonie Rebkong zostało zatrzymanych i wtrąconych do więzienia za posiadanie na swoich telefonach komórkowych zdjęć ich duchowego przywódcy Dalaj Lamy.

Przykre słyszeć to wszystko. Źle się dzieje w Tybecie i na chwilę obecną nie widać sygnałów na poprawę sytuacji.

Niech ostatnie słowa Kalsang’a Kyab’a, który poddał się samopodpaleniu w listopadzie 2012 roku napawają nadzieję, na zmianę sytuacji w Tybecie i reakcję zachodniego świata na to co tam się dzieje:

„May the sun of happiness shine on Tibet”…

Dalej słowa są zbędne.

Marcin Niedziółka

Backpackers Club

.