займ на карту срочно с плохой кредитной историей
25thLuty

Podsumowanie wyprawa Amazonia

Cześć,

Kilkadziesiąt godzin temu wróciliśmy z Brazylii. Jeszcze nie wszyscy, bo Arek i Antek nadal czas karnawału spędzają w kraju kawy. Jak przebiegała nasza wyprawa?

Mieliśmy okazję odwiedzić Rio de Janeiro. Podczas naszej krótkiej wizyty wybraliśmy się na: spacer po plaży Ipanema oraz półwyspie Apreador. Nie mogło zabraknąć spaceru po deptaku na Copacabanie. Pojechaliśmy pod pomnik Chrystusa Zbawiciela górującego nad miastem oraz na Wzgórze Cukru, gdzie pogoda nie była nam przychylna. Odwiedziliśmy uliczki Lapy i Santa Teresy po czym wylecieliśmy do Foz do Iguacu, gdzie kolejnego dnia wędrowaliśmy po stronie argentyńskiej wodospadów Iguazu.

Kolejnym etapem była podróż do głębokiej Amazonii w rejon miasteczka Sao Gabriel da Cachoeira. Dla wyobrażenia, żeby tam się dostać lecieliśmy na trasie Foz do Iguacu – Sao Paulo – Manaus – Sao Gabriel da Cachoeira, łącznie 4500 kilometrów. Przypomnę, że to wszystko nadal w obrębie jednego kraju. Odległości w Brazylii są bardzo duże. Tutaj mieliśmy się wybrać na Pico da Neblina, lecz trafiając na oszustów Indian Yanomami – musieliśmy wprowadzać w życie plan B i C.

Dlatego też wędrowaliśmy rzekami Rio Negro, Rio Cauaburi, Rio Curicuriari, spaliśmy na wyspach na Rio Negro. Wchodziliśmy na szczyt Serra da Bela Adormecida. Zostaliśmy przyjęci w wiosce Ayari, gdzie spaliśmy w lokalnej klasie szkolnej. Termity zniszczyły nam ubrania i plecak. Mrówki dawały się każdemu we znaki. Jedne z najpiękniejszych plaż, jakie widzieliśmy w życiu to te na Rio Negro. Przeciągaliśmy naszą łódkę 5 krotnie przez wodospady rzeczne. Doświadczyliśmy ogromnych ulew w Amazonii oraz wędrówki w niesamowitej wilgotności i b.dużej temperaturze. Kąpaliśmy się w niezliczonej liczbie strumieni, rzek, wodospadów. Podziwialiśmy niesamowicie rozgwieżdżone niebo, niezakłócone światłem osiedli ludzkich. Dwukrotnie psuł nam się silnik w łodzi (za każdym razem inny silnik). Za drugim razem musiała po Nas wypływać (ponad 100 km) łódź, żeby nas zabrać. Raz musieliśmy wymieniać śrubę napędową. Wielokrotnie pchaliśmy łódkę na mieliźnie. Czasem posiłki jadło się zanurzonym w wodzie, żeby uciec od roju meszek i komarów. A to tylko część przygód…

Na zakończenie Manaus i wizyta na spotkaniu rzek Rio Negro i Solimoes, oglądanie i karmienie Pirarucu (największej słodkowodnej ryby w Amazonce), wizyta u lokalnej społeczności Indian oraz pływanie z Iniami Amazońskimi. Następnego dnia wędrówka po jaskiniach, grotach, wodospadach w rejonie miasteczka Presidente Figueiredo.

Dużo się działo podczas tej wyprawy, dziękuję bardzo Piotrowi, Joli, Danusi, Marianowi, Arkowi i Antkowi za udział.

Pozdrawiam i do zobaczenia,
Marcin Mentel
Backpackers Club

.