займ на карту срочно с плохой кредитной историей
27thwrzesień

Podsumowanie wyprawa Boliwia wrzesień 2021

Cześć,

Wyprawa w Boliwii dobiegła końca. Zakończyliśmy sukcesem wyjazd do bardzo rzadko odwiedzanego kraju podczas pandemii. Co się działo?

Boliwia często bywała pomijana przez turystów, gdzie odwiedzający Amerykę Południową turyści wybierali Peru / Ekwador / Chile. Pandemia tylko pogłębiła turystyczną izolację Boliwii. Jak się dowiedzieliśmy po przylocie od początku tego roku, przed nami, „słychać” było tylko o jednej grupie z Rosji i Ukrainy i kilku pojedyńczych innych turystach.

Polecieliśmy do Boliwii waleczną 10 osobową grupą! Po długich lotach na trasie Polska – Frankfurt – Kolumbia – Santa Cruz (Boliwia) – La Paz dotarliśmy do punktu docelowego na 4000 m.n.p.m. . Pierwsze dni aklimatyzacji nie należały do najłatwiejszych (jak się później okazało, nawet ostatniego dnia w Boliwii wejście na 5 piętro w hotelu przysparzało problemów).

Podczas naszego pobytu udało nam się zdobyć dwa szczyty: Huayna Potosi 6088 m.n.p.m. oraz Illimani 6439 m.n.p.m. . Lecz ta wyprawa nie koncentrowała się wyłączenie na górach ale również na innych aspektach turystycznych Boliwii. Dlatego też mieliśmy okazję doświadczyć:

  • zjazd rowerami słynną „El Camino de la muerte” (tzw. „Drogą Śmierci”), gdzie rozpoczęliśmy zjazd z wysokości około 4700 m.n.p.m. , aby po kilku godzinach zakończyć jazdę rowerami na wysokości około 1500 m.n.p.m. . Jak później wspólnie z grupą ustaliliśmy, duża część dróg krajowych w Boliwii śmiało może stawać do konkursów na tytuł „drogi śmierci” ( droga pod / z Illimani w szczególności)
  • odwiedziny przy formacjach skalnych „Muela del Diablo” (Ząb Diabła) oraz Valle de Luna w okolicach La Paz z przepięknymi widokami na całą aglomarcję La Paz
  • wycieczka po największym solnisku świata Salar de Uyuni, którego widoki na zawsze zostają w pamięci, a w szczególności lampka wina o zachodzie słońca
  • cudowny lunch na Wyspie Słońca na Jeziorze Ticitaca w Puma Punku Ecolodge, gdzie moglibyśmy zostać tydzień
  • Cholitas Wrestling w El Alto, co się zobaczy nie da się już tego odwidzieć

Oraz masę dobrego jedzenia w La Paz, chwil spędzonych w gronie grupy, żartów sytuacyjnych, które na długo pozostaną w pamięci (dla wtajemniczonych „polish breakfast”).

Oczywiście należy wspomnieć o akcjach górskich. Na Huayna Potosi 2 dni mgły, chmur podczas podejścia do schroniska Casa de Guias (5270 m.n.p.m.) aby w noc ataku szczytowego mieć bezchmurną, bezwietrzną pogodę. Bajka!

Także na Illimani 6439 m.n.p.m. mieliśmy sporo szczęścia do pogody. Na noc ataku szczytowego w niektórych momentach prognoza zapowiadała opad 31cm śniegu w ciągu 8 godz. Jak się później okazało wszystko przesunęło się o 24 godz i śnieg spadł, jak już byliśmy w base campie na 4500 m.n.p.m. (co również trochę skomplikowało logistykę, bo auto nie mogło po nas przyjechać do BC , bo droga była zasypana świeżym opadem). Na samą myśl schodzenia po płytach skalnych z High Camp’u 5500 m.n.p.m. do bazy po takim opadzie śniegu, robi się gorąco.

Brawa dla wszystkich uczestników za walkę i zdobyte szczyty! A jak to mniej więcej wyglądało? Zobaczcie na zajawce z naszego szczytowania na Huayna Potosi 6088 m.n.p.m.

Pozdrawiam,
Marcin Mentel
Backpackers Club

.