займ на карту срочно с плохой кредитной историей
31thStyczeń

Podsumowanie wyprawy na Aconcaguę

Cześć,

Wyprawa na Aconcaguę dobiegła końca. Wybraliśmy się tam z super zgraną ekipą. Co nas spotkało w Argentynie i Chile?

Nasza grupa liczyła 7 osób. Osoby, z którymi podróżowałem miałem okazję poznać wcześniej na innych wspólnych, przeszłych wyprawach (oprócz jednego rodzynka, która bardzo dobrze wkomponował się do zespołu).

Najpierw Mendoza, gdzie udaliśmy się na nielimitowane zakupy, a wieczorami raczyliśmy się dobrami kuchni argentyńskiej. 3 dniowy trek do bazy w Plaza Argentina to wiatr, muchy, gruzowisko oraz zimna woda w rzece podczas ostatniego dnia treku. 40km pokonane, docieramy do Plaza Argentina.

Tam wifi, duża messa, 3 daniowa kolacja i śniadanie przygotowywane przez lokalnych kucharzy. Można nie chcieć wychodzić do góry. Lecz trzeba. Ciągłe sprawdzanie pogody i planowanie. Tegoroczny sezon, w opinii „localsów” w Plaza Argentina, jest bardzo wietrzny, zimny, pogodowo niestabilny. Także, pamiętając z poprzednich lat, obserwuję dużą większą ilość śniegu, niż w poprzednich sezonach. Prognozy dość nieciekawe. Pomimo niezbyt optymistycznych prognoz wybieramy dzień ataku szczytowego i po ponad 8 godzinach ataku udaje się grupie stanąć na wierzchołku Aconcagui. Były chwile zwątpienia powyżej Independenci, gdzie rozważany był odwrót, lecz się udało.

Gratulacje dla wszystkich uczestników, tym którym szczęście dopisało i udało się wejść na wierzchołek oraz wojownikom, którzy z różnych powodów musieli zawrócić, zrezygnować.

Dla wszystkich naszych uczestników wielkie brawa. Tutaj chcę zaznaczyć, że wejście na Aconcaguę, każdą drogą jest wielkim osiągniąciem, lecz trasa Falso Polaco, którym my podążaliśmy, jest trudniejsza(pod względem aklimatyzacyjnym, pod względem długości ataku szczytowego, przewyższenia) od pozostałycyh nietechnicznych dróg na szczyt tej góry. Dlatego tym większy szacunek i brawa dla uczestników za podjęcie wyzwania.

Zdjęcia zostaną dodane w kolejnych tygodniach. Dla chętnych poczytania szerszej relacji z naszej wyprawy, polecam blog jednego z naszych uczestników Łukasza – blog.

Pozdrawiam,
Marcin Mentel
Backpackers Club

.