Dookoła Manaslu i Dolina Tsum

POWIĘKSZ MAPĘ

Termin IV: 10 kwiecień 2017 –  4  maj 2017 – zainteresowanie wyprawą, zachęcamy do zapisów
TERMIN ZAPISÓW: do 1 marca 2017
Maksymalna liczba uczestników: 5
Cena: 2600 USD + bilet lotniczy ok.3000 PLN

Informacje praktyczne Nepal – LINK I

Informacje praktyczne Nepal – LINK II

GALERIA ZDJĘĆ DOOKOŁA MANASLU – LINK

Discover Nepal – co można robić w Nepalu – LINK

Tanie loty do Nepalu i News z kraju – LINK

Galeria zdjęć z wyprawy 15.04 – 09.05.2014 – LINK

Relacja z wyprawy 15.04 – 09.05.2014 – LINK

Trek dookoła Manaslu prowadzi przez bardzo rzadko odwiedzane tereny, gdzie na pewno nie spotkamy tłumów zachodnich turystów. Tereny surowe, ze spektakularnymi widokami, i w wielu miejscach bez rozwiniętej infrastruktury turystycznej. Kulturalnie fascynujący z silnymi nadal istniejącymi powiązaniami z Tybetem w górnej części Buri Gandaki(zwanej Nupri „Zachodnie Góry”). Z Doliną Tsum otwartą dla turystów dopiero w 2008 roku, a nawet z przełęczą Larkya La(5100mnpm) jak wysokogórskie wyzwanie. Widoki na Manaslu(8156mnpm), ósmy najwyższy szczyt świata są niesamowite, a góra sama jak na wyciągnięcie ręki. Mansalu zwana Górą Ducha, pochodzi od słowa manasa, oznaczającego ducha.

Trek oficjalnie został otwarty dla turystów na początku lat 90-tych. O dziwo jest jednym z najmniej znanych, a co za tym idzie najrzadziej uczęszczanych tras trekkingowych w Himalajach. Dzięki temu nie natkniemy się tam na hoteliki serwujące szarlotki na 4000mnpm, kafejki internetowe, albo zachodnio europejskie kawiarnie. Trek wokół Manaslu(8156mnpm) jest cofnięciem w czasie, spojrzenie na pierwotny Nepal, dawne nepalskie i tybetańskie wioski. Różnorodność tego trekkingu, począwszy od hinduistycznych terenów wyżynnych po tybetańskich mieszkańców wyższych gór, wraz ze wspaniałą scenerią Manaslu Himal oraz otaczających szczytów, łącznie tworzą obraz jednego z najbardziej interesujących trekkingów w Nepalu.

Teren Manaslu jest objęty ochroną i potrzeba specjalnego pozwolenia, żeby wędrować po tym obszarze. Trek zaczyna się z nizin, prowadząc przez bambusowe lasy,stromymi zboczami głębokich wąwozów, odwiedzając region Kutang. Teren głównie zamieszkały przez  ludność Gurungs, którzy to są wyznawcami buddyzmu. Dalej niosąc nas do regionu Nupri, fascynujący, gdyż zamieszkały przez potomków tybetańskich imigrantów.  Łącząc te kontrastowe kultury i wspaniałe widoki na Manaslu(8156mnpm) i Himalaje, daje nam niezapomniane chwile.

Najwyższym punktem tego trekkingu będzie przełęcz Larkya La(5213mnpm). Stąd rozciągać się będą widoki na Himlung Himal(7125mnpm), Cheo Himal(6820mnpm), Kang Guru(6981mnpm), Annapurnę II(7939mnpm) i oczywiście Manaslu(8156mnpm).

Wejście do odizolowanej Doliny Tsum nie może zostać pominięte w naszej wyprawie. Z silnymi, przyjaznymi, gościnnymi ludźmi, prawdziwy przykład kultury buddyjskiej i nieskażonej przyrody, ponieważ buddyzm zabrania polowań. Tsum pochodzi z tybetańskiego słowa „Tsombo”, co oznacza „żywy”, i możemy się z tym zgodzić. Ludzie żyją tutaj w biedzie, gdyż rozwój cywilizacji jakby pominął to miejsce. Oznacza to, iż ich unikalna kultura pozostała nietknięta.

Dzień 1

Około południa wylatujemy z Warszawy do Delhi przez jedno z głównych miast tranzytowych w Europie.  Łącznie około 8 godzin lotu.

Dzień 2

Przylot do Delhi w środku nocy. Kilka godzin tranzytu na lotnisku, po czym łapiemy wczesny samolot z Delhi do Kathmandu. Lot trwa około 1.5 godziny. Spotykamy się na lotnisku z naszym przewodnikiem po rejonie Makalu, i wynajętą taksówką udajemy sie do hotelu w jednej z najbardziej kolorowych, żywych wszystkich miast Azji – Thamelu. Kwaterujemy się w hotelu w pokojach 2 osobowych. Czas wolny na zakupy przed wyruszeniem na trek. Po południu idziemy zwiedzić słynny Durbar Square, po czym udajemy się na kolację do Everest Steak House, na najlepsze steki w mieście. Nocleg w Kathmandu.

Dzień 3

Dziś po śniadaniu jedziemy taksówkami na dworzec łapać nasz autobus do początku naszego treku miejscowości Arughat(606mnpm). Autobusy przeważnie odjeżdżają wcześnie rano 6.00-8.00. Dlatego pobudka około 5:00 w nocy jest wymogiem. Długa podróż do miejsca rozpoczęcia naszej wędrówki od 7 do 12 godzin jazdy w zależności jakie warunki napotkamy na drodze. Sceneria zaczyna być coraz piękniejsza jak wyjeżdżamy z doliny Katmandu. Na zboczach wzgórz posadzony jest ryż na zielonych polach terasowych. Osady są rozproszone po całych wzgórzach, domy wyglądają jak małe biało czerwone kropki pośród bogatej roślinności. Po przejechaniu kilku wzniesień i dolin , szerokie pole pojawia się przed nami. Droga opada do rzeki Ankhu Khola. Zatrzymujemy się na lunch czasem może to być miejscowość Karkhetigaon, ludzie są tam mili i uprzejmi. Mamy lunch w lokalnym przybytku, gdzie zjemy dal bhat(ryż z zupą z soczewicy i warzywami). Po tym prostym ale jakże pożywnym posiłku wyruszamy dalej. Dojeżdżamy w końcu do wioski Arughat(606mnpm), miłe handlowe miasto u wybrzeży rzeki Buri Gandaki. Zatrzymujemy się w jednym z lokalnych hotelików wraz z całą naszą ekipą. Kolacja w guesthousie. Nocleg w pokojach wieloosobowych.

Dzień 4

Arughat(606mnpm) jest największą wioską na trasie naszego trekkingu, od tej pory będziemy mijać mniejsze osady, często złożone tylko z kilku chat położonych obok siebie. Wyruszamy po śniadaniu z Arughat(606mnpm). Lokalna ludność, Gurungs, jest jedną z największych grup etnicznych w Nepalu. Żyją z uprawy roli i wypasy bydła na terenach nizinnych i wyżynnych. Ich rodowity język jest inny od nepalskiego i ma wiele podobieństw do tybetańskich słów, lecz nadal nie wystarczająco dużo żeby się porozumieć. Idziemy przez osady grup Gurung i Magar po rzadko uczęszczanym przez turystów szlaku, zostając po lewej stronie rzeki Buru Gandaki. Na tych wysokościach może być gorąco i wilgotno. Głównymi uprawami w tym rejonie jest ryż, kukurydza oraz proso. Mijając po około 2 godzinach Arkhet(760mnpm) , wspinamy się na schody jak dolina staje się bardziej dzika, piękna i węższa i schodzimy do wioski Sati Khola(710mnpm). Znajduje się tutaj miejsce do pływania(basen) popularne wśród lokalnej ludności. Zatrzymujemy się w ABC Hotel na krótką przerwę i lunch. Potem szlak zaczyna być trochę cięższy wzbijając się pod górę. Maszerujemy przez zacieniony las, kilka razy podchodząc góra-dół po szlaku z widokami na rwący nurt rzeki poniżej i strome zbocza doliny.Dochodzimy w końcu po jakiś 6 godzinach marszu do wioski Lububesi(880mnpm). Zatrzymujemy się w lokalnej lodgy w pokojach wieloosobowych. Kolacja w lodgy(dal bhat).

Dzień 5

Po śnidaniu wyruszamy dalej w drogę. Pakujemy cały nasz dobytek i wymarsz około 8 rano. W Lububesi(880mnpm) szlak rozdziela się na zimowy i letni. Często po monsunie, szlak zimowy wzdłuż rzeki jest łatwiejszą opcją. Rzeka w tym miejscu jest tak szeroka jak słynna Kali Gandaki. Po krótkim marszu na piaszczystym brzegu rzeki, szlak wzbija się do góry po kamiennych stopniach. Tutejszy las jest domem dla wielu różnych motyli i ptaków. Przechodzimy obok wielu wodospadów, z jednym przyciągającym naszą uwagę, spadającym z kilkudziesięciu metrów w dół. Kontynuujemy trasę wzdłuż rzeki podchodząc czasem do góry, żeby zaraz z powrotem zejść w dół. Przechodzimy przez wioskę Machha Khola(930mnpm), gdzie zatrzymujemy się na krótki odpoczynek i przerwę na przekąskę w Jun Vally Restaurant. Nasz końcowe podejście do Dobhan(1000mnpm) wiązało się z kilkoma stromymi podejściami góra-dół, idąc przez pola tytoniu i gryki, przekraczając kilka malutkich ręcznie robionych przez ludność lokalną mostów. Spotkać możemy kilku turystów po drodze, lecz nieporównywalnie mniej niż w rejonach Everestu czy Annapurny. Większe skupiska ludności Gurung są zdecydowanie ponad nami, kiedy to szlak przecina tylko kilka pojedynczych chat jak Khorlabesi(960mnpm), która to w dużej mierze została zniszczona przez osuwisko skalne ponad 20 lat temu. Jeden z ocalałych wybudował ogród botaniczny i ładny mały hotelik, w którym sprzedaje swoje produkty. Pasterze kóz ubrani w swoje brązowe czapki zwane bokkhu, często przechodzą tymi terenami. Mijamy Tatopani(930mnpm), które oznacza „ciepłe źródła”. Dalej wiszący most zabierze nas na prawą stronę rzeki, a wzbijający się stopniowo szlak poprowadzi nas do Dobhan(1000mnpm). Nocleg i kolacja w hoteliku(np. Himalayan Hotel & Lodge) w Dobhan. Lunch na przerwie na szlaku. Długość marszu dziś 7 godzin.

Dzień 6

Po śniadaniu w naszej lodgy i spakowaniu wyruszamy ponownie na szlak. Wczesnym rankiem około godziny 8 wymarsz. Przechodzimy przez rzekę Dobhan Khola po wiszącym moście. W około 1 godzinę dochodzimy do Tholo Dunga, w którym znajduje się prosty lodge i restauracja, lecz my podążamy dalej w kierunku Yaru Bagar. Spoglądając na wąski, dziki wąwóz przed nami przechodzimy przez most na rzece Yaru Khola(1363mnpm) dochodząc do wioski Yaru Bagar(1140mnpm). Kontynuując dalej po prawej stronie doliny, przechodząc kolejne przejścia pod górę i ponownie w dół, dochodzimy do kolejnego mostu zabierającego nas na lewą stronę doliny, ze stopniowym podejściem w górę czekającym na nas tam. Wielki znak Manaslu Conservation Area wita nas na końcu podejścia, z ładnymi widokami na Jagat(1410mnpm). Dochodzimy do tej wioski z drogą wyłożoną płaskimi płytami kamienia, ze szkoła, posterunkiem policji, a nawet urzędem celnym zbierającym podatki od handlarzy z Tybetem. Musimy się tutaj zarejestrować. Głównymi uprawami tutaj są ziemniaki, kukurydza, fasola. Także marihuana stała się tutaj poważnym problemem. Zatrzymujemy się tutaj na lunch i odpoczynek.  Po obiedzie idziemy w górę koryta rzeki, przechodząc przez skalny grzbiet do wioski Salleri(1440mnpm) z widokami w bezchmurny dzień na Sringi Himal(7187mnpm), potem schodzimy do Sirdibas(1430mnpm). Tutaj natkniemy się na pierwsze ślady kultury buddyjskiej. Idąc dalej wzdłuż rzeki po jej lewej stronie, przejdziemy przez najdłuższy wiszący most w Nepalu przemieszczając się na wschód. Teraz już ostatnie męczące podejście do Philim(1590mnpm) otoczonego przez pola kukurydzy, ziemniaków i prosa. Mamy tutaj sklepiki i lodge. Nocleg i kolacja w hoteliku w wiosce. Długość marszu dziś 7 godzin.

Dzień 7

Dziś zaczynamy podróż w kierunku Doiny Tsum. Po śniadaniu opuszczamy Philim(1590mnpm). Trawersujemy na północ z wioski na widoczny szlak oznaczony w kierunku Larkya La, poprzez piękny las z widokami na zwężającą się dolinę. Po około 1 godzinie wspinaczki wchodzimy do wioski zwanej Ekle Bhatti(1600mnpm), co oznacza samotny tea shop), co całkowicie mija się z prawdą, gdyż jest ich tam przynajmniej 6. Dalej trawersując wysoko powyżej spektakularnego wąwozu, wkraczając w większości niezamieszkanego terenu pełnego drzew sosnowych. W końcu schodzimy w dół do rozgałęzienia szlaku w lewo idącego ku Ghap(2165mnpm),a w prawo do Doliny Tsum. Wspinamy się po dobrze przygotowanym ale wystawionym na działanie wiatru przez sosny i rododendrony, spoglądając w dół na inny szlak po drugiej stronie rzeki. Jeśli stoki tutaj przeszły w nieodległej przeszłości ich coroczne wypalanie, występuje ryzyko opadających kamieni, w szczególności jeśli kozy pasą się powyżej nas. Wdrapujemy się po szlaku biegnącym zygzakiem, aż docieramy do miejsca gdzie po raz pierwszy widzimy dolną część Doliny Tsum, bardzo stromej z rzeką Shiar Khola, która ciągnie się z dalekiego końca doliny. Po drugiej stronie Buri Gandaki jest szczyt Himalchuli(7893mnpm). Przechodzimy przez spokojny i prawie nienaruszony las do osady Lakuwa(2240mnpm), otoczonej polami jęczmienia, gdzie zatrzymujemy się na komfortowy lunch. Szlak opada w dół przez piękny las, przekraczając po mostach trzy małe strumienie, obchodząc poniżej wielkiego urwiska, po czym wchodzimy na stromy ale dobrze przygotowane kamienne schody. Po około 30 minutach trawersujemy na północ przez sosny i rododendrony, ciągle wznosząc się do góry po stromych stokach. Ukryta Dolina Tsum kusząco rozciąga się przed nami. Dalej schodzimy w dół do pojedynczego domu w Ghumlong(2130mnpm) na poziomie rzeki. Po czym ponownie szlak biegnie stromo w górę do Ripche(2470mnpm), które osiągamy po około 1 godzinie. Nie zatrzymujemy się stałym tempem idziemy dalej. Ścieżka do Chumling(2360mnpm) przekracza rzekę Sihar Khola po drewnianym moście i ponowne podejście stromo pod górę. Nie jest to szlak dla tych co się boją wysokości. Po około 30 minutowym podejściu, poniżej Chumling, wybieramy płaski szlak odbijający w prawo(na wschód), podążając nim jakieś 15 min. Ostatnie miejsce z bardzo podstawowymi lodgami, gdzie się zatrzymamy. Po południu krótki spacer po Chumling(2360mnpm), odwiedzamy starą Gompę, klinikę, spacerujemy kamienistą ulicą otoczoną tradycyjnymi domami. Stąd na szlaku spotkamy artystyczne chorteny i mury modlitewne zbudowane z płyt kamiennych z wygrawerowanymi na nich bóstwami i słowami modlitw. Kolacja i nocleg w Chumling(2360mnpm). Długość marszu dziś około 7 godzin.

Dzień 8

Dziś po śniadaniu w lokalnym domostwie w Chumling(2360mnpm) kontynuujemy naszą wędrówkę. Dziś mamy łatwiejszy dzień od wczoraj. Przekraczamy wiszący most na wschód od wioski i przemierzamy przez bogate pola uprawne kukurydzy i ziemniaków. Klasyczne domy tybetańskie powykładanych drzewem na opał na dachach, lecz bez płaskich dachów ze względu na częste opady deszczu i śniegu w tym rejonie. Przechodzimy przez dawne osuwisko skalne, gdzie woda i kamienie zniszczyły ten teren, aż po przeciwne zbocza, zabijając 5 osób w 1999 roku. Teraz jest już pokryte nowo zasadzonymi drzewami. W górę doliny na wschód mamy super widoki na Ganesh Himal(7163mnpm), długi wiszący most na drugim brzegu i daleko w oddali wioska Ripche(2468mnpm). Zatrzymujemy się na lunch w Rainjham(2400mnpm), gdzie znajduje się pojedyncza chata, z ogródkiem. Po przerwie przechodzimy przez rzekę Serpu Khola, i mamy przed sobą długie podejście (około 2.5 godziny) na dobrze przygotowanym szlaku w kierunku górnej części doliny Tsum i wielkie wioski Chhokangparo(3010mnpm) z kamiennymi domami zagnieżdżonymi pod wysokimi klifami. Dolina otwiera się tutaj obszernymi polami jęczmienia, kukurydzy, gryki i ziemniaków. Uprawa pszenicy została tutaj całkowicie porzucona , z powodu występowania choroby, która sprawiała, iż główki przybierały czarny kolor, powodując do wymarcia całego plonu. Możemy zostać poczęstowani takim przysmakami jak: tsampa, tybetańskim chlebem oraz pierogami zwanymi momo. Jeśli mamy przejrzystą pogodę ujrzymy  szczyt Himalchuli(7893mnpm). Nocleg i kolacja u lokalnej LODGY. Długość marszu dziś około 5-6 godzin.

Dzień 9

Dziś opuszczamy wioskę Chhokangparo(3010mnpm) po śniadaniu. Uważamy już coraz bardziej na tempo i na zachowanie naszego organizmu na zwiększających się wysokościach. Powoli wyruszamy jeszcze poświęcając trochę czasu na wolny spacer tymi dwoma złączonymi ze sobą osadami Chhokang i Paro. Po czym podchodzimy pod górę na północ gdzie Lama Kongchog zginął po 26 latach medytacji. Jego reinkarnacja w dziecku, znalezionym w wiosce, była tematem nagrodzonym wieloma nagrodami filmu Unmistaken Child. Bardzo przyjaźni ludzie mówią jerzykiem Tsumba, spokrewnionym z tybetańskim, lecz czasem znają trochę nepalskiego. Udajemy się na wschód poprzez małe osady, przechodząc obok lokalnej szkoły. Wdrapujemy się na grzbiet wzgórza z chortenami, mijając wioskę Lamagaon(3202mnpm), poprzez płaskie pola, rozglądając się po ogromnych połaciach plonów, aż dostrzegamy Rachen Gompę(3240mnpm). Ten klasztor dla kobiet jest żeńskim odpowiednikiem dla Klasztoru Kopan w Katmandu. Wejdziemy jeszcze wyżej gdzie odwiedzimy jaskinię Milarepy (Piren Phu), gdzie to on, który sprowadził buddyzm do Tybetu, rzekomo medytował.  Ponownie przekraczamy rzekę Shiar Khola, dalej idąc przez zabudowania osady Phurbe(3251mnpm) i  Pangdun(3258mnpm). Obkrążymy rzadko spotykaną okrągłą stupę zanim dotrzemy do większej wioski zwanej Chhule(3347mnpm), do której prowadzi imponująca brama wejściowa. Większość dzieci tutaj ubranych jest w tybetański strój zwany chubas, a wokół krąży wiele jaków. Podążamy w górę strumienia, żeby przekroczyć most i rozpocząć marsz do wioski Nyile(3361mnpm). Nocleg i kolacja w lokalnej Lodgy. Długość marszu dziś około 4-5 godzin.  Lunch zjadamy we wiosce Chhule(3347mnpm).

Dzień 10

Dziś wstajemy wczesnym rankiem około godziny 5 rano. Szybkie śniadanie, zostawiamy nasze plecaki w domostwie i wyruszamy w dzienną wędrówkę.  Idziemy zachodnim brzegiem doliny, rozkoszując się wschodem słońca na zwężających się zboczach doliny, jaki zostają wyprowadzane na pastwiska. Ostatnie podejście do wielkiego Klasztoru Mu Gompa(3700mnpm) prowadzi przez suchy tybetański teren, z rzędami chortenów i pięknymi widokami gór. Jest to ogromny klasztor z przeszło 100 mnichami mieszkającymi tam, który został odwiedzony przez Davida Snellgov’a(Himalayan Pilgrimage) w 1956 roku. Jeśli nam starczy czasu odwiedzimy też Dhephyudoma Gompa(4000mnpm), dalej na zachód idąc łatwym do nawigacji szlakiem. Teraz po trzech stronach mamy widok na granicę z Tybetem, z często używaną przełęczą na wschodzie Mailatasachin Pass(5093mnpm) i na zachód Thapla Bhanjyang(5104mnpm). Znajdują się też tu ogromne sezonowe pastwiska yaków w każdym kierunku, lodowiec Lungdang na wschód oraz ogromne szczyty wszędzie dookoła. Po zachwycie nad tymi widokami musimy schodzić w dół. Wracamy w dół doliny poprzez Chhule(3347mnpm),skąd zabieramy swoje plecaki, robimy krótką przerwę na lunch i regenerację sił i ruszamy dalej w kierunku wioski Phurbe(3251mnpm). Zostajemy na wschodnim brzegu rzeki Shiar Khola i przechodzimy przez pola uprawne kierując się na znaną już nam Rachen Gompę(3240mnpm), gdzie możemy ponownie zajrzeć do antycznego klasztoru. Większość rodzin w Ukrytej Dolinie Tsum, przeważnie ma przynajmniej jednego członka rodziny mnicha albo mniszkę. Kontynuujemy na południe, aż most przetnie rzekę na jej zachodnie zbocza, po czym schodzimy do wioski Chhokangparo(3010mnpm). Zatrzymujemy się w tej samej lodgy co wcześniej, zjadamy pożywną kolację i nocleg w lodgy. Długość marszu dziś około 7 godzin.

Dzień 11

Po śniadaniu w lodgy pakujemy się i wyruszamy w dalszą drogę. Schodzimy stromo w dół przez jakieś 2 godziny, aż dojdziemy do małego klasztoru Gompy w osadzie Gho(2485mnpm). Schodzimy wąskim szlakiem po lewej stronie poprzez wioskę, aż do drewnianego mostu na rzece Shiar Khola. Jest to dobre miejsce na szybką „kąpiel”, po brakach wody do umycia w górnej części doliny Tsum. Przechodzimy przez most i maszerujemy do Dhumje(2440mnpm), w którym znajdziemy klinikę specjalizującą się w leczeniu tybetańskimi ziołami oraz szkołę. Szlak ponwnie wzbija się pod górę tuż za kliniką. Biegnie stromo pod górę, czasem ciężko go znaleźć, pomiędzy sosnami i rodendronami, aż zaczyna skręcać przy murze modlitewnym z flagami buddyjskimi. Ciągnie się wąską ścieżką poprzez las sosnowy pnąc się stromo pod górę zygzakiem do naszej destynacji Gumba Lungdang(3200mnpm), znajdującej się na grzbiecie, z małymi pomieszczeniami dla mniszek. Ten mały klasztor, z około 40 mniszkami, w którym to odbywa się codziennie od 6.00 do 7.3o wieczorem ceremonia Puja. Nie ma tutaj hoteliku, więc zamieszkujemy wewnątrz klasztoru za pozwoleniem mniszek. Będziemy mogli skorzystać z ich gotowania. Widoki na góry we wszystkich kierunkach za niesamowite. Nocleg w klasztorze, kolację przyrządzają nam mniszki. Lunch zjadamy w przerwie w Dhumje(2440mnpm). Długość marszu dziś około 5 godzin.

Dzień 12

Dziś po przegryzieniu czegoś na śniadanie, wyruszamy w kierunku Ganesh Himal(7163mnpm) Base Camp. Przed wymarszem przygotowujemy sobie prowiant na drogę wodę i jakieś batony, żeby nie zabrakło nam sił. Szlak jest bardzo słabo oznaczony wiec przewodnik będzie bardzo pomocny. Okrążając klasztor, mijając mieszkania mniszek, schodzimy zakurzonym, błotnistym, zygzakowatym szlakiem aby połączyć się z niżej położoną trasą i podążać w górę doliny po kamienistym słabo oznakowanym terenie poprzez las. Przekraczamy Laudang Kholę na jej zachodni brzeg, na spróchniałym drewnianym moście. Po czym wdrapujemy się stromo pod górę pomiędzy sosnami i rododendronami. Po drodze mijamy pojedyncza chatę, kharkę, za którą szlak kontynuuje dalej w górę. W końcu docieramy do trawiastego płaskowyżu za moreną boczną lodowca Toro Gompa. Kontynuujemy podejście obok sezonowych chat, aż spostrzeżemy szlak na ścianie moreny, z którego mamy super widoki na otaczające nas góry. Baze Ganesh Himal(4200mnpm) znajduję się tutaj. Zajmuje około 4 godzin zanim dotrzemy do niej. Po przerwie na skonsumowanie lunchu i odpoczynku po długim podejściu, cieszymy się otaczającymi nas górami. Lecz nadchodzi czas powrotu. Wracamy do Lungdang Gompy tą samą drogą co przyszliśmy, żeby jeszcze zdążyć na wieczorną ceremonię puja. Nocleg w  klasztorze. Długość marszu dziś 7-8 godzin.

Dzień 13

Opuszczamy już klasztor w Lungdang Gompa(3200mnpm). Po śniadaniu,  wyruszamy w dalszą drogę po szlaku dookoła Manaslu. Schodzimy w dół od Gompy tą samą drogą co kilka dni temu przyszliśmy. Gdy dochodzimy do Dumje(2440mnpm) przekraczamy rzekę Laudang Kholę i pozostajemy na południowym brzegu rzeki Shiar Khola. Podróżujemy przez bardzo głęboki wąwóz i stare mosty do obrazkowego Ripche(2470mnpm). Dajemy sobie trochę czasu na podziwianie tej wysoko położonej żyznej doiny pełnej jęczmienia i gryki, oraz sugestywnych chortenów na zboczach okrążonych przez las sosnowy. Ponownie schodzimy w dół po stromych schodach do samotnej chaty w Ghumlong(2130mnpm) na poziomie rzeki, którą mijaliśmy 6 dni temu. Po czym znowu podchodzimy wyżej poprzez nienaruszony las do osady Lokpa(2240mnpm) i rozkoszujemy się łóżkiem w jednym z guesthousów tam. Kolacja w Lokpie. Lunch zjadamy Ripche(2470mnpm). Długość marszu dziś 7-8 godzin.

Dzień 14

Kolejny bardzo długi dzień przed nami. Po śniadaniu i udanej wyspanej nocy w Lokpa(2240mnpm) pakujemy się i wychodzimy na szlak. Kontynuując z Lokpy podążamy szlakiem, aż łączymy się ze szlakiem prowadzącym z Philim. Odbijamy w prawo przez Buri Gandaki po solidnym moście. Odbijamy w bok do przyjaznej chatki na herbatę, spoglądając po raz ostatni na Dolinę Tsum. Wkraczamy w bardzo wąski kanion z wieloma niekończącymi się podejściami góra-dół. Przechodzimy na wschodnią stronę doliny, żeby po kolejnej godzinie marszu z powrotem powrócić na pierwotną stronę. Wchodzimy do Nupri (Zachodnich gór) poprzez bambusowy las do wioski Deng(1800mnpm), zamieszkałej przez ludność Gurung, praktykujących buddyzm. Zaraz po wyjściu z Deng(1800mnpm) wracamy z powrotem na wschodni brzeg rzeki po czym mamy przed sobą krótkie podejście do miejscowości Rana(1980mnpm), kontynuując dalej do osady Bihi(2130mnpm). Rzeka płynie burzliwym nurtem poniżej, oprócz jednego miejsca, gdzie osuwisko skalne zbudowało na niej wielką tamę. Podążamy dalej przechodząc przez kolejne kaniony i rzekę Serang Khola spływającą z północy, żeby finalnie stanąć przed ostatnim dziś stromym podejściem do Ghap(2160mnpm). Murki buddyjskie często ukazują zawiłe, bardzo wartościowe płaskorzeźby różnych bóstw buddyjskich w medytacji, naciętych na twardym lokalnym kamieniu przez wielu rzeźbiarzy z Bhi. Na samym wejściu do Ghap(2160mnpm)znajduje się dobry hotelik w którym to się zatrzymujemy. Osada ciągle się rozwija dobudowując nowe lodge na potrzeby turystów. Nocleg w lodgy w pokojach wieloosobowych. Kolacja w Ghap(2160mnpm), a lunch na trasie treku w Deng(1800mnpm). Długość marszu dziś 7-8 godzin.

Dzień 15

Dziś już zdecydowanie lżejszy dzień. Śniadanie na dobry początek i wyruszamy. Wkraczamy w piękny jodłowy i rododendronowy las z wieloma ptakami, maszerując wschodnim brzegiem rzeki. Lecz jak to już robiliśmy w poprzednie dni tak samo dziś przechodzimy na drugi brzeg, żeby po chwili z powrotem wrócić na południową stronę po drewnianym moście. Główny szlak wzbija się teraz po dobrze ułożonych kamiennych schodach, lecz my podejdziemy skrótem, który znajduje się tuż za ostatnim mostem idąc wzdłuż brzegu rzeki przez sosnowy las. Docieramy do miłej wioski Namrung(2660mnpm) po około 1.5 godzinie z Ghap. Mamy tutaj sklepy, restauracje oraz lodge po drugiej stronie placu. Zatrzymujemy się tutaj na wczesny lunch. Podczas czekania na posiłek warto jest przespacerować się, oglądając ryciny rzeźbiarzy z Bhi, które zostały pokolorowane nad bramą główną. Charakterystyczna architektura dla rejonu górnego Nupri zaczyna się tutaj: kilka chat skupionych razem wokół wspólnego podwórka i zagród ze zwierzętami, z ciężkimi gontowymi dachami i długimi schodami do ciemnych werand. Po przerwie idziemy obok wielu murków mani, pól i domostw i wkraczamy w jodłowy, rododendronowy i dębowy last zanim zaczniemy się wspinać w kierunku Lihi(2900mnpm) w 45 minut, dalej do Sho(2950mnpm), gdzie znajdziemy pojedynczą chatę. Platformy na polach są dla ludzi, którzy pilnują nocą aby niedźwiedzie nie dobrały się do ich stad. Większość ludzi tutaj i dalej w kolejne dni nosi tradycyjne tybetańskie ubranie, a dzieci w ich charakterystycznych chubas coś na styl togi, ciągle proszą o shim shim(po tybetańsku cukierki). Możemy się natknąć na bardzo dobre malarstwo w łukach bram, które przekraczamy w szczególności przed osadą Sho(2950mnpm). Zdecydowanie łatwiejszy marsz dalej, prowadzi nas do Lho(3180mnpm). Znajdziemy tutaj podstawowy guesthouse z jadalnią, pokojami wieloosobowymi, sklepem, toaletą i prysznicem. Mamy tutaj doskonałe widoki na Manaslu(8163mnpm) oraz na Manaslu North(7157mnpm) z murkiem mani na drugim końcu wioski oraz z Gompy na wzgórzu na zachód. Warte krótkiego spaceru.  Nocleg w pokojach wieloosobowych w Lho(3180mnpm). Kolacja w lodgy. Długość marszu dziś 4-5 godzin.

Dzień 16

Ten krótki dzień zabierze nas w góry, zostawiając nam czas na podziwianie widoków i relaks, jak i na aklimatyzację. Po śniadaniu w lodgy maszerujemy dość spokojnym tempem do Syala(3520mnpm) pod górę przez sosnowy i rododendronowy żleb pełen mchów i z krystalicznie czystym strumieniem. Rozkoszujemy się panoramą , widokami  360*, a wszystko to dzięki, pożarom i nadmiernemu wylesieniu. Kolejna godzina drogi zawiedzie nas do wielkiej wioski Samagaon(3530mnpm), tracąc widok na gigantyczny Manaslu(8163mnpm), ale wkraczając w świat jaków, pastwisk, chat, które wydają się jakby wyrosły z kamienia. Tylko ziemniaki i jęczmień może być uprawiany na tej wysokości. Samagaon znajduje się w niecce, u stóp szlaków prowadzących wysoko w góry, z wieloma murami mani, małą Gompą i ściśle pobudowanymi rzędami chat w dolnej części wioski, a dużą Gompą w górnej partii. Ludzie z Tybetu osiedlili się tutaj jakieś 500 lat temu, a te dwa klasztoru datuje się właśnie na sprzed 500 lat. Obie mające unikalną zabudowę i zbudowane z drewna. Tybetańskie wioski w tym rejonie mają dystynktywne bramy wejściowe i ciągle pozostają w aktywnej wymianie handlowej z ich kolegami z Tybetu przechodząc przez wysokie przełęcze niedaleko. Mamy do wyboru dwie lodge, dobrze wyposażone, porównywalne do tych spotykanych w Evereście czy Annapurnie. Zatrzymujemy się w jednej z nich i od razu zamawiamy lunch. Po lunchu wyruszamy na krótki spacer aklimatyzacyjny do Sama Gompa, po czym wracamy na kolację i nocleg do Samagaon(3530mnpm). Długość marszu dziś 3 godziny plus 2 godziny wyjścia aklimatyzacyjnego.

Dzień 17

Kolejny krótki dzień ze względu na zdobywanie wysokości. Po śniadaniu opuszczmay Samagaon, przechodzimy przez Birendra Tal(3450mnpm) niedaleko lodowca Manaslu, przechodzimy przez strumień, dalej schodząc w dół wracamy na główny szlak prowadzący do Samdo. Łatwy marsz przez pastwiska jaków w górę szerokiej doliny z długimi murami mani, świstakami spoglądającymi w każdym kierunku z ich nor. W końcu zostawiamy linię drzew za sobą, chociaż drzewa jałowca nadal nam towarzyszą. Wspinamy się na grzbiet wzgórza, dalej idąc szlakiem w dół do rzeki Buri Gandaki, którą przekraczamy drewnianym mostem. Zabiera nam trochę czasu zanim dotrzemy do białej kani, lecz już tuż za nią znajduje się wioska Samdo(3860mnpm). Bardzo malownicza osada poświęcona całkowicie hodowli jaka, w takiej skali, iż znajduje się tutaj więcej schronień dla zwierząt, niż miejsc noclegowych dla ludzi. Mieszkańcy Samdo przeszli przez granicę tybetańska po 1959 roku i zbudowali sobie nową wioskę tutaj. Zatrzymujemy się tutaj w jednej z lodgy, od razu udajemy się na lunch. Warto wybrać się na spacer po wiosce, gdzie mieszkańcy żyją typowym tybetańskim trybem życia. Wypasając jaki, owce i kozy, trenując swoje konie i sadząc jęczmień. Po południami może być tutaj dość wietrznie więc trzeba już się zacząć cieplej ubierać. Możemy stąd zauważyć główny szlak do Tybetu przez przełęcz Lajyang La(5098mnpm) biegnący po prawej stronie doliny. Nasz szlak w kierunku Larkya La jest po lewej stronie. Szlak do Tybetu jest aktualnie zamknięty lecz zapasy drzewa są transportowane do Samdo przez jaki z Tybetu, jako wyjątek. Najbliższa tybetańska wioska jest tylko jeden dzień drogi stąd. Regeneracja sił w pozostałą część dnia. Nocleg w pokojach wieloosobowych. Kolacja w Samdo(3860mnpm). Długość marszu dziś 3-4 godziny.

Dzień 18

Po śniadaniu w naszej lodgy już przyzwyczajeni do rutyny wstawania i wymarszu, opuszczamy Samdo(3860mnpm) schodząc w dół na szeroki szlak opadający, żeby przekroczyć rzekę Buri Gandaki na 3800mnpm. Przechodzimy obok kolejnego szlaku w kierunku Tybetu, aż dochodzimy do muru mani za którym wspinamy się w lewo, trawersując przez las jałowcowy z wieloma świstakami. Przekraczamy dwa jary na wąskim szlaku. Nie ma tutaj Larke Bazaru, pomimo, iż wiele map nadal go zaznacza. Dharmasala(4480mnpm) inaczej Larke Phedi, jest to kamienna chata z trzema pomieszczeniami, zadbanym dachem. Nocleg w jedynej lodgy tam. Lunch i kolację zjadamy w lodgy. Już zaczynamy czuć wysokość i coraz mniejsze temperatury, więc delektujemy się bardziej leniwym popołudniem. Znajdujemy się na terytorium występowania lokalnej owcy, dlatego mamy oczy otwarte w poszukiwaniu stad pasących się na jałowych zboczach doliny. Długość marszu dziś około 3 godziny.

Dzień 19

Dzisiejszego dnia przekroczymy przełęcz Larkya La(5213mnpm). Jest jeszcze ciemno i zimno jak już pakujemy swój dobytek. Wspinamy się powoli powyżej grzbietu za Dharamsala, obok wielkiej moreny bocznej lodowca Larke. Podejście nie jest trudne ale jest długie i kamieniste. Podążamy za kopczykami usypanymi z kamieni i metalowymi palami wyznaczającymi drogę. Ścieżka opada przechodząc obok 4 zamarzniętych jezior, żeby zrobić finałowe męczące podejście do przełęczy Larkya La(5213mnpm), oznaczonej powiewającymi flagami modlitewnymi. Zajmie nam 3 do 5 godzin osiągnięcie szczytu przełęczy, gdzie może być bardzo wietrznie, a co za tym idzie i zimno. Przepiękna panorama szczytów na zachód Himlung(7126mnpm) blisko Tybetu i Kang Guru(6981mnpm), Annapurna II(7937mnpm). Tereny po  których wędrujemy są terytorium występowania świstaka, niebieskiej owcy, śnieżnego koguta oraz śnieżnej pantery. Po świętowaniu wypowiadając słynne tybetańskie słowa „Ki ki so so Iha gyalo” (niech bogowie będą tryumfujący) zaczynamy zejście w dół. Droga w dół po zachodniej stronie moreny, trzymając się prawej strony głębokiego żlebu, po czym dochodzimy do stromego zejścia po kamienistym usypisku, kontynuując w lewo po dalszych piargach. Poruszamy się bardzo powoli uważając na każdy krok żeby się nie poślizgnąć. Nasza droga prowadzi długim zejściem w dół po luźnym usypisku żwirowym, żeby w końcu dotrzeć do łagodniej nachylonego terenu trawiastej moreny. Szlak teraz biegnie na lewo od wielkiej moreny bocznej , kamienisty czasem, po rozszerzającej i pięknej dolinie prowadzącej do malowniczego Bimtang(3720mnpm), zwanej „polami piasku”. Zejście 1400 metrów w dół zajmuje około 3 godzin. Widoki podczas schodzenia są niesamowite – lodowce i góry w każdą stronę, lodowcowe jezioro Pongkar Tal, pomiędzy lodowcami Pongkar i Salpudanda, oraz złączenie tych dwóch lodowców z jeszcze jednym, żeby w końcu uformować wielki Bhimdang, którego morena boczna góruje nad osadą Bimtang(3720mnpm). Zatrzymujemy się w małej logdy w tej osadzie. Kolacja tam na miejscu. Nocleg w pokoju wieloosobowym. Lunch zjadamy suchy prowiant podczas przekraczania przełęczy. Długość marszu dziś to od 7 do 9 godzin.

Dzień 20

Wracamy powoli do cywilizacji. Po śniadaniu w naszej małej lodgy w Bimtang czas rozpocząć naszą dalszą podróż. Wchodzimy na morenę boczną powyżej Bimtang, maszerujemy na południe wzdłuż grani, aż znajdziemy szlak biegnący w dół moreny poprzez lodowiec Bhimtang. Ostatnie podejście zbocza moreny i wkraczamy do jednego z najpiękniejszych lasów Nepalu. Jeśli jesteśmy w sezonie kwitnięcia rododendronów, zachwycają nas swoimi kolorami pośród ogromnych sosen. Widoki na górę Manaslu(8163mnpm) są poruszające. Szlak opada raptownie wzdłuż prawego brzegu rzeki Dudh(mleko) Khola przez przysiółek w Hompuk(3420mnpm). Łagodny trekking wzdłuż brzegów rzeki kontynuuje nagle w dół to wioski Karche(2700mnpm) na poranną herbatę i lunch po około 3.5 godzinach drogi. Dalej wdrapujemy się stromo pod górę, żeby później zejść w dół do Gurung Gho(2560mnpm), pierwszej większej, prawdziwej wioski od Samdo(3860mnpm). Mamy tutaj kilka prostych guesthousów. Dolina staję się coraz bogatsza w pola uprawne, jak mijamy różne uprawy, zagajniki dębów i rododendronów, podążając północnym zboczem do wioski Tilje(2300mnpm). Dalej przechodzimy pod łukiem skalnym, przekraczamy rzekę Dudh Khola i szlak opada dość stromo w kierunku doliny Marsyangdi przez karłowaty las. Tuż przed osadą Thonje(1900mnpm) wracamy z powrotem na północne zbocza doliny, wspinając się do góry, żeby dołączyć do głównego szlaku prowadzącego dookoła Annapurny. Skręcamy w kierunku Dharapani(1860mnpm), gdzie mamy bardzo duży wybór miejsc noclegowych. Ciepły prysznic to jest to na co czekaliśmy od dłuższego czasu. Kolacja w lodgy w Dharapani(1860mnpm). Nocleg w pokojach wieloosobowych. Długość marszu dziś  około 7-9 godzin.

Dzień 21

Dziś po śniadaniu wyruszamy już w podróż powrotną do Katmandu. Wynajętym jeepem najpierw jedziemy około 5 godzin z Dharapani (1860 mnpm) do Besisahar (800 mnpm). Tutaj zatrzymujemy się na lunch. I po około 1 godzinie przerwy wyruszamy w podróż nowym prywatnym jeepem do Katmandu  – czas przejazdu około 5 godzin. Więc cały dzień schodzi nam na podróż do Katmandu. Dojeżdżamy do Katmandu późnym wieczorem i zakwaterowujemy się w hotelu. Kolacja w Katmandu. Nocleg w pokojach 2 osobowych.

Dzień 22

Wybieramy się w dalsze zwiedzanie stolicy Nepalu i okolicy. Odwiedzamy wpisane na listę UNESCO świątynię Pashupatinath, jedną z największych świątyń hinduistycznych poświęconych bogu Sziwie na świecie. Następnie udajemy się do Bodhnath – największa stupa w Nepalu, jest jednym z najświętszych miejsc religijnych buddyzmu w Katmandu ,w Nepalu. Kolejnym wpisanym na listę UNESCO miejscem, które zobaczymy jest plac Durbar w Patanie, mieście składającym się na metropolię Katmandu. Także odwiedzamy tzw. „Świątynię Małp”.  Pod wieczór udajemy się na lotnisko na lot Katmandu – Polska.

Dzień 23

Przylot do Warszawy.

 

Zawarte w cenie imprezy:

  • Lot Warszawa – Katmandu – Warszawa
  • Autobus Katmandu – Arughat dla turystów, przewodnika, obsługi
  • Transport Dharapani – Katmandu dla turystów, przewodnika i obsługi
  • Wiza nepalska
  • Transport(do/z dworców oraz pomiędzy zabytkami)
  • Wyżywienie Katmandu (obiady, kolacje)
  • Noclegi w hotelach Katmandu
  • Wyżywienie na treku w lodgach(śniadania,kolacje)
  • Pozwolenia TIMS na trekking
  • Pozwolenie Tsum Valley
  • Pozwolenia Manaslu Area Permit
  • Pozwolenie Manaslu Conservation Area
  • Pozwolenie Annapurna Conservation Area
  • 1 przewodnik nepalski
  • Tragarzy (1 tragarz na 2 uczestników, 1 osoba może oddać max 13 kg bagażu)
  • Wyżywienie i noclegi dla tragarzy i przewodnika
  • Bilety wstępu do atrakcji w Katmandu
  • Ubezpieczenie KL i NNW
  • Walkie talkie, GPS, pulsoksymetr, telefon satelitarny, ładowarka solarna, internet satelitanry

Nie wliczone w cenę:

  • Koszta lunchu na trekkingu
  • Koszta alkoholu i napoi gazowanych
  • Koszta wody butelkowej
  • Napiwków