Indie – koty, koteczki, Tygrysy

Termin : 4.12.2016 – 21.12.2016

TERMIN ZAPISÓW : 1 listopad 2016

Cena: 1 900 USD + bilet lotniczy


Wyświetl większą mapę

GALERIA ZDJĘĆ INDIE TYGRYSY BENGALSKIE – LINK

Kto lubi koty? Ile ludzi na świecie lubi koty? Na pewno jest ich wiele. Pomimo, iż statystycznie więcej jest zwolenników psów niż kotów, to chyba mało kto powie, iż te „największe koty” nie są imponujące. Bo tutaj mówimy o tych największych „przytulakach”. Indie tam nas zabierze poniższa wyprawa. Kraj mający tak wiele do zaoferowania, lecz my chcemy się dokładnie skupić na jednym z jego głównych atrakcji – przyrodzie, parkach narodowych, dzikich zwierzętach, a przede wszystkim tygrysach, lecz nie tylko.

Naszą wędrówkę zaczniemy od Kalkuty, dawniej miasta zamieszkania i pracy Błogosławionej Matki Teresy. Miasta, w którym tak bardzo widać kontrast pomiędzy skrajnym ubustwem, a niesamowitym przepychem i bogactwem tuż obok. Nasze drogi zabiorą nas najpierw do Nandankanan, miejsca występowania unikalnych białych tygrysów. Będziemy pływać łodziami po kanałach Sundarbans, Parku Narodowego nad samym wybrzeżem Oceanu Indyjskiego na południe od Kalkuty. Będziemy przemieszczać się indyjskimi pociągami, którymi podroż sama w sobie jest niesamowitą przygodą. Będziemy zagadywani przez lokalnych współtowarzyszy podróży, którzy będą zaciekawieni „bladą twarzą” w ich przedziale. Udamy się do rzadko odwiedzanych rejonów Meghalaya oraz Assam. Wypustka Indii pomiędzy Bangladeszem, a Bhutanem. Tam na naszej trasie zwiedzimy parki narodowe Manas i Kazirenga, oraz Rezerwat Jaldapara. A co tam będziemy robić? Jeździć na słoniach w poszukiwaniu tygrysów i nosorożców. Wybierzemy się także na Safari jeepem oraz odwiedzimy jedne z najbardziej zagrożonych wymarciem etnicznych społeczności ludu Toto. Oprócz słoni, nosirożców i tygrysów bengalskich, będziemy mieli możliwość ujrzenia bawoła indyjskiego, guara, sambara indyjskiego, lokalnych jeleni albo złotego geraza. Spędzimy wiele nocy mieszkając w dźungli, wewnątrz granic parków narodowych bądź na ich obrzeżach. Będziemy spędzali również czas na obserwowaniu dziesiątków gatunków ptaków, jak i życia otaczającej nas fauny. Rejon ten nadal nie dotknięty przez tak masową turystykę jak w centrum – Delhi, Agrze, Jaipur, pozostaje pod kontrolowanym wpływem człowieka. Lecz coraz więcej osób o nim usłyszało i chce się tam wybrać. Nie wiemy, jak długo pozostanie w aktualnej formie, dlatego śpieszmy się go oglądać.

Zapraszamy!

Dzień 1

Z Warszawy wylatujemy przez jedno z europejskich lotnisko do Kalkuty. Mamy jeszcze po drodze przesiadkę na lotnisku w Delhi(łącznie 2 przesiadki). Wylot z Warszawy pierwszego dnia około południa. Przesiadka, a w Delhi lądujemy, już drugiego dnia nocą.

Dzień 2

Lądujemy w Delhi w środku nocy, po czym czekamy do rana w strefie tranzytowej, żeby łapać jeden z pierwszych lotów do Kalkuty. Przylatujemy do Kalkuty przed południem i po odebraniu bagażu od razu udajemy się dwoma taksówkami do hoteliku w centrum miasta. Bierzemy taksówkę, jeden ze słynnych aut Ambasadorów, które opanowały tamto miasto. Kalkuta wraz z przedmieściami mam prawie 14,2 miliona mieszkańców, klasyfikując ją na 13 miesjcu w kategorii najbardziej zaludnionego terenu urbanistycznego na świecie. Miasto słynące z riksz pieszych, czyli ciągniętych przez ludzi. Kalkuta chcąc pokazać się jako miasto rozwijające się chce zrezygnować, wyeliminować całkowicie ten środek transportu, często jedyny środek dochodu dla najbiedniejszych w aglomeracji. Po zakwaterowaniu się w hoteliku udajemy się od razu na zwiedzanie. Bierzemy taksówki na cały okres naszego zwiedzania i po szybkim lunchu w okolicy guesthousu, około godziny 13 wyjeżdzamy poznać miasto. Pierwszym przystankiem będzie Memoriał Viktorii, zaprojektowany przez Lord Curzona, był dedykowany dla Królowej Wiktorii. Był próbą wybudowania budynku porównywalnego do Taj Mahal. Zbudowany jest z białego marmuru. Po odwiedzeniu wybieramy się dalej w drogę na most Howrah, symbo miasta Kalkuty, wybudowany w 1943 roku. Dziennie potrafi przez niego przejechać około 80 tysięcy samochodów i przejść nim prawie 150 tysięcy pieszych! Z niego udamy się do domu Matki Teresy w Kalkucie. Gdzie miejsce zostało po częsci przeistoczone w ołtarz hołdu i czci dla Błogosławionej. Zobaczymy jej malutki pokoik , w którym pracowała i zmarła. Wracamy do guesthouse i udajemy się na pierwszą wspólną kolację. Nocleg w pokojach dwusobowych.

Dzień 3

Dzisiejszego dnia na 3 dni opuszczamy Kalkutę ale jeszcze tutaj wrócimy. Udajemy się do Parku Narodowego Sundarban. Spakowani co nam trzeba, resztę zostawiamy w depozycie w guesthousie. Wyjazd autem mamy zaplanowany na 7:45, więc wcześniej szybko wychodzimy na ulicę, wrzucić coś na ząb. Wyruszamy w 3.5 godzinną przejażdżkę do miejsca Godkhali, gdzie kończy się droga i wchodzimy na łodzie. Przepływamy lodziami na wyspę Gosaba, gdzie nie ma żadnych aut, czy elektryczności. Około godziny 13, dotrzemy do wioski Pakhiralaya, gdzie zatrzmymamy się w bardzo prostym guesthousie oraz udamy się na powitalny lunch. Okolo godziny 3 po południu wybierzemy się na spacer przez piękne pola, przez wioskę pszczelarzy i rybaków, przyglądając się rytuałom codziennego życia. Po czym około 16 wybierzemy się na spływ łodzią poszukując i wypatrując ptaków przez dwie lub trzy godziny. W tym rejonie można ujrzeć siedem gatunków zimorodków, gatunki czapli, orła brahmani, czarne kormorany, rudą srokę. Ale najważniejsze, że będziemy mogli ujrzeć lasy namorzynowe oraz takie dziwne gatunki jak rodzaj ryb podskoczek mułowy oraz kraba skrzypka. Około 7 wieczorem wracamy do hoteliku tuż po zachodzie słońca. Wieczorem spotkamy się z lokalnymi muzykami, którzy specjalnie dla nas zagrają na swoich starych instrumentach. Bardzo ciekawe doświadczenie. Kolacja będzie podana pomiędzy 20:30-21:00. Przygotowujemy się na spedzenie nocy w towarzystwie lamp oraz świeczek, bez elektryczności. Nocleg w pokojach dwuosobowych.

Dzień 4

Próbujemy zacząć jak najwcześniej. Najpoźniej wychodzimy o 6:30 rano. Wchodzimy na naszą grupową łódź motorową. Udajemy się do ELMAR, po odpowiednią przepustkę z biura parku, które znajduje się niedaleko naszej wioski. Po czym udajemy się w głąb dźunglii, poprzez jeden z największych lasów namorzynowych na świecie tak bogatego w faunę i florę. Cała wyprawa będzie trwała, aż do zachodu słońca. Podczas niej odwiedzimy 3 wieże obserwacyjne: Sajnekhali, Sudhanyakhali oraz Dobanki. Pływając małymi strumieniami i kanałami postaramy się wypatrywać najrózniejsze dzikie zwierzęta, jelenie, dziki, gatunki wiwerowatych, jaszczurki, krokodyle oraz delfina gangesowego Suzu. Oczywiście jeśli szczęście nam dopisze ujrzymy najważniejszego przedstawiciela drapieżników w tamtym rejonie, tygrysa bengalskiego. Śniadanie, obiad będą gotowane i podane na łodzi, bądź podczas obserwacji. Około godziny 17 będziemy z powrotem w wiosce. Popoludnie spędzamy na odpoczynku, siedząc na tarasie, wpatrując się w rozgwieżdżone niebo i rozkoszując się czystym powietrzem. Alternatywą jest wyjście z wizytą do lokalnych rodzin, bądź wieczór przy ognisku. Nocleg w prostym hoteliku. Kolacja serwowana wieczorem.

Dzień 5

Wczesnym rankiem, krótki spacer po wiosce, dobry moment dla fotografów na uchwycenie wschodu słońca, lasu namorzynowego, wioski. Śniadanie będzie serwowane około godziny 9 rano po czym pakujemy się i udajemy się w powrotną podróż do Kalkuty.Około godziny 3:30 dojeżdzamy do Kalkuty. Udajemy się do naszego hoteliku odebrać zostawiony depozyt. Także w okolicy zatrzymujemy się na wspólny lunch, wspominając jeszcze poranny spacer na wyspie oraz brak cywilizacji kilka godzin wcześniej. Spacerujemy sobie ulicami Kalkuty, robiąc zakupy oraz kupując prowiant na zbliżającą się podróż pociągiem. Wieczorem idziemy jeszcze przed wyruszeniem na wspólną kolację. Po czym udajemy się taksówkami na dworzec kolejowy w Kalkucie. Jest on bardzo ciekawy. Dworzec Howrah, bo tak się nazywa, jest drugim najstarszym dworcem kolejowym w całych Indiach, oraz największym tego typu kompleksem w całym kraju. Ma aż 23 platformy odjazdowe. Nasz pociąg odjeżdża około północy. Mamy przed sobą 6-7 godzin w pociągu. Przedziały z kuszetkami. Udajemy się na południe do miejscowości Bhubaneswar. Dziś nocleg w pociągu na kuszetkach.

Dzień 6

Wczesnym rankiem około godziny 7, jeśli nie było opóźnień, które akurat przy przejazdach kolejowych w Indiach występują bardzo często, dojeżdżamy do Bhubaneswar. Jesteśmy w regionie administracyjnym Orrisa. Celem na dziś jest zobaczenie białego tygrysa. Z dworca od razu łapiemy taksówki, udając się nimi do oddalonego od Bhubaneswar 25km lasu Chandaka. Zajmie nam to około 40 minut. Wcześniej, jak ktoś potrzebuje zaopatrujemy się w prowiant, drobne przekąski na dwrocu na śniadanie. Udajemy się do Nandan kanan, parku narodowego. Dosłowne tłumaczenie tego słowa znaczy „Ogród przyjemności”, bądź „ Ogród Bogów”. Jest on kombinacją pięknego ogrodu botanicznego, zoo oraz rezerwatu. Zoo w Nandan Kanan jest słynne na całym świecie z występowania tam białych tygrysów. Oprócz nich zobaczmy azjatyckie lwy, indyjkie krokodyle, łuskowce, langury. Wybierzemy się na krótkie safari po rezerwacie. Będziemy mieli możliwość obserwowania białych tygrysów z pokładu specjalnie zaprojektowanego autobusu jeżdżąc po terenie rezerwatu. Nandan Kanan oferuje ucieczkę od zgiełku miast i ich zanieczyszczeń. Zatrzymujemy się też tam w lokalnej kafeterii na lunch. Po czym po lunchu udajemy się na dalsze zwiedzanie całego kompleksu. Odwiedzimy park gadów, wszystkie 34 akwaria z rybami słodkowodnymi, nocny dom dla zwierząt. Na noc zatrzymujemy się w guesthousie na obrzeżu rezerwatu, także tutaj wybieramy się na wspólną kolację. Nocleg w pokojach dwuosobowych.

Dzień 7

Wczesnym rankiem po pobudce o 6 rano wybieramy się taksówkami na dworzec w Bhubaneswar, skąd łapiemy pociąg około 8 rano z powrotem do Kalkuty. Wcześniej jeszcze na dworcu zaopatrujemy się w prowiant na drogę. Będziemy podróżować słynnym Ekspresem Wschodniego Wybrzeża. Ekspres to dużo powiedziane, gdyż jedzie dłużej o 2 godziny, niż pociąg którym przyjechaliśmy dzień wcześniej. W Kalkucie planowany przyjazd mamy około godziny 16:15. W pociągu możemy spać, grać w karty, nadrabiać braki w przeczytanych książkach, a najlepiej obserwować lokalny folklor w pociągu, jak i na 21 stacjach, na których się zatrzymamy. Teraz mamy kolejne 3.5 godziny czekania na nasze połączenie pociągowe. Kolejny pociąg, który łapiemy odjeżdża z Kalkuty około godziny 20. Do tego czasu mamy czas na spacer, zwiedzanie tego molocha kolejowego. A także pojdziemy wszyscy razem do lokalnej gastronomii na lunch po przyjeździe z Bhubaneswar. Około godziny 20, wchodzimy do naszego pociągu Ekpresu Kanchankanya, jadącego do Hasimara, przed ostatniej stacji całej lini. Przed nami 701 km, 14 godzin w pociągu oraz 21 przystanków na okolicznych stacjach. Podróżujemy nocą. Na miejsce zajedziemy następnego dnia rankiem. Także na dworcu w Kalkucie zakupujemy prowiant na podróż pociągiem. Podróż w wagonach klasy sleeper z kuszetkami. Obieramy kierunek Rezerwat Jaldapara w Zachodnim Bengalu, u podnuża wschodnich Himalajów.

Dzień 8

Dojeżdżamy pociągiem do miejscowości Hasimara około 10:25 rano, po około 14 godzinach podróży. Z Kalkuty jeździ tylko jeden pociąg dziennie na tej trasie. Gdy wysiadamy na dwrocu, wrzucamy coś na ząb z jednego z okolicznych straganów, bądź lokalnych sklepików. Po czym udajemy się taksówkami do miejscowości Hollong, wejścia do rezerwatu. Podróż zajmuje nam około 40 minut. Dojeżdżamy i kwaterujemy się w Hollong Tourist Lodge, które jest same w sobie wyjątkowe. Posiada tylko 7 pokoi, i znajduje się w środku rezerwatu. Znajduje się głęboko w lesie 8km od miejscowości Madarihat. Zatrzymujemy się na lunch. Po południu możliwa jest wyprawa na jeep safari bądź do wioski ludności Toto. Popołudnie wolne na odpoczynku i spacerach dookoła jeśli nie wyjeżdżamy na safarii. Wieczorem możemy usiąść w lobby, bądź z okien pokoi oglądać otoczenie, przyglądać się czy zbliżają się jakieś zwierzęta. Tutejszy las głównie sawannowy, pokryty wysoką trawą, w której kryją się wypatrywane przez nas zwierzęta. Nocleg w pokojach dwuosobowych/bungalows. Kolacja w Guesthousie.

Dzień 9

Z samego rana wybieramy się na safari na słoniach, które wyrusza z Hollong, oferując nam podziwianie połaci wysokich łąk Jaldapary. Wycieczka na słoniach jest najlepszą z możliwych sposobów do zwiedzenia rezerwatu, z widokami na indyjskie nosorożce i słonie. Rezerwat ten posiada największa po Parku Narodowym Kaziranga ilość nosorożców jednorogich. Także przy odrobinie szczęścia będziemy mogli ujrzeć tygrysa bengalskiego, jelenia, dzikie świenie, bizony. Jaldpara jest rajem dla obserwatorów ptaków. Jest jednym z niewielu miejsc w Indiach gdzie wytępuję hubarka bengalska. Pyton, niemrawiec indyjski, kobry, gekony i 8 gatunków żółwia słodkowodnego znalazły schronienie w tym rezerwacie. Po kilkugodzinnym zwiedzaniu parku na grzbiecie słonia, wracamy do Hollong. Pakujemy swoje bagaże i udajemy się na podróż taksówkami z powrotem do Hasimary. Podróż zajmie nam około 45minut.  Wcześniej jeszcze zjadamy śniadanio-lunch w Hollong. Bo przed wyruszeniem na podróż na słoniach nie było czasu na śniadanie. Na dworcu zakupujemy jeszcze prowiant na drogę pociągiem i czekamy na odjazd naszego pociągu. Z Hasimary wybieramy się w krótką 1 godziną podróż pociągiem do Alipurdaur Railway Junction. To jest ostatnia stacja na trasie pociągu. Tam wychodzimy i taksówką udajemy się na poludnie miasteczka Alipurdaur na stację kolejową New Alipurdaur. Tam łapiemy nasz pociąg do stacji Barpeta Road. Pociąg mamy ten około 18.20 po czym jesteśmy na stacji Barpeta Road po godzinie 20. Trasa prawie 200km zajmuje nam 2 godziny. Tam idziemy do lokalnego hoteliku, i wybieramy się na kolację do lokalnej knajpki. Nocleg w pokojach dwusobowych.

Dzień 10

Rano po pobudce i szybkim śniadaniu udajemy się do Parku Narodowego Manas. Bierzemy taksówki które po około 30 minutach dowożą nas do miejsca przeznaczenia. Tam kwaterujemy się w Manas Jungle Camp, zjadamy lunch i mamy chwilę odpoczynku. Tego dnia udajemy się na zoorganizowany wyjazd na lokalny market, podziwiając lokalny folklor i sprzedawców. Udajemy się także do Bengalskiego punktu florystycznego, bardzo ciekawe miejsce. Po drodze mamy dostarczone przekąski, żebyśmy nie zgłodnieli. Wieczorem mamy zaserwowany tradycyjny lokalny taniec, przez okoliczną ludność. Po którym także będzie dyskusja z wolontariuszem z okolicznego parku na temat całego Parku Narodowego i jego zasobów. Kolację zjadamy w naszym obozie Manas Jungle Camp. Nocleg w bungolowach.

Dzień 11

Dziś po nocy w naszym obozowisku w Parku Narodowym Manas wybierzemy się na jego zwiedzanie. Dostajemy herbatę do łóżka na przebudzenie. Po czym wybieramy się na poranną oberwację ptaków do punktu widokowego Hewaii. Raj dla ornitologów. Wracamy na śniadanie do naszego obozowiska. Dalej kolejnym punktem naszego dzisiejszego programu jest jeep safari, aż pod samą granicę Bhutańską do punktu widokowego Hornbill Point. Po drodze przy odrobinie szczęscia zobaczymy: słonie azjatyckie, wodne bawoły, unikalnych żółwi, królika assamskiego czy świni karłowatej i złotego langura. Park ten został wpisany na listę UNESCO. Oczywiście nasze oczy będą zwrócone wypatrując nosorożców oraz tygrysów. Po safari wracamy po południu na lunch do naszej bazy. Po czym czas rozruszać trochę kości i wybieramy się na marsz szlakiem w kierunku wioski. Naszym  celem tam jest przetestowanie smaku lokalnego wytworu. Piwa ryżowego. Nie każdemu ten specyficzny smak na pewno się spodoba. Po drodze zjadamy jakąś przekąske. Po wizycie w wiosce tą samą drogą wracamy do naszego obozowiska na kolację i wieczorny odpoczynek. Oczywiście ciągle obserwując , życie dżunglii dookoła nas. Nocleg w bungalowach. Kolacja w obozie.

Dzień 12

Jak zawsze jesteśmy budzeni tutaj poranną herbatką wcześnie rano po godzinie 5. Po co gdyż większość zwierząt łatwiej jest dostrzec o świcie, bądź nawet najlepiej w nocy! Bardzo przydatne na naszej wyprawie zdaje się lornetka oraz aprat z dużym przybliżeniem. Dzisiejszy dzień zaczniemy do udania się do punktu Thangwnmara, wieży obserwacyjnej, gdzie zjadamy śniadanie. Również z tego miejsca obserwujemy ptaki oraz dzikie zwierzęta. Zobaczymy takie ptaki: sokoły, purpurki, pelikany, czaple, żołny, gallusy, bilbile i wiele innych. Po czym udamy się w dalszy trekking przez dżunglę do punktów obserwacyjnych Doala Bilw oraz Hajw Dulur, słynych z częstego występowania tam dużej ilości zwierząt. Po czym  dalej udajemy się w dalszy trekking do obozu ochronnego Dwimary. Gdzie tam zatrzymujemy się na lunch. Po lunchu wybieramy się w dalszy marsz przez las do słonego jeziora, licząc na ujrzenie zwierząt wodno lubych. Dzisiejszy dzień jest dość intensywny dniem, ale za to może wynagrodzić nas ciekawymi zdobyczami widokowymi zwierząt. Dalej udajemy się do punktu obserwacyjnego Rabang, z którego to już wsiadamy w jeepy i jedziemy jeepem do Mothonguri, który to obóz będzie punktem noclegowym na dzisiejszy dzień. Tam także zjadamy kolację, przy której oglądamy uchwycone dzisiejszego dnia zwierzęta. Po drodze pomiędzy lunchem a kolację, mamy na przekąskę drobne batoniki. Nocleg mamy w Bungolowach Motonhuri. Jeśli do dziś nei zobaczyliśmy jeszcze tygrysa, to jeszcze juitro mamy dużą szansę na jego zobaczenia. Park Narodowy Manas jest częścią Rezerwatu Projekt Tygrysa, który chroni występujące tutaj tygrysy.

Dzień 13

Już przyzwyczajeni do pobudek z herbatą, tak samo ma to miejsce dzisiaj. Wczesnym rankiem po naszej degutacji herbaty, wybieramy się na safari an słoniach. Dzięki nim mamy zdecydowanie większy teren dostępny do naszej penetracji, w porównaniu do jeep safari, gdzie nie jesteśmy w stanie wszędzie wjechać. Podróżując na słoniach w rejonie Mathonguri liczmy na pojawienie się, ujrzenie wyżej wymienionych gatunków zwierząt. Po tej eksploracji dżungli wracamy do Mathungori obozowiska na nasze należne śniadanie. Po czym, gdy już najedzenie wyruszamy na rafting na rzece Manas. Spływamy rzeką około 25 km w dół strumienia, której to punktem końcowym jest Bansbari. Te aktywności zabierają nas w najgęstsze części lasu, często pomiędzy istniejące tam życie, takie jak: słonie, nosorożce i bawoły. Po tym spływie wracamy do naszego punktu początkowego czyli Mothonguri Bungolow. Po południu idziemy jeszcze na poszukiwanie złotych langurów podążając szlakami Parku Narodowego Royal Manas. Na czas tej wyprawy mamy także serwowany prowiant na drogę. Wracamy wieczorem do naszego obozu w Mothonguri. Zjadamy wspólną pożegnalną kolację i wspominamy zdobycze fotograficzne z przeszłych 3 dni. Nocleg w bungolowach. Wieczorne ognisko jeśli możliwe.

Dzień 14

Następnego dnia z samego rana, bez śniadania, wyruszamy z naszego obozowiska w Mothonguri do wejścia do parku narodowego, a stamtąd łapiemy już taksówki z powrotem do stacji kolejowej Barpeta Road. Tam zjadamy w lokalnej knajpce przy dworcu wspólne śniadanie. Po czym w okolicach godziny 8 rano łapiemy pociąg do miasta Guwhati. Podróżujemy pociągiem około 3.5 godziny, a długość trasy to tylko około 100km. W pociągu jedziemy w przedziałach z kuszetkami, znanych już nam z poprzednich podróży. Jedziemy Guwahati Expres. Po przyjeździe do Guwahati, od razu łapiemy taksówkę i z bagażami udajemy się na szybkie zwiedzanie kilku atrakcji miasta. Jeśli jest możliwość zostawiamy bagaże w depozycie na dworcu w Guwahati. Pierwszym naszym punktem jest Świątynia Kamakhya. Zlokalizowana jest na wzgórzu Nilachal. Jet główną świątynia zadedykowaną dla różych form matki bogini Dasa Mahavidaya. Jest bardzo ważnym miejscem pielgrzymek wyznawców Hindu oraz wiary tantrycznej. Po odwiedzeniu tej światynii, udajemy się do kolejnej czyli Bhubaneshwar. Znajduje się ona na tym samym wzgórzu. Znajduje się 50 metrów powyżej Kamakhya. Świątynia ta jest zbudowana ku czci bogini Bhubaneshwari. Wyznawcy z całych Indii zbierają się tutaj podczas fesitwali Ambubachi oraz Manasha Puja. Po zwiedzeniu obu obiektów udajemy się na dłuższy lunch z całą grupą, jak i krótki spacer ulicami miasta, może komuś wpadnie coś w oko i postanowi zakupić jakieś pamiątki. Wieczorem jeszcze udajemy się na kolejną wspólną kolację po czym wybieramy się w nocną podróż do Parku Narodowego Kazirangi. Wynajęty jeep przyjeżdża po nas do Guwhati, i zabiera nas w około 4 godzinną podróż 220km do Parku Narodowego Kaziranga. Pół nocy w aucie, pół nocy w pokojach dwuosobowych.

Dzień 15

Bardzo wczesnym rankiem/jeszcze nocą zajeżdżamy do naszego hoteliku Wild Grass Lodge i tam się kwaterujemy na ostatnie kilka godzin naszego snu. Bardzo wczesnym rankiem, bo wtedy jest najlepsza szansa na zobaczenie większej ilości dzikich zwierząt w parku narodowym, wyruszamy na safari na słoniach. Safari będzie trwalo ponag godzinę, i mamy nadzieję zobaczyć, to co z tego park jest słynny czyli jedno rogie nosorożce oraz tygrysy begnalskie. Przejażdżka na słoniu przebiega przez wysokotrawiaste tereny parku. Lornetki bardzo wskazane. Większość zwierząt tutaj jest przywyczajona do obecności ludzi, dlatego nie muszą zawsze od razu uciekać, i nie są nieśmiałe. Po powrocie z przejażdżki na słoniach bądź około godziny 6 rano, bądź 7 rano, wracamy do guesthousu na nasze śniadanie. Po chwili dalszego odpoczynku wracam z powrotem na szlak. Tym razem safari, ale tym razem motorowe z jeepem. Wybieramy się do rejonu okręg centralny. Park ten jest wpisany na listę UNESCO, w wielkiej mierze dzięki temu, iż jest domem dla 2/3 światowej populacji nosorożców jedno rogich. Kaziranga szczyci się także największym zagęszczeniem ilości tygrysów w porównaniu z innymi Projektami ochrony tygrysów w Indiach. Została okrzyknięta rezerwatem dla tygrysów w 2006 roku. Park ten był tematem kilku książek, filmów dokumentarnych czy piosenek. Jest szansa, iż na safari zobaczmy duże populacji nosorożców, słoni, bawoła wodnego oraz jelenia bagiennego. Po południu wracamy do naszej Lodgy Wild Grass Lodge. Tam zjadamy kolację i udajemy się na nocleg do naszych bungalow.

Dzień 16

Dziś z samego rana po śniadaniu także udajemy się na zwiedzanie dalsze Parku Narodowego. Tym razej jeep safari zabierze nas do okręgu wschodniego. Bardziej niedostępny i mniej odwiedzany przez turystów. Dalej jednym z najczęsciej widzianych widoków będzie bawół wodny, którego 57% ogólnoświatowej populacji znajduje się właśnie tutaj. Kaziranga jest jednym z nielicznych rezerwatów na świecie poza Afryką, w którym występują różne gatunki kotów: tygrys indyjski oraz leopeard. Została określona Rezerwatem Tygrysów w 2006 roku oraz posiada na papierze jeden z najbardziej zagszczonych w tygryst terenów na Świecie. 9 z 14 gatunków naczelnych występujących w Indiach możemy znaleźć tutaj. Także jedyny gatunek małp człekokształtnych występujących w Indiach, także możemy ujrzeć w tym parku narodowym – Gibon Hulok. Rzeki Parku Narodowego Kazirangi są domem dla delfina indyjskiego. Bijąc dalej rekordy, w parku także zauważono populację kilku innych gigantycznych stworzeń. Dwa największe węże świata, występują w tym parku: pyton tygrysi i pyton siatkowy. Jak i najdłuższy jadowity wąż świata – kobra królewska. Po zwiedzaniu i sfotografowaniu całego regionu wschodniego wracamy do naszego obozowiska Wild Grass Lodge i zaczynamy się pakować i wkładać rzczy do depozytu. Wyprowadzmy się z pokoi i udajemy się na należyty lunch. Po czym udajemy się z powrotem zamówioną taksówką w podróż powrotną do wielkiego miasta. Guwhati jest naszym celem na dzisiejszy dzień. W zależności od warunków na drodze podróż zajmie około 5 godzin. Zajeżdżamy do Guwhati około godziny 18 wieczorem. Pociąg mamy około godziny 22. Do tego czasu 4 godziny spędzamy na spożywaniu kolacji i rozkoszowaniu się lokalnymjedzeniem w bardzo prostej knajpce przy dwrocu. Także na dyskutowaniu jak mineła cała wyprawa, która powoli zbliża się ku końcowi. Wieczorem łapiemy pociąg i spędzamy kolejne 21 godzin na podróży pociągiem do Kalkuty.

Dzień 17

Po wyjeździe dzień wcześniej z Guwhari pociągiem, dzisiejszy dzień spędzamy również głównie na podrózy tym środkiem transportu. Jeszcze przed wyruszeniem w tak długą podróż, zakupujemy prowiant na całą trasę, żebyśmy nie zgłodnieli. A jeśli będzie potrzeba coś dokupić, to całyc zas chodzi osoba sprzedająca przekąski korytarzami wagonów pociagu. A jeśli będzie trzeba, będzie można również coś kupić na platformach dwroców. Mamy przed sobą całą trasę tego składu pociągu. Wsiadamy na stacji pierwszej w Guwahati. Wysiadamy natomiast w ostatniej stacji(czyli 32) w Kalkucie po 22 godzinach. Dystans jaki mamy przed sobą do pokonania to prawie 1000 km. Od razu gdy dojeżdżamy do Kalkuty, łapiemy taksówki i udajemy się na lotnisko międzynarodowe. Lot do Delhi mamy około godziny 21:30. Bagaże nadajemy już bezpośrednio do Polski. Mamy przed sobą dwie przesiadki. W Delhi jesteśmy około 23:25, udajemy się do strefy tranzytowej i czekamy na nasz nocny lot do Warszawy, z przesiadką na jednym z europejskich lotnisk.

Dzień 18

Przylot do Warszawy

 

Zapewniamy:

  • Lot na trasie Warszawa – Kalkuta – Warszawa prowadzącego
  • Opłaty wejściowe do wszystkich wymienionych w programie atrakcji
  • Transport do/z lotniska i pomiędzy zabytkami oraz miastami
  • Transport długodystansowy pociągi na trasach pomiędzy miastami
  • Noclegi podczas trawnia programu: guesthouse, hotel, lodge, bungalow itp.
  • Wyżywienie wskazane w programie podczas wycieczek: Sunderbans, PN Manas, PN Kaziranga
  • Koszta aplikacji o wizę indyjską
  • Koszta wstępu do Parków Narodowych, rezerwatów, punktów ochrony przyrody
  • Koszta wycieczek zwiedzania Sunderbans, PN Manas, PN Kaziranga, Nandan Kanan i inne wskazne w programie
  • Opieka licencjowanego pilota podczas trwania całej imprezy
  • Przewodników na czas trwania wycieczek w Sunderbans, PN Manas, PN Kaziranga, Rezerwat Jaldpara
  • ubezpieczenie KL i NNW
  • Walkie talkie, GPS, telefon satelitarny

 

Nie zapewniamy:

  • Wydatków natury własnej (pamiątki, internet, zakupy, dodatkowe wyżywienie nie wskazane w programie)
  • Kosztów dodatkowych wycieczek na życzenie klienta nie wskazanych w programie
  • Kosztów wyżywienia poza wskazanymi w programie(zapewniamy podczas pobytu w PN Manas, PN Kaziranga, Sunderbans) – potrzeba na wyżywnienie 200$.
  • Kosztów alkoholi i napoi gazowanych
  • Napiwków dla obsługi podczas organizacji wyjazdów