Island Peak – Imja Tse 6189 m.n.p.m.


POWIĘKSZ MAPĘ

Termin IV: 11 październik 2017 – 31 październik 2017 – 2 osoby zainteresowane wyjazdem
TERMIN ZAPISÓW: do 1 wrzesień 2017
Minimalna liczba uczestników: 3
Cena: 2400 USD + bilet lotniczy(około 2500-3000 PLN)

Informacje praktyczne Nepal – LINK I

Informacje praktyczne Nepal – LINK II

GALERIA ZDJĘĆ REJON KHUMBU – LINK

ISLAND PEAK 6189 m.np.m. – 100% SUKCES – LINK

Problemy w Lukli, korki na Evereście, strajki – LINK

Tragedia na Evereście, kolejny 1996 – LINK

Lektura o Nepalu oraz statystyki – LINK

Cofające się lodowce w Nepalu – LINK

Island Peak jest jednym z najpopularniejszych szczytów trekkingowych w Nepalu. Kombinacja treku do Bazy pod Everestem z wejściem na Kalapathar, dziką odizolowaną przełęczą Kongma La oraz wspinaczki na Island Peak jest prawdopodobnie jedną z najlepszych wypraw trekkingowych w Nepalu dla poszukiwaczy przygód. Wspinaczka na Island Peak dostarcza nie tylko możliwości zdobycia szczytu 6000-ego w Himalajach. Dostarcza nam jednego z niezapomnianych widoków na panoramę Himalajów. Ujrzymy Nuptse (7816 m.n.p.m.), Lhotse (8516 m.n.p.m.), Lhotse Shar (8383 m.n.p.m.). Na południu i zachodzie ujrzymy siedmiotysięcznik Baruntse, Makalu (8463 m.n.p.m.) oraz charakterystyczne przepiękne Ama Dablam (6856 m.n.p.m.). Dla wielu wspinaczka na Island Peak jest prologiem do późniejszych coraz to wyższych, ambitniejszych szczytów w Himalajach. A dla niektórych jest spełnieniem marzeń o byciu powyżej 6 tyś metrów w Himalajach, oraz byciu otoczonym przez olbrzymie ośmiotysięczniki.

Wspinaczka na Kalapathar, do Bazy pod Everestem oraz na przełęcz Kongma La odpowiednio nas zaaklimatyzuje przed całą wspinaczką. Normalna, najczęstsza droga na Island Peak(6189 m.n.p.m.) prowadzi południowo-wschodnią flanką oraz południowo-zachodnią granią. Baza usytuowana jest na wysokości 5050 m.n.p.m. , pomiędzy Imja Tse, a moreną lodowca Imja.

Życzymy przyjemnej wyprawy!

Dzień 1

Około południa wylatujemy z Warszawy do Kathmandu przez jedno(albo dwa) lotniska tranzytowe.

Dzień 2

Przylot do Katmandu dzisiejszego dnia. Spotykamy się na lotnisku z naszym kierowcą, i wynajętą taksówką udajemy się do hotelu w jednej z najbardziej kolorowych, żywych wszystkich miast Azji – Thamelu. Kwaterujemy się w hotelu w pokojach 2 osobowych. Czas wolny na zakupy przed wyruszeniem na trek. Po czym udajemy się na kolację do Steak House, na najlepsze steki w mieście. Nocleg w Katmandu.

Dzień 3

Z samego rana busem udajemy się z powrotem na lotnisko tym razem terminal krajowy i wybieramy się w 40 min lot samolotem z Kathmandu do Lukli (2860 m.n.p.m.) podziwiając z okien samolotu terai, terenów bardziej nizinnych, rolnych, lasów u podnóża Himalajów, jak również przez okna rozpościerający się widok na ośnieżone szczyty najwyższych gór świata. Po wylądowaniu śniadanie i rozpoczynamy naszą wędrówkę podążając wzdłuż wzburzonego nurtu rzeki Dudh Koshi, mijając buddyjskie mury modlitewne – mani, stupy – czorteny buddyjskie budowle sakralne, oraz wioski Ghat, Sano Gumela, która to wioska odgrywa ważną rolę w rejonie z powodu działającej w niej szkoły podstawowej, sponsorowanej przez fundację Edmunda Hilarego, Nowozelandczyka, który w 1953 roku wraz z sherpą Tenzig-iem Norgay-em jako pierwsi zdobyli Everest. Po 2.5 godz marszu docieramy do wioski Phakding (2610 m.n.p.m.), gdzie zatrzymujemy się na noc.

Dzień 4

Mamy przed sobą jeden z cięższych dni marszu. Opuszczamy Phakding, szlak prowadzi nas na północ idąc dalej wzdłuż koryta rzeki Dudh Koshi(tzw. mlecznej rzeki, która została tak ochrzczona ze względu na swój kolor). Przechodzimy na zachodni brzeg rzeki po jednym z 4 mostów linowych, których wysokość nad nurtem rzeki sięga czasem kilkudziesięciu metrów!Na każdym z tych mostów zaobserwujemy buddyjskie flagi modlitewne, zadrukowane buddyjskimi modlitwami i mantrami. Przechodzimy wioskę Benghar (2630 m.n.p.m.) w pobliżu której znajduje się kilkudziesięciometrowy wodospad(który niestety wysycha w porze suchej marzec-maj). Dalej 1.5 godz marszu dochodzimy do Monjo i Jorsale (2815 m.n.p.m.), które są początkową granicą parku narodowego Sagmaratha(Everest) wpisanego na listę UNESCO. Zostaną sprawdzone tutaj nasze pozwolenia i paszporty. W Parku jest zabroniony wyrąb lasu jak i używanie drewna jako materiału opałowego. Przed nami najbardziej mecząca część dnia około 3 godz. podejście (około 600 metrów wysokości) do stolicy rejonu Khumbu, Everestu – Namche Bazaar (3450 m.n.p.m.). W połowie podejścia przy bezchmurnym niebie, które w okresie wiosny jest częstym zjawiskiem, będziemy mogli po raz pierwszy ujrzeć szczyt Everestu (8848 m.n.p.m.).

Dzień 5

Dzisiejszy dzień jest dniem aklimatyzacji. Co to znaczy? Wraz ze wzrostem wysokości rozrzedza się powietrze i ilość cząsteczek tlenu w oddechu maleje. Ponieważ ilość tlenu wymagana przez organizm jest na każdej wysokości jednakowa, organizm musi przystosować się do zmniejszonej ilości tlenu. Lecz nie spędzimy dnia na leniuchowaniu. Tak jak stara górska maksyma powiada: „maszeruj wysoko, spij nisko”, tak i my dziś wybierzemy się na punkt widokowy do Everest View Hotel (3880 m.n.p.m. – ok 2 godz marszu) luksusowego hotelu z pokojami z widokiem na Everest, gdzie doba może nas kosztować 200$. Podczas podejścia zatrzymamy się w muzeum i siedzibie Parku Narodowego Sagmaratha, aby zapoznać się z historią rejony Khumbu- Everestu. W Namche oferuje nam niektóre z luksusów cywilizacji jak bilard (który stół został tam przetransportowany śmigłowcem z Katmandu), internet czy nawet tajski masaż!

Dzień 6

Opuszczamy dziś stolicę Khumbu i udajemy się w dalszą podróż. Już chwilę po wyjściu z Namche rozpościera nam się piękny widok na Thamserku (6623 m.n.p.m.), Lhotse (8516 m.n.p.m.), Everest (8848 m.n.p.m.) i Ama Dablam (6856 m.n.p.m.) przez wielu uznawana za najpiękniejszą górę Himalajów. Przez następne 4 dni Ama Dablam będzie przykuwało nasz wzrok na wschodzie. Idąc dalej granią wzgórza po ok 1.5 godz dochodzimy do wioski Sangnasa, opodal której szlak się rozdziela, pod górę stromo prowadząc w stronę doliny Gokyo i świętych jezior, oraz bardziej łagodniej poprzez tropikalny las w stronę Everestu. Schodzimy szlakiem w dół (1.5 godz) do kolejnego mostu na rzece Dudh Kosi, którą ponownie przekraczamy wchodząc do wioski Phunki Drengka (3250 m.n.p.m.). Zmawiamy w lokalnym hoteliku lunch, aby nabrać sił, ponieważ przed nami kolejny sprawdzian, 600 metrowe strome podejście do Tengboche (3867 m.n.p.m.), trwające 2-3 godz. Lecz widok z wioski na Ama Dablam jak na wyciągnięcie ręki wynagradza nam największe zmęczenie.

Dzień 7

Przed wyruszeniem dalej w naszą wędrówkę, udajemy się na wizytę do największej gompy (buddyjskiego klasztoru) w Tengboche, w ciszy obserwując życie tamtejszych mnichów. Tradycją jest iż niektórzy himalaiści przychodzą do Rinpoche (głównego mnicha) prosić o błogosławieństwo i modlitwę o bezpieczną wspinaczkę. W październiku odbywa się tutaj festiwal Mani Rimdu poprzedzony 9 dniami modlitw i medytacji zakończony tańcem masek wykonywanym przez mnichów. Z Tengboche schodzimy szlakiem w dól przez tropikalny las przypominający nam zdjęcia scenerii „Władcy Pierścieni” po 1 godz marszu dochodzimy do Dewoche (3770 m.n.p.m.) wioski ukrytej w lesie, wraz z tamtejszym żeńskim klasztorem buddyjskim. Następna 1 godz marszu doprowadza nas po przekroczeniu mostu na rzece Imja do Pangboche- tłumaczenie: pole trawy (3860 m.n.p.m.), dawniej ostatniej zaludnionej wioski na szlaku do bazy pod Everestem. Znajduje się tu także buddyjska gompa, w której murach przechowywane były domniemane szczątki Yeti. Niestety w 1991 roku zostały one skradzione. Kolejne 2.5 godz marszu po zachodniej grani doliny rzeki Imja Khola otoczeni przez widok Ama Dablam (6814 m.n.p.m.) od wschodu i Tawoche Peak (6542 m.n.p.m.) dość łagodnie wznoszącym się szlakiem dochodzimy do Dingboche (4350 m.n.p.m.). Po drodze mijamy bramę wykutą w skałach, na których to skałach widnieje wąż symbol zła. Legenda głosi, iż żadne zło nie jest w stanie przekroczyć tego miejsca, powyżej tego miejsca zwykli żyć bogowie.

Dzień 8

Dziś kolejny dzień aklimatyzacji ale oczywiście nie obędzie się bez ruchu. Powyżej Dingboche (4350 m.n.p.m.) znajduje się Nagartsang Gompa (klasztor buddyjski – 4800 m.n.p.m.), który to dzisiaj będzie naszym punktem docelowym. Ścieżka wije się stromo w górę 450 m. Widoki są przepiękne – Ama Dablam (6814 m.n.p.m.), gdzieś w oddali wierzchołek Makalu (8463 m.n.p.m.), piątej najwyższej góry świata. Dolina Imja w kierunku Chokhung (4750 m.n.p.m.) prezentuje się doskonale. Gompa jest wciśnięta w skałę, składa się z kilku luźno ze sobą połączonych budynków. Niestety wszystko jest zamknięte, ale całość robi wrażenie. Schodzimy z powrotem do Dingboche (4350 m.n.p.m.) gdzie resztę dnia odpoczywamy, aklimatyzujemy się i regenerujemy siły przed kolejnymi dniami. W wiosce jest możliwość skorzystania z internetu.

Dzień 9

Dzienna ilość godzin marszu zmniejsza się, ze względu na dużą wysokość i nasz proces aklimatyzacji, oraz zasad bezpiecznego dla zdrowia dziennego zwiększania wysokości. Po śniadaniu wychodzimy z Dingboche (4350 m.n.p.m.) i udajemy się po łagodnie wznoszącym się krzewiastym terenie w kierunku Dughli (4620 m.n.p.m. , około 2 godz).  Tam zatrzymujemy się na lunch, przed podjęciem podejścia ok. 200 metrowego do podstawy moreny lodowca Khumbu. Ok. 1 godziny. Po pokonaniu wzniesienia ukazują nam się kamienne monumenty, ołtarze wystawione poległym himalaistom, którzy stracili życie w rejonie Khumbu. Kolejne 1.5 godz maszerujemy po łagodnie pnącym się do góry terenie wzdłuż brzegu lodowca Khumbu do wioski Lobuje (4940 m.n.p.m.). Bardzo niewielka, prosta wioska składająca się z kilku hotelików dostarczając prymitywnej bazy noclegowej turystom.

Dzień 10

Rano budzi nas temperatura oscylująca w okolicach jedynie kilu stopni powyżej zera. Dziś udajemy się do Bazy pod Everestem. Wstajemy wcześnie rano około 5:30, po śniadaniu wyruszamy z Lobuje (4940 m.n.p.m.) w 2 godzinny marsz wzdłuż lodowca Khumbu na północ do ostatniej wioski na szlaku  – Gorakshep (5170 m.n.p.m.).  Mijane tereny są pozbawione bogatej flory, otoczeni jesteśmy skałami, roślinnością trawiastą, oraz surowym ale pięknym widokiem lodowca Khumbu. Po dojściu do Gorakshep (5170 m.n.p.m.) kwaterujemy się do jednego z prostych hotelików, zostawiamy ciężkie bagaże, zjadamy szybki lunch i około godziny 9 rano wyruszamy w 3 godz marsz po morenie lodowca w kierunku bazy pod Everestem (5360 m.n.p.m.), miejsca będącego domem przez 2 miesiące dla dziesiątek himalaistów wspinających się na Everest. Obserwujemy ich codzienne życie, podziwiamy z bliska słynny ze swojej złej sławy lodowiec Khumbu, po czym udajemy się w 2.5 godz podróż powrotną tą samą trasą do naszego hoteliku w Gorakshep (5170 m.n.p.m.).

Dzień 11

Pobudka wcześnie rano o godz 5:00 i wymarsz z prowiantem na drogę z Gorakshep (5170 m.n.p.m.) na szczyt trekkingowy, widokowy Kalapathar (5545 m.n.p.m.) około 2 godz. Z którego to będziemy oglądali wschód słońca zza Everestu (8848 m.n.p.m.) wraz z panoramą Himalajów w pełnej okazałości – Pumori (7161 m.n.p.m.) tuż obok, Lhotse (8516 m.n.p.m.), Nuptse (7816 m.n.p.m.) oczywiście piramidę wierzchołkową Everestu (8848 m.n.p.m.). Kalapathar to nasz najwyżej położony punkt podczas całej wyprawy – 5545 m.n.p.m. . Po odpoczynku i nacieszeniu wzroku rozpościerającymi się widokami, schodzimy tą samą drogą w dół do Gorakshep, gdzie zjemy długo oczekiwany lunch. Powoli żegnamy się z Gorakshep i wyruszamy w drogę powrotną, lecz równie ciekawą. Gorakshep jest także miejscem rozpoczęcia odbywającego się w maju, najwyżej położonego maratonu na świecie, z Gorakshep do Namche. Dla porównania – niektórzy biorący udział pokonują w/w trasę w 4-6 godzin. Maszerujemy z Gorakshep do Lobuje (ok.2 godz). W Lobuje (4940 m.n.p.m.) zatrzymujemy się na noc.

Dzień 12

Dziś przed nami kolejny długi dzień marszu mając do przekroczenia przełęcz Kongma La (5535 m.n.p.m.). Pakujemy lunch i batoniki na drogę, uzupełniamy zapasy wody, czeka nas 7-8godz(z przerwami)zanim dotrzemy do następnej wioski Chokhung (4750 m.n.p.m.). Z Lobuje (4940 m.n.p.m.) podążamy prawie płaskim kamienistym szlakiem na wschód przekraczając lodowiec Khumbu dochodząc do zbocza przełęczy(około 1 godz). Teraz piaszczysty szlak zaczyna stromo wić się do góry przez około 1 godzinę. Po czym szlak staje się coraz bardziej kamienisty, przykrywając wydeptany na ziemi trakt. Trzymamy się lewej strony stromego, kamienistego zbocza, stawiając uważnie kroki na kamieniach, uważając na poślizgnięcia(około 2 godz). Kolejne 30 min stromego podejścia po luźno rozrzuconych kamieniach dochodzimy do 10 metrów szerokich buddyjskich flag modlitewnych wieńczącej przełęcz Kongma La (5535 m.n.p.m.). Ze szczytu w oddali widzimy ogromną ścianę Lhotse (8516 m.n.p.m.),  Makalu (8463 m.n.p.m.). Spoglądając na przebytą drogę zauważamy niedawno przekraczaną przełęcz Cho La (5320 m.n.p.m.) i rozciągającą się dolinę Chokhung do której zmierzamy z Ama Dablam (6856 m.n.p.m.) w tle. Schodzimy po stromym kamienistym zboczu przełęczy Kongma La (5535 m.n.p.m. , około 30 min) po czym znajdujemy się na wypłaszczeniu, przechodząc obok dużego zamarzniętego jeziora. Dalej szlak ponownie stromiej schodzi w dół, mijając po prawej stronie kolejne zamarznięte jezioro(około 1 godz). Po następnych 2 godzinach marszu ku dolinie w dół dochodzimy do wioski Chokhung (4750 m.n.p.m.), gdzie zatrzymujemy się na noc.

Dzień 13

Dziś po przygotowaniu całego ekwipunku, prowiantu na kolejne 2 dni ruszamy w drogę do bazy pod Island Peak. Śniadanie w lodgy w Chokhung (4750 m.n.p.m.) i wyruszamy na szlak. Z Chokhung podążamy w kierunku wschodnim w kierunku bazy. Szlak podąża moreną lodowca Lhotse do początku lodowca Imja, gdzie ponownie udaje się na wschód do bazy pod górą Island Peak (6189 m.n.p.m.). Baza (około 5150 m.n.p.m.) znajduje się około 3 godz marszu od Chokhung, poniżej stromych ścian góry, które wyznaczają drogę wspinaczki dnia następnego. Zjadamy lunch gotowany na gazie/palnikach. Każdy sam sobie przygotowuje. Po lunchu wybieramy się na krótkie szkolenie z używania liny, uprzęży, raków, czekana, asekuracji. Żeby każdy wiedział jak się zachować dnia następnego. Szkolenie potrwa 2-3 godziny, po czym wracamy do namiotów tym razem. Przygotowujemy sobie kolację, gotujemy wodę i szykujemy się na atak szczytowy na Island Peak (6189 m.n.p.m.). Nocleg w namiotach.

Dzień 14

Dzisiejszego dnia atak szczytowy! Nocą w namiocie temperatura może być poniżej 0*C. Pobudka poranna w okolicach 1:30, 2:00 rano. 45 min na zebranie się, zjedzenie śniadania i wyruszamy na atak. Przygotowujemy raki(później), czołówki, uprzęże, czekany i ruszamy. Maszerujemy pod górę stromym zboczem w kierunku wyższego obozu, w którym niektórzy zatrzymują się jeszcze na noc przed atakiem szczytowym. Szlak jest dobrze wydeptany/oznaczony i po około 2 godzinach dochodzimy do High Camp(w okolicach 5500 m.n.p.m.). Przekraczając mały żleb powyżej obozu szlak biegnie przez kolejną 1 godzinę do wąskiej grani, która prowadzi do lodowca. Tutaj jest miejsce, żeby związać się linami oraz założyć raki, interesująca cześć wspinaczki się zaczyna od przekroczenia lodowca. Dalej czeka nas strome zbocze śnieżne prowadzące do grani szczytowej. Grań jest wyeksponowana i często wieje silny wiatr. Używamy tutaj poręczówek około 100 metrów żeby dostać się na tą grań. Idąc ciągle granią szczytową dochodzimy do szczytu góry Island Peak (6189 m.n.p.m.). Na tych wysokościach idziemy bardzo powoli. 15-20 kroków, kilka sekund odpoczynku na uregulowanie oddechu. Powinniśmy być dobrze zaaklimatyzowani po Kalapathar/EBC/Kongma La. Ze szczytu mamy cudowne widoki na południową ścianę Lhotse (8516 m.n.p.m.) na północy oraz słynną przełęcz Amphu Lapche (5750 m.n.p.m.) oraz szczyt trekkingowy Mera Peak (6450 m.n.p.m.) na południu i Ama Dablam (6856 m.n.p.m.) na zachodzie jak na wyciągniecie ręki. Bardzo zmęczeni, wyczerpani dochodzimy na szczyt, lecz widoki wynagradzają nam wysiłek. Atak szczytowy zajmie od 6-7 godzin. Po pobycie około 0.5-1 godz na szczycie schodzimy tą samą drogą na dół. Zejście zajmie około 5 godzin…schodząc w dół robiąc zdjęcia tego czego nie mogliśmy w nocy widzieć, podczas ataku. Schodzimy do Bazy Island Peak (5150 m.n.p.m.). Pakujemy namioty i wracamy do Chokhung. Nocleg w lodgy w Chokhung.

Dzień 15

Dzisiejszy dzień jest dniem zapasowym jakby ktoś nie wchodził dnia 14-ego, bądź jakbyśmy zdecydowali, iż dnia 14-ego wchodzimy do High Camp(5500 m.n.p.m.) Island Peaku na noc, żeby właśnie dnia 14 robić atak szczytowy z High Camp. Także trzymamy go jako zapasowy, jakby pogoda była zła.

Dzień 16

Dzisiejszego dnia po śniadaniu wyruszamy z Chokhung (4750 m.n.p.m.). Z Chokhung idąc krzewiastą doliną wzdłuż rzeki Imja Khola udajemy się w 1.5 godz marsz do Dingboche (4350 m.n.p.m.). Kolejne 2.5 godz marszu po zachodniej grani doliny rzeki Imja Khola otoczeni przez widok Ama Dablam (6856 m.n.p.m.) od wschodu i Tawoche Peak (6542 m.n.p.m.) dość łagodnie schodzącym szlakiem dochodzimy do Pangboche (3860 m.n.p.m.). Po drodze mijamy bramę wykutą w skałach, na których to skałach widnieje wąż symbol zła. Legenda głosi, iż żadne zło nie jest w stanie przekroczyć tego miejsca, powyżej tego miejsca zwykli żyć bogowie. Nocleg w lodgy w pokojach dwuosobowych. Lunch i kolacja w lodgy w Pangboche (3860 m.n.p.m.).

Dzień 17

Pangboche- tłumaczenie: pole trawy(3860 m.n.p.m.), dawniej ostatniej zaludnionej wioski na szlaku do bazy pod Everestem. Znajduje się tu także buddyjska gompa, w której murach przechowywane były domniemane szczątki Yeti. Niestety w 1991 roku zostały one skradzione. 1.5 godz marszu po przekroczeniu mostu na rzece Imja doprowadza nas do Dewoche (3770 m.n.p.m.) wioski ukrytej w lesie, wraz z tamtejszym żeńskim klasztorem buddyjskim. W górę przez tropikalny las przypominający nam zdjęcia scenerii „Władcy Pierścieni” po 1 godz marszu dochodzimy do Tengboche (3867 m.n.p.m.). Udajemy się tutaj na wizytę do największej gompy (buddyjskiego klasztoru) w Tengboche, w ciszy obserwując życie tamtejszych mnichów. Tradycją jest iż niektórzy himalaiści przychodzą do Rinpoche(głównego mnicha) prosić o błogosławieństwo i modlitwę o bezpieczną wspinaczkę. Zatrzymujemy się na lunch, po czym przed nami 600 metrowe strome zejście do doliny rzeki Dudh Khosi i wioski Phunki Drengka (3250 m.n.p.m., około 1 godz) gdzie przekraczamy most. Za mostem pośród tropikalnych drzew, maszerujemy szlakiem pnącym się do góry do wioski Sangnasa (około 1.5 godz), gdzie szlak się rozdziela, pod górę stromo prowadząc w stronę doliny Gokyo i łagodnie prawie, że płasko w stronę Namche Bazaar (3450 m.n.p.m.) i dalej Lukli (2860 m.n.p.m.). Idąc dalej granią wzgórza rozpościera nam się piękny widok na Thamserku (6623 m.n.p.m.), Lhotse (8516 m.n.p.m.), Everest (8848 m.n.p.m.) i Ama Dablam (6856 m.n.p.m.). Po 1.5 godz łatwego marszu dochodzimy do Namche Bazaar (3450 m.n.p.m.). Zostajemy w jednym z lokalnych hotelików na noc.

Dzień 18

Schodzimy stromym zejściem do złączenia dolin rzek Dudh Khosi i Bhote Khosi, wchodząc z powrotem na szlak, którym udawaliśmy się w przeciwnym kierunku na początku wyprawy(zejście około 1.5 godz). Po przejściu mostu linowego podążamy wschodnim brzegiem doliny rzeki Dudh Khosi w kierunku wioski Benghar (2630 m.n.p.m. ,około 1.5 godz), gdzie w przydrożnym hoteliku u podnóża wodospadu zatrzymamy się na lunch. Po lunchu idąc mijamy wioskę Taktok (2629 m.n.p.m.) oraz możemy trafić na mnichów z buddyjskiego klasztoru Rimijung, znajdującego się nieopodal. Wędrujemy głownie w lesie sosnowym. Po kolejnej 1.5 godz spaceru dochodzimy do znanej nam wioski Phagding (2610 m.n.p.m.). Spokojnym  tempem dojść po łagodnie wznoszącym się ku górze szlaku, mijając znane już nam buddyjskie mury modlitewne – mani, stupy – czorteny buddyjskie, mijamy olbrzymie głazy z buddyjską mantrą om mani padme hum, wioski Czunawa (2540 m.n.p.m.), Ghat (2492 m.n.p.m.), Kusum Drengka – z którego na wschód przy bezchmurnej pogodzie ujrzymy Kusum Kanguru (6370 m.n.p.m.) dojść do Choplung (2660 m.n.p.m. 1.15 godz). Z którego to mamy ostatnie 200 m podejście do Lukli (2840 m.n.p.m. , około 45 min)

Dzień 19

Łapiemy powrotny samolot do Katmandu. Lądujemy w Katmandu rano, jedziemy busem do hotelu w dzielnicy Thamel, w którym się zatrzymujemy w pokojach 2-osobowych. Dzisiejsze pół dnia, mamy czas wolny na zakupy, samodzielne zwiedzanie.

Dzień 20

Po śniadaniu w hoteliku wybieramy się w dalsze zwiedzanie stolicy Nepalu i okolicy. Odwiedzamy wpisane na listę UNESCO świątynię Pashupatinath, jedną z największych świątyń hinduistycznych poświęconych bogu Sziwie na świecie. Następnie udajemy się do Bodhnath – największa stupa w Nepalu, jest jednym z najświętszych miejsc religijnych buddyzmu w Katmandu ,w Nepalu. Kolejnym wpisanym na listę UNESCO miejscem, które zobaczymy jest plac Durbar w Patanie, mieście składającym się na metropolię Katmandu. Dalej wybieramy się do kompleksu świątyń Swayambhunath, zwanego również „Świątynia Małp”. Charakterystycznego poprzez wszechobecne małpy oraz namalowane „oczy buddy”, symbolizujące wszechwidzącego Buddę, zjednoczenie oraz oświecenie poprzez nauki Buddy.Po lunchu i uroczystym zakończeniu naszej wyprawy udajemy się z powrotem do hotelu się wykwaterować i taksówkami jedziemy na lotnisko w Katmandu łapać nasz samolot.

Dzień 21

Przylot do Warszawy.

OPIS Wyprawy ISLAND PEAK

Baza Island Peak jest usytuowana na płaskim kamienistym płaskowyżu pomiędzy poludniowo-wschodnią granią Island Peak oraz brzegiem jeziora Imja Lake.
Podczas szczytu sezonu może tutaj być bardzo zatłoczono, mając około 200 ludzi w bazie. W 2010 były tutaj dwie toalety wybudowane z kamienia, lecz nie było w nich bieżącej wody.
Z Base Campu są dwie opcje: albo podjeść w jeden dzień do Advanced Base Camp i robić atak szczytowy następnego dnia stamtąd. Bądź atakować szczyt bezpośrednio z Bazy pod Island Peak.

Wybór opcji, którą wybierzemy zależy od warunków pogodowych, prognozy oraz samopoczucia uczestników. Są plusy i minusy obu z nich:
– Atak szczytowy z Bazy pod Island Peak, unikamy nocy spędzonej w Advanced Base Camp, gdzie podczas wysokiego sezonu turystycznego może być zatłoczona. Może być konieczne negocjowanie z innymi grupami przed wyruszeniem z bazy, w celu upewnienia się, że będziemy mieli wystarczająco miejsca na rozbicie namiotów w Advanced Base Camp.
– Atak szczytowy z Bazy pod Island Peak wymaga bardzo wczesnego startu(około północy)i często może znaczyć bardzo późny powrót(nawet już po zmroku). Ta opcja jest rozważana tylko dla silnych grup oraz dobrze zaaklimatyzowanych.
– Podejście z Advanced Base Camp oznacza, iż możemy zacząć np. około 2-3 rano, i nadal wrócić w trakcie dnia, gdy jest jasno.
– Jeśli zostaniemy w Advanced Base Camp, będziemy musieli dotransportować tam jedzenie, namioty, ekwipunek do gotowania.Nie ma też tutaj toalet.
– Niektórzy ludzie także dobrze wspominają atmosferę w Advanced Base Camp. Pozwala nam czuć się, być bliżej góry i jej środowiska oraz bardzo pięknej scenerii.

Dla ludzi dobrze zaaklimatyzowanych wędrówka do Advanced Base Camp, nie zabierze więcej jak kilka godzin. Szlak jest kamienisty i stromy w niektórych miejscach. Lecz jest bezpieczny od opadów kamieni i lodu. Namioty powinny zostać rozbite na małych płaskich miejscach po stronie jeziora Imja. Miejsce jest bardzo malownicze z widokami na przełęcz Amphu Lapcha oraz Kali Himal w oddali. Droga na szczyt przeważnie jest bezpieczna od lawin.
Pomimo, iż teren dookoła Advanced Base Camp jest kamienisty i stromy przeważnie jest bardzo bezpieczny. Jednakże, podczas nocy oraz po opadach śniegu, deszczu, kamienie mogą być bardzo śliskie, i powinniśmy zachować wzmożoną ostrożność.

Od AC wspinaczka na szczyt Island Peak normalnie zaczyna się w okolicach 2 rano, jednakże jeśli zdecydujemy się na start z Bazy pod Island Peak powinniśmy zacząć około północy. Ten start i odpowiednie tempo, pozwala nam osiągnąć szczyt przed południem oraz wrócić do Bazy pod Island Peak późnym popołudniem. Czas jaki zajmie dojście na szczyt zależy od naszej kondycji, aklimatyzacji, oraz aktualnej pogody. Zawsze powinno celować się aby osiągnąć szczyt przed południem, dając sobie możliwość powrotu do Bazy pod Island Peak w 4-5 godzin. Nieliczni spędzają drugą noc w Advanced Base Camp.

Opis ataku szczytowego ISLAND PEAK
Z AC spędzamy około 2 godziny wdrapując się przez długi skalny żleb. Pomimo iż nie jest trudny technicznie może sprawić trudności podczas przeprawy nocą. Stromy teren, i możliwość długiego upadku, znaczy iż stracenie gruntu pod nogami może prowadzić do poważnych konsekwencji.
Jak zacznie świtać powinniśmy zbliżać się do linii śniegu. Stąd raki i czekany będą potrzebne oraz związanie się liną jest zalecane. Powód tego jest oczywisty jak zaczniemy przekraczać nieliczne szczeliny.
W przeszłości droga prowadziła delikatnie po lewej stronie, w celu dotarcia do wyższych partii góry po moście śnieżnym. Jednak w ostatnich latach most się załamał. Żeby to ominąć wspinamy się na małą pionową ścianę oraz przekraczamy wąską szczelinę,około pół metra szerokości. Ściana ta ma około 8 metrów wysokości, i trzeba ostrożnie stawiać każdy krok.
Po krótkim odcinku w miarę płaskiego terenu, zastaniemy stromą śnieżno-lodową rampę, o długości około 200 metrów, która prowadzi na wąską grań, a potem finalnie, krótka wspinaczka na mały szczyt. Od tej śnieżno-lodowej rampy przewodnik przeważnie zakłada poręczówki(chyba że już są) dla ubezpieczenia wspinaczy na tej ostatniej stromej i wyeksponowanej sekcji. Czasem gdy wiatr jest silny, może zostać podjęta decyzja o założeniu poręczówkę zarówno na grani szczytowej.Ta część wspinaczki wymaga użycia „małpy”, urządzenia który jest przymocowane na linie do naszej uprzęży. Podczas zejścia będziemy potrzebować urządzenia do asekuracji. Jest niesamowicie ważne, żeby wiedzieć jak posługiwać się tym podstawowym sprzętem.
Także jest ważne, żeby nosić zapasowy karabinek- który może zostać użyty do wpinania w poręczówki.
Pamiętajmy iż śnieg nie jest stały, ciągle taki sam, zmienia właściwości, kształt w zależności od pory dnia, warunków atmosferycznych. Lokalni przewodnicy nepalscy mają dobrą wiedzę o okolicznych górach i ich opinie powinny być bardzo szanowane.

Każda ekspedycja nasza zatrudnia lokalnego przewodnika, który pomaga, zakłada poręczówki na wejście na szczyt. Jeśli wspinamy się sami, często może się to wiązać z uzyskaniem pozwolenia na używanie poręczówek tam na miejscu. Większość nepalskich przewodników uzyskała swoją wiedzę z praktyki, co nie jest złe, ale też nie wiadomo czy źródło z którego się uczyli jest warte do naśladowania.

Najbliższy szpital/klinika
Jest niezliczona liczba prywatnych szpitali w Katmandu, które dostarczają serwisu porównywalnego z tym, który znajdziemy w bardziej rozwiniętych krajach.
Bliżej do góry Island Peak znajdziemy małe klinki w Lukli oraz Kunde które dostarczają opieki medycznej wraz z ewakuacją helikopterem. W Pheriche jest także klinika prowadzona przez Himalaya Rescue Association, która obsługuje trekkingowców oraz lokalną ludność. Lekarze i pielęgniarki są do dyspozycji do godziny 12 w południe. Lecz zawsze są dostępni dla tych po nagłych wypadkach. Komora Gamowa jest także dostępna.
Każdego dnia o 3 po południu w klinice w Pheriche jest prowadzona prelekcja na temat choroby wysokościowej, skierowana do trampingowców, żeby ich wyedukować na temat jej objawów, skutków i jak z nią walczyć oraz innych problemów, jakie mogą napotkać ich podczas wspinaczki. Polecamy!

Techniczne trudności:

Wiedza na temat podstawowych zasad wspinaczki zimowej jest konieczna. Trzeba wiedzieć jak posługiwać się rakami oraz czekanem. Skoro będą tam poręczówki ważna jest umiejętność posługiwania się „małpą” oraz „ósemką”.

Zawarte w cenie imprezy:

  • Lot Warszawa – Kathmandu – Warszawa dla prowadzącego
  • Lot Kathmandu – Lukla – Kathmandu dla uczestników
  • Opłaty lotniskowe
  • Wiza nepalska
  • Transport(do/z lotniska oraz pomiędzy zabytkami)
  • Wyżywienie Kathmandu (obiady, kolacje)
  • Noclegi w hotelach Kathmandu
  • Wyżywienie na treku w lodgach(obiady,kolacje)
  • Zakup wyżywienia na akcję górską dla każdego
  • Noclegi na trekkingu w lodgach, podczas akcji górskiej w namiotach
  • Sprzęt wspólny-grupowy: namioty, liny, gaz dla każdego
  • Pozwolenia TIMS na trekking
  • Pozwolenie na wspinaczkę na Island Peak
  • Opłaty wstępu do Parków Narodowego Sagmaratha
  • 1 przewodnik nepalski
  • Tragarzy (1 tragarz na 2 uczestników, 1 osoba może oddać max 13 kg bagażu)
  • Lot Kathmandu  – Lukla – Kathmandu dla przewodnika
  • Bilety wstępu do atrakcji w Kathmandu
  • Premia dla przewodnika za wejście na szczyt
  • Zakup jedzenia i gazu dla tragarzy i przewodnika na akcję górską
  • Ubezpieczenie KL i NNW, ubezpieczenie sportów wysokiego ryzyka
  • Walkie talkie, GPS, pulsoksymetr, telefon satelitarny, ładowarka solarna

Nie wliczone w cenę:

  • Koszta śniadań na trekkingu
  • Koszta śniadań w Katmandu
  • Koszta dodatkowego wyżywienia nie wspomnianego w zakładce „zapewniamy”
  • Własny ekwipunek wspinaczkowy
  • Dodatkowy tragarz (jakby ktoś potrzebował jeszcze)
  • Koszta alkoholu i napoi gazowanych
  • Koszta wody butelkowej i przegotowanej
  • Koszta nadbagażu, rozmów telefonicznych, prania, internetu, papierosów, ładowania baterii,