Podsumowanie + galeria Pico Cristóbal Colón Kolumbia
Wróciliśmy z niesamowite ekspedycji w górach Sierra Nevada de Santa Marta – gdzie celem był Pico Cristóbal Colón (5775 m).
Primo – ogromne podziękowania za udział, za przejście trasy, za walkę ze wszystkimi: trudnościami technicznymi na trasie, niespodziankami organizacyjnymi, własnymi słabościami, chorobami dla całej naszej polskiej drużyny.
Duże podziękowania dla naszych lokalnych współtowarzyszy podróży – przewodników, tragarzy, kucharza – bez których ta wyprawa by nie mogła się odbyć.
Na pewno logistycznie, organizacyjnie dla mnie to był w wielu momentach rollecoster bez trzymanki. Dziękuję że przyszło mi wędrować w tym bardzo niesamowice rzadko odwiedzanym terenie z bardzo wyrozumiałą grupą – gdzie każdy, każdego wspierał i pomagał sobie nawzajem.
To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że zdecydowanie bardziej preferuję wędrówki w terenach „off the beaten path” i nadal będę podejmował wyzwania w wyborze kierunków „nieoczywistych”.
Wyprawa w krótkim sprawozdaniu:
- 8 osób, na szczyt weszły 4 osoby + 2 kolumbijskich przewodników. Ja zawróciłem z dwójką uczestników. Jedna osoba została w base camp na 4700m.
- Mieliśmy mieć 18 tragarzy. Do pracy przyszło 10. Po 1.5 dnia doszło trzech kolejnych. Pod 4 dniach marszu jeden chciał zawrócić. Do base campu poszło tylko 6 z 13, bo reszta „nie chciała”. Tak wygląda współpraca z lokalną społecznością indian Arauco.
- Przewodników mieliśmy 3 plus jednego asystenta/paramedyka oraz kucharza.
- 3 osoby podczas ataku szczytowego zawróciły z wysokości 5300m.
- Trasa początek szlaku – szczyt – koniec szlaku ma ok. 92 km długości. Pokonaliśmy łacznie ok 7000m przewyższenia (i tyle same w dół)
- 11 noclegów w namiotach
- Jedzenie jest dalekie od komercyjnych wyprawa z kucharzami w Pakistanie czy Nepalu czy innych górach świata. Schudliśmy od 1kg do 6kg przez 11 dni.
- Nie padało przez 11 dni ani nawet przez 1 minutę.
- Trasa trekkingu przebiega na wysokości od 2200m do 5700m, gdzie większość przebywa się na wysokościach 4000 – 4300m.
- W niektóre dni w ciągu jednego dnia pokonywało się 1500-1700m przewyższenia
- Słońce paliło niemiłosiernie, ono było naszym głównym przeciwnikiem w dni marszu
- Podczas ataku szczytowego jest ok 30m ścianka snieżno/lodowa o nachyleniu ok 70 stopni
- Trasa wędrówki prowadzi w bardzo urozmaiconym terenie, wielekortnie w terenie skalnym, wymagając równowagi, koordynacji przy nawigowaniu po wielkich boulderach skalnych
- były groźnie wyglądające upadki na skałach, na szczęście nie skończyły się kontuzją
- nie ma zasięgu GSM, tylko satelita
- w base campie okazuje się, że brakuje nam 3 butów wspinaczkowych. Nie znalazły się ale sytuację uratowaliśmy. Wszyscy wychodzą na atak.
- na ataku szczytowym najsłabszym fizycznie ogniwem okazuje się jeden z przewodników. Ale dzięki grupowemu wysiłku udaje mu się wejść i zejść.
- Jest gorąco i ostatnie dni to już wszystko nam śmierdzi
Ale było warto!
Następna wyprawa będzie miała miejsce w tym samym terminie za rok czyli styczeń 2026.
Ponownie zbieramy kameralną grupę.
Galeria zdjęć z zakończonej kilka dni temu wyprawy TUTAJ W LINKU.
Pozdrawiam,
Marcin Mentel
Backpackers Club


