Baruntse
Wysokość: 7129 m
Czas trwania wyprawy: 31 dni
Termin: 10 październik 2027 – 9 listopad 2027 – Zapraszam do zapisów! II edycja
Maksymalna liczba uczestników: 5
Termin zapisów: do 1 czerwca 2027 roku
CENA: 8 200 USD + bilet lotniczy ok.4000 PLN
Informacje praktyczne Nepal – LINK I
Informacje praktyczne Nepal – LINK II
GALERIA ZDJĘĆ BARUNTSE – LINK
GALERIA ZDJĘĆ Z ZAKOŃCZONEJ SUKCESEM WYPRAWY 2023 – LINK
Poniżej prezentujemy także odnośniki do części News z naszej strony związanych z odwiedzanym rejonem, krajem:
Polecamy film „Highway” o Nepalu – LINK
News Nepal – LINK
Audycje o Nepalu – LINK
Koniec 2011 roku turystyki w Nepalu – LINK
Backpackers Club w Nepalu
Dziękujemy za zainteresowanie naszą ekspedycją Baruntse 7129 m.n.p.m. W Backpackers Club jesteśmy pasjonatami doświadczania mało uczęszczanych miejsc, jako że dostarczają one naszym uczestnikom, możliwości doświadczenia mało znanych kultur oraz kontaktu z przyrodą regionów o niesamowitym uroku.
Naszym celem jest dostarczyć bezpiecznej możliwości wspinaczki, ekspedycji w Nepalu. Niesamowity kraj Himalajów, jakim bez wątpienia jest Nepal, dostarcza nam możliwości zmierzenia się z najwyższymi górami na świecie. My dbamy o to aby wszystkie formalności, cała ekspedycja przebiegła zgodnie z planem, bez zakłóceń dla zmaksymalizowania przyjemności z wyprawy, jak i końcowego sukcesu. Zapewniamy:
– Dobrze zaplanowane programy dniowe wspinaczek/trekkingów oraz aklimatyzację bazującą na dotychczasowych doświadczeniach od 2007 roku.
– Do pomocy, współprowadzenia ekspedycji zatrudniamy doświadczonych przewodników nepalskich, którzy wielokrotnie bywali w tamtych rejonach i szczycie, z udokumentowanymi ukończonymi bezpiecznie wyprawami i zadowolonymi klientami.
– Bardzo dbamy o naszych tragarzy, na co także kładziemy ogromny nacisk. Ekwipując ich w ciepłe ubrania, oraz dbając o ich komfort pracy. Wykonują bardzo ciężką pracę.
– Dodatkowo pomagamy na miejscu w Polsce/bądź Nepalu, w zakupie/wypożyczeniu personalnego sprzętu wspinaczkowego niezbędnego do wyprawy. Pomożemy zdecydować czy lepsze będzie kupno czy wynajęcie ekwipunku, dla każdego indywidualnego przypadku.
Góra Baruntse
Możliwość wspinania się na wschód od Everestu, zostało jako pierwsze spostrzeżone przez członków wyprawy Rekonesansu Everestu wyprawy Shiptona w 1951 roku. Zrobili oni wyprawę rozpoznawczą w tamtej rejon Himalajów. Trzy lata później w 1954 roku, członkowie zespołu, złożonego między innymi z Sir Edmunda Hilarego oraz Georga Lowe, wrócili aby wykorzystać swój potencjał wspinaczkowy w całości. Chociaż, że ich głównym celem była eksploracja Makalu, w skoncentrowanym wysiłku zdobywania szczytów w górnej części lodowca Barun, drużyna ta zrobiła 20 pierwszych wejść, z których Baruntse było najbardziej znaczącym! Pierwsze wejście na Baruntse zostało dokonane 30 maja 1954 roku przez Colina Todda oraz Geoffa Harrowa. Weszli na szczyt drogą południowo-wschodnim grzbietem, która również będzie drogą naszej wspinaczki.
Grzbiet południowo-wschodni góry Baruntse jest dość przystępny, głównie prowadząc przez śnieg ale na dużych wysokościach oraz przekraczając niektóre bardziej strome sekcje lodowe o nachyleniu 50* z wystającym klifem na wysokości około 7000 m.n.p.m. . Bardziej strome części wspinaczki są zabezpieczone poręczówkami, jak również wszelkie gzymsy, nawisy śnieżne.
Krótki opis ekspedycji
Po dniu odpoczynku i relaksu w Katmandu, udajemy się na lot małą 16 osobową awionetką na lotnisko do Tumlingtaru. To jest nasz początek wyprawy o własnych nogach do bazy góry Baruntse.
Podejście przez Dolinę Arun
Trek do bazy pod Baruntse zajmie nam 10 dni, z bujnych zielonych lasów doliny Arun, poprzez terasowe krajobrazy upraw rolnych do jałowego górskiego królestwa Makalu, gdzie Baruntse jest wysokim północnym sąsiadem. Trek jest doskonałym wprowadzeniem do ekspedycji i pozwala każdemu z Nas poznać się lepiej, przygotować na pracę zespołową podczas wspólnej wspinaczki.
Trek przechodzi przez kilka wysokich przełęczy w drodze do base campu, które wspomagają naszą aklimatyzację oraz budują naszą kondycję.
Wstępnie podążamy rzeką Arun nad jego wschodnim brzegiem, zanim nie zejdziemy prawie do poziomu 400 m.n.p.m. ,żeby przekroczyć rzekę. Stąd skręcamy na północny zachód podchodząc coraz wyżej aby przekroczyć przełęcz Shipton Pass (4127 m.n.p.m.), po czym ponownie schodzimy w dół, tym razem do rzeki Barun Khola. Podążając tą rzeką w kierunku base campu. Lodowce, moreny, lodowe ściany i górujące nad nami szczyty zaczynają dominować w krajobrazie. Lecz nadal alpejskie krzewy towarzyszą nam przez kilka kolejnych dni.
Dochodzimy do bazy pod Makalu(4750 m.n.p.m.) na piaszczystym płaskowyżu niedaleko wejścia na lodowiec Barun oraz 3.5 km południowej ściany Makalu.
Wspinaczka
Gdy już jesteśmy gotowi, wyruszamy na trekking w kierunku bazy pod Baruntse (5250 m.n.p.m.), kilka kilometrów w górę lodowca, wchodzimy do doliny, która daje nam dostęp do przełęczy East Col (6146 m.n.p.m.). Dostajemy się do wielkiego śnieżnego płaskowyżu, w dolnej części lodowca Barun. To umieszcza nas bezpośrednio pod południowo-wschodnią granią góry i dostarcza nam miejsca na rozbicie Advanced Base Camp. Ten płaskowyż można osiągnąć udając się bezpośrednio w górę najkrótszą drogą w dolnej części lodowca Barun. Lecz nie jest to rekomendowane, ze względów na poprzecinany szczelinami lodowiec, który sprawił, iż droga od kilku lat jest nie do przejścia. Rozbijamy jeszcze jeden obóz wyżej na wysokości około 6450 m.n.p.m., skąd będziemy atakować szczyt.
Powrót doliną Hongu
Po zakończonej wspinaczce, będąc w dolinie Hongu, skręcamy na południe, gdzie w ciągu 2 dni dojdziemy do przełęczy Mera La 5415 m.n.p.m. . Jesteśmy teraz w bardziej przyjaznym terenie, gdzie możemy spokać grupy, przygotowujące się do wspinaczki na najwyższy szczyt „trekkingowy” Mera Peak. Opuszczamy tą przełęcz i udajemy się do kolejnej doliny – Hinku. Teraz będąc z powrotem w krainie „piwa i coca-coli”, zaczynamy świętować nasze osiągnięcie, za pomocą np. lokalnego alkoholu ryżowego chang, który ma najlepsze przełożenie koszt=efekt. Wchodzimy na uczęszczany szlak idący przez przełęcz Zatrwa La, po przejściu której schodzimy w dół do Lukli. Stąd łapiemy lot małą awionetką z powrotem do Katmandu. Ekspedycja kończy się jeszcze jednym dniem spędzonym w Katmandu, gdzie możemy celebrować ze stylem nasz niedawny sukces.
Warunki środowiska
Ekspedycja ma miejsce w Parku Narodowym Makalu-Barun, które jest miejscem niesamowitego piękna przyrodniczego, rozpoznawalnego na arenie międzynarodowej za jego różnorodność fauny i flory. Ze względu na relatywne trudności z dostaniem się do niego, jest mało znany wśród turystów. Trasa trekkingu przez park jest zamieszkana przez ludność nepalską różnorodnego pochodzenia z bardzo szerokimi tradycjami kulturowymi. Na niższych wysokościach terenów Terai mieszkają ludzie Rai, Limbu, Newarowie. Natomiast odwiedzając wyższe partie spotykamy: Bhotów, Tamangów i oczywiście Szerpów. Ludzie Ci żyją w odizolowanych małych wioskach i utrzymują się głównie z uprawy okolicznych terenów. Pomimo, iż kulturowo bardzo bogaci, ekonomicznie są niesamowicie biedni. Uprawa roli nie jest wystarczającym źródłem dochodu dla większości rodzin, dlatego też występuję migracja w poszukiwaniu sezonowej pracy tragarza lub dla nielicznych, udział w lokalnych ekspedycjach. Park posiada jedną z najliczniejszych liczb zwierząt i roślin w całym kraju. Jako ekspedycja jest naszym obowiązkiem szanować to naturalne dziedzictwo oraz starać się jak najbardziej ograniczyć nasz wpływ na te środowisko.
Dla zainteresowanych w faunie i florze, Park Narodowy Makalu-Barun dostarcza możliwości fotografowania, dużej różnorodności lokalnych roślin oraz życia zwierząt. W początkowej fazie ekspedycji, dolina rzeki Arun, posiada wiele gatunków roślin jak hibiskusy, poinsecje.
Jak tylko ekspedycja zacznie wkraczać w wyższe tereny górskie, trawersujemy przez odmienne tereny wegetacyjne, od dziewiczych lasów jodłowych, brzozowych oraz rododendronowych w sub alpejskiej części, po trawiaste płaskowyże, jałowcowe krzewy alpejskich pastwisk. Dla osób z sokolim wzrokiem, znajdziemy także dużo gatunków orchidei, aromatycznych roślin, dębów, pierwiosnki oraz aż 19 gatunków bambusa!
Fauna jest również bardzo bogata. Z czerwonymi pandami, jeleniami, czasem niedźwiedziem czarnym himalajskim, dziki, świstaki, małpy langury oraz ponad 400 gatunków ptaków, powinno nam to zapewnić dużo powodów do rozglądania się, lecz jak wiadomo ssaki nie mają zwyczaju do pozowania do fotografii. Jednakże, nawet na wyższych wysokościach, nie możemy oczekiwać, że będziemy sami. Ślady wilków czasem bywały widoczne o świcie w tamtych rejonach.
Program ekspedycji.
Dzień 1
Około południa wylatujemy z Polski do Katmandu.
Dzień 2
Lądujemy przed południem w Katmandu. Zostaniemy przetransportowani prywatnym busem do naszego hotelu, w zacisznym miejscu poza zgiełkiem turystycznych dzielnic Katmandu. Dzisiejszy dzień jest dniem odpoczynku oraz spotykamy się na oficjalnym meetingu przed wyprawą. Omówimy jeszcze raz plan całej wyprawy dzień po dniu. Resztę dnia mamy do własnej dyspozycji.
Dzień 3
Dzisiaj potrzebujemy całego dnia dla organizacji pozwoleń związanych z ekspedycją. Dzisiejszego dnia także sprawdzimy ekwipunek każdej osoby, bądź pomożemy przy zakupach jeśli będzie taka potrzeba, dla osób nie mających pełnego wyposażenia. Około południa wyruszymy zwiedzić trochę miasta Katmandu i jego okolic prywatnym busem. Pierwsze na liście będzie Pashupatinath, 5 km na wschód od centrum miasta Katmandu, świątynia Pashupatinath jest uznana za jedną z najświętszych świątyń zadedykowanych Shivie. Odwiedzający mają możliwość zobaczenia świątyni z wschodniego brzegu rzeki Bagmati, jako że wejście do świątyni jest możliwe tylko dla wyznawców hinduizmu. Kolejnym punktem będzie dzielnica Boudhanath. Stupa ta jest usytuowana 8 km od centrum Katmandu. Jest największą tego rodzaju stupą w Nepalu. Stojąca z parami oczu skierowanymi w cztery kierunki świata, symbolizuje czujność i wszechwiedzę. Nocleg w hotelu w Katmandu.
Dzień 4
Wczesnym rankiem prywatnym transportem udajemy się z powrotem na lotnisko krajowe łapać nasz samolot do Tumlingtar (400 m.n.p.m.), który jest miejscem startu naszego trekkingu. Cały lot trwa około 40 min. Po wylądowaniu od razu wsiadamy do naszego transportu do Khandbari i dalej do Num. Nocleg w pokojach dwuosobowych w lodgy w Num. Kolacja w Num.
Dzień 5
Po śniadaniu zaczynamy dzień w Num(1505 m.n.p.m. ), a celem na dzisiejszy dzień jest wioska Sedua(1530 m.n.p.m.) po przeciwnej stronie doliny. To może oznaczać tylko jedno. Strome zejście w dół, poprzez bujny las i pola terasowe, aż do brzegów rzeki Arun. Przechodzimy przez most, po czym podchodzimy stromym, krętym szlakiem ciągle do góry do wioski Sedua (1530 m.n.p.m.). Często jest bardzo gorąco i duszno na tej wysokości, korzystamy z cienia rzucanego przez drzewa na każdym postoju. Sedua jest granicą Parku Narodowego Makalu-Barun , więc wybierzemy się zarejestrować nasze pozwolenia w siedzibie parku. Teraz możemy udać się na zasłużony obiad, oraz rozkoszować się widokami Num, po przeciwnej stronie doliny. Cała trasa zajmie nam 5-6 godz marszu. Obiad i kolacja w Sedua (1530 m.n.p.m.). Nocleg w pokojach dwuosobowych..
Dzień 6
Zaczynamy dzień śniadaniem około godziny 7:30 rano. Pakujemy swoje rzeczy i wyruszamy w dalszą drogę. Opuszczamy Seduę (1530 m.n.p.m.) i dziś naszym celem jest Tashi Gaon (2057 m.n.p.m.). Szlak przecina łąki i wiele strumyków. Przechodzimy przez małe wioseczki Navagaon i Kharsing Kharka. Dzisiejszy dzień jest zdecydowanie łatwiejszy niż wczorajszy. Zobaczymy lokalną ludność używającą bawołów do uprawy roli. Każdy mały płaski dostępny kawałek ziemi jest używany tam pod uprawę. W końcu po pokonaniu łącznie przewyższenia 500 metrów docieramy do wioski Tashi Gaon (2057 m.n.p.m.). Po drodze mijamy lokalną szkołę, która została wybudowana z funduszu brytyjskiej ekspedycji na Makalu w 2008 roku. Tashi Gaon jest ostatnią dużą wioską na trasie naszego treku. Obiad i kolację zjadamy w naszym Guesthousie. Nocleg w pokojach dwuosobowych. Marsz około 3 godzin.
Dzień 7
Prawdopodobnie najcięższy dzień naszego całego trekkingu. Mamy do pokonania przewyższenie 1500 metrów, szlakiem wijącym się stromo pod górę. Po śniadaniu opuszczamy Tashi Gaon(2057 m.n.p.m.), wcześniej zaopatrując się w drobny prowiant na drogę. Tempo musi być powolne, ze względu, iż zbliżamy się do wysokości 3500 m.n.p.m. , gdzie mogą wystąpić pierwsze objawy choroby wysokościowej. Dzisiejszy marsz jest interesujący, gdyż opuszczamy zielone lasy dolin i wkraczamy w teren zarośli i rododendronów. Mijamy kilka domków co okazuje się być wioską Unshisa, po czym dochodzimy do wzniesienia, a stamtąd tylko kilkanaście minut marszu w dół i dojdziemy do wioski Kongma (3470 m.n.p.m.). Wioski to ciężko powiedziane, gdyż znajdują się tam dwa budynki. Obiad zjadamy w Unshisa bądź zabieramy własny prowiant. Kolacja i nocleg w Kongma w pokojach dwuosobowych. Marsz około 6 godzin
Dzień 8
Po spokojnej nocy na 3500 m.n.p.m. w Kongma, czas wyruszyć po śniadaniu ku przełęczy Shipton La (4229 m.n.p.m.). Szlak skręca i wije się stromo pod górę, aż docieramy do grzbietu ze wspaniałymi widokami gór, przy dobrej pogodzie nawet Kanchenjungi (8586 m.n.p.m.) na wschód. Właśnie znajdujemy się na Ghungru La(4050 m.n.p.m.), jednej z trzech przełęczy, którą dziś przekroczymy. Po czym dalej zejdziemy w dół około 200 metrów, żeby znów wspiąć się do góry na najwyższą z trzech przełęczy Shipton La(4229 m.n.p.m.),na której to znajduje się czorten z flagami modlitewnymi. Potem schodzimy w dół do siodła , żeby odpocząć sobie przy jeziorze Kalo Pokhari, zanim znów udamy się pod górę przechodząc przez ostatnią przełęcz Keke La (4152 m.n.p.m.). A teraz w dół w kierunku Mumbuk (3550 m.n.p.m.). Po drodze mamy możliwość podziwiać Chamlang (7319 m.n.p.m.), Peak 6 (6524 m.n.p.m.), Peak 7 (6758 m.n.p.m.). Dzisiejszy dzień jest bardzo ważny dla aklimatyzacji, ponieważ daje nam możliwość wejścia wysoko, ale spania niżej w Mumbuk (3550 m.n.p.m.). Nocleg w lodgy. Cały marsz zajmie nam dziś około 6-8 godzin.
Dzień 9
Po śniadaniu w Mumbuk (3550 m.n.p.m.) pakujemy się i schodzimy 500m w dół stromym żlebem wzdłuż płynącego strumienia. Szlak jest dobrze oznaczony, kamienisty, lecz w wielu miejscach błotnisty. Trzeba uważać, żeby się nie poślizgnąć. Dochodzimy do brzegu rzeki Barun i Tamtan Kharki i udajemy się na północ wzdłuż brzegu rzeki Barun. Jest to przyjemny marsz, wolno zyskujemy wysokość. Dochodzimy do osady Yangri Kharka (3620 m.n.p.m.). Jest ona usytuowana na otwartej łące w dolinie. Jest dobrym miejscem na odpoczynek, skąd będziemy mieli w pogodny dzień przepiękne widoki na góry. Lunch i kolacja w Yangri Kharce. Nocleg w lodgy. Cała trasa marszu dziś zajmie nam 4 godziny.
Dzień 10
Po pobudce i śniadaniu w okolicach 7:30- 8 rano wyruszamy. Opuszczamy Yangri Kharkę (3620 m.n.p.m.). Szlak dziś skręca trochę na zachód, podążając dalej w górę doliny, przechodząc obok pastwisk jaków oraz pól z ogromnymi głazami. Przechodzimy przez most na rzece Barun i podążamy w górę przez las. Dolina rzeki zaczyna być coraz bardziej stroma, małe wodospady spływają szybko po stromych zboczach. Szlak ciągnie się dalej przez małe opuszczone osady Jhark Kharka, Ramara i Mera zanim dociera do naszego punktu docelowego Langmalle Kharka (4400 m.n.p.m.). Po drodze mamy widoki na Pyramid Peak (7168 m.n.p.m.), Peak 4 (6720 m.n.p.m.). Ludzie w osadzie głównie zajmują się wypasem kóz bądź jaków. Późny obiad i kolację zjadamy w Langmalle Kharka (4400 m.n.p.m.). Przed wyruszeniem z Yangri Kharki (3620 m.n.p.m.) zaopatrujemy się w prowiant na drogę. Nocleg w lodgy. Dziś maszerujemy przez około 7 godzin.
Dzień 11
Pobudka rano, pamiętam jak w tym miejscu w 2009 roku świętowałem nepalski nowy rok stekiem z jaka. Pakujemy się i po śniadaniu w okolicach 8 rano wyruszamy. Maszerujemy dalej do góry na niedużą przełęcz, po czym dolina się rozszerza. Mijamy osadę Shershon (2650 m.n.p.m.), gdzie naszym oczom ukazuje się potężna piramida Makalu (8463 m.n.p.m.). Po spędzeniu krótkiego czasu na ekscytacji widokiem i robieniem zdjęć z Makalu po lewej i Chamlang po prawej kontynuujemy nasz marsz, aż dotrzemy to Makalu Base Camp na wysokości 4750 m.n.p.m. . Stąd możemy ujrzeć drogę południowo-wschodnią granią Makalu, ciągle w całości nie zdobytą , pomimo kilku prób. Nocleg w lodgy. Długość marszu dziś to około 5 godzin.
Dzień 12
Jesteśmy w Bazie pod Makalu (4750 m.n.p.m.). Dzisiejszy dzień spędzimy na aklimatyzacji, robiąc krótkie spacery po okolicy lodowca. Należy nam się taki odpoczynek po długim trekkingu, a także musimy zbierać siły przed najtrudniejszą częścią wyprawy. Dzisiejszego dnia omawiamy dalszą trasę naszej wędrówki. Śniadanie, obiad i kolację zjadamy tutaj w bazie. Nocleg w lodgy w Makalu Base Camp.
Dzień 13
Z Bazy Makalu (4750 m.n.p.m.) po śniadaniu i spakowaniu sprzętu, nasza droga prowadzi na zachód do obozu tuż poniżej zachodniego filara Makalu. Jako, że zdobywamy wysokość powoli, utrzymując stałe wolne tempo, robimy wystarczająco ilość przerw. Nasza droga prowadzi nas ścieżka, która wzbija się w górę w kierunku oderwanej doliny na zachód od lodowca Barun. Podążając tą doliną maszerujemy po terenie pokrytym ogromnymi głazami, i często lodem do obozu zwanego Puja Camp(5200 m.n.p.m.) , nieopodal górującego zachodniego filara Makalu. Rozbijamy się z obozem niedaleko od ujścia małego strumyka, bądź płat śniegu, które będą nam potrzebne do uzyskania wody. Cały marsz zajmie nam dziś 3-4 godziny wolnym tempem. Na tych wysokościach nigdy nie forsujemy tempa. Obiad i kolację zjadamy już po rozbiciu obozu. Nocleg w namiotach na morenie lodowca.
Dzień 14
Pobudka wcześnie o 6 rano. Śniadanie i składamy namioty, już na tej wysokości brak tlenu daje się we znaki przy najmniejszym wysiłku fizycznym. Opuszczamy nasz obóz , szlak biegnie stromo pod górę kamienistym zachodnim zboczem lodowca Barun. Idziemy, aż linia kopczyków kamieni, które wyznaczają nam drogę doprowadzi nas do doliny, gdzie znajdują się dwa małe lodowce. Rozbijamy obóz poniżej klifów lodowych , na zakończeniu w/w lodowców. Obóz nasz dziś znajduje się na 5700 m.n.p.m. . Nazwany jest Advanced Camp. Pijemy dużo płynów, staramy się jak najwięcej odpoczywać, i spać nocą. Dzisiejszy energiczny marsz zajmie nam 5 godzin zanim dotrzemy do High Camp Sherpani Col (5700 m.n.p.m.). Obiad i kolację gotujemy sami w namiotach, po rozbiciu obozu na palnikach z gazem.
Dni 15 – 23 Wspinaczka
Zakładamy 2 obozy powyżej bazy pod Baruntse. Pierwszy Advanced Base Camp jest zlokalizowany na płaskiej przestrzeni lodowca i u podnóża południowo-wschodniej grani na wysokości około 6000 m.n.p.m. .W rzeczywistości jest to miejsce startu skąd będziemy powoli przemieszczać się górę. Obóz pierwszy (C1) jest zlokalizowany na grani południowo-wschodniej na wysokości 6450 m.n.p.m. . Z tego obozu będziemy atakować górę.
Daliśmy sobie dużo czasu na atak szczytowy, pozwalając na dodatkową lepszą aklimatyzację oraz na możliwość transportu części ekwipunku, jedzenia do Advanced Base Camp oraz obozu pierwszego. Z pomocą tragarzy, Szerpów konieczność przenoszenia jakichkolwiek zapasów przez uczestników, jest ograniczona do minimum.
Odpocząwszy w Sherpani Col High Camp, przekraczamy przez przełęcz East Col (6180 m.n.p.m.) i rozbijamy nasz obóz Advanced Base Camp. Nasi tragarze trawersują poprzez lodowiec, gdzie schodzą przez przełęcz West Col(6100 m.n.p.m.) do doliny Hongu, czekając tam na nas. Wspinaczka z ABC do obozu pierwszego prowadzi coraz to bardziej stromym zboczem do małej przełęczy, siodła i miejsca obozu pierwszego na wysokości 6450 m.n.p.m. (około 4 godzin).
Powyżej obozu pierwszego wspinamy się śnieżnym zboczem o nachyleniu 45*, przechodząc przez fałszywy, boczny szczyt na 6745 m.n.p.m. , skąd droga na górę staje się zawiła. Serie krótkich, stromych podejść na lodzie i śniegu muszą zostać pokonane zanim nie przejdziemy do zachodniej strony grani. Krótkie sekcje wdrapywania się po kamieniach prowadzą dalej nas na grań, do momentu zwężenia na wysokości około 7000 m.n.p.m. . Dalej prowadzi nas droga do lodowego klifu na wysokości 7000 m.n.p.m. zwieńczonego dostępem do łatwiejszego, szerszego pola powyżej. Prowadząc nas w końcu ku szczytowi na 7129 m.n.p.m. (około 10-11 godzin). Schodzimy w dół tą samą drogą.
Dzień 24
Główna grupa ekspedycyjna po udanym ataku szczytowym pakuje się i opuszcza Advanced Base Camp, przechodząc przez przełęcz West Col(6100 m.n.p.m.) na ponowne spotkanie z naszymi tragarzami w wlotu doliny Hongu. Przed tym wyjściem musimy dokonać jeszcze jednej czynności. Prawdą jest iż baza pod Baruntse była naszym domem przez kilka dobrych dni, skąd wyruszaliśmy na wspinaczkę. Może ona być zanieczyszczona śmieciami. Dzisiejszego dnia zbieramy wszystkie nasze śmieci z rejony bazy, co jest także bardzo ważnym aspektem prowadzonej przez nas turystyki. Kończymy akcję górską i zmierzamy w kierunku Lukli i doliny Khumbu. Nocleg w namiotach.
Dzień 25
Już zmęczeni na pewno wyprawą, dziś mija nasz 4 tydzień od wyjazdu z Polski. Po śniadaniu, rutynę dzienną już znamy na pamięć, wyruszamy w dalszy marsz. Idąc dalej na południe, podążamy do Kongme Dingma (4919 m.n.p.m.). Trek w dół doliną Hongu jest bardzo przyjemny w bardzo szerokiej dolinie. Za naszymi plecami, wysoko ponad przełęczą Amphu Labtsa, jest ogromna południowa ściana Lhotse, która będzie przyciągała nasz wzrok ciągle. Marsz w dolinie Hongu jest łatwy, jako że ścieżka jest szeroka i piaszczysta. Jest wiele potencjalnych miejsc do rozbicia namiotu na płaskich trawiastych terenach z wszechobecnymi potokami , dostarczającymi wystarczające ilości wody. Najtwardsi mogliby nawet pokusić się o kąpiel w okolicznych, mijanych jeziorach. Nocujemy w namiotach. Długość marszu dzisiaj około 8 godzin.
Dzień 26
Dziś znów będzie trochę pod górę. Podążamy ciągle na południe, przechodząc obok wielu wysoko położonych jezior. Po naszej lewej stronie widzimy strome zbocza szczytu Chamlang (7319 m.n.p.m.). Zdobywamy wysokość dziś i podróżujemy na zachód wchodząc na lodowiec pokrywający przełęcz Mera La (5400 m.n.p.m.). Z tego to miejsca wychodzą ekspedycje próbujące wejść na szczyt Mera Peak(6476 m.n.p.m.), określonego potocznie „najwyższym szczytem trekkingowym w Himalajach”. W okolicach Mera La, na pewno ujrzymy obozowiska innych wspinaczy przygotowujących się do ataku szczytowego. Z przełęczy schodzimy w dół do lodowca Mera, aby dojść do wioski Khare(5000 m.n.p.m.), późnym popołudniem. Tutaj noc w lodgy. Wróciliśmy już z powrotem do kontaktu z cywilizacją .
Dzień 27
Dzisiejszego dnia po śniadaniu w Khare (5000 m.n.p.m.) wraz z całym zespołem zabieramy wszystkie nasze rzeczy i ruszam w dół doliny. Podążamy tym samym szlakiem co szliśmy do tej pory. Najpierw mijamy trawiaste okolice Dig Kharki (4650 m.n.p.m.) i dalej podążamy do wioski Tagnak (4360 m.n.p.m.), droga ta zajmie nam około 2 godzin. Dzisiejszy dzień ma być luźniejszym dniem po wzmożonym wysiłku wczoraj. Ciągle towarzyszą nam piękne obrazki na Kyashar (6769 m.n.p.m.) oraz Kusum Karguru (6367 m.n.p.m.). Idziemy dalej w dół spoglądając i życząc powodzenia innym mijanym wyprawom. My już szczęśliwi, że nie będziemy musieli podchodzić w tak rozrzedzonym powietrzu (bądź nieszczęśliwi?). Idziemy w cieplejsze klimaty subtropikalne. Zatrzymujemy się na nocleg w Khote (3600 m.n.p.m.). Dojście tutaj z Tagnak (4360 m.n.p.m.) spokojnym tempem zajmie nam około 2 godziny. Bardzo przydatne będą dzisiaj kijki trekkingowe.
Dzień 28
Dalej idziemy nową drogą w stronę przełęczy Zetrwa La, która to trasa biegnie na zboczu wzgórza na zachód od rzeki Hinku. Nie musimy już przedzierać się przez las poniżej nas. Docieramy do Kharki Zetrwa La (4450 m.n.p.m.), małej osady położonej przy ogromnym głazie. Długość marszu dziś około 5 godzin. Nocleg w lodgy w Zetrwa La i kolacja u lokalnego właściciela.
Dzień 29
Po śniadaniu przygotowanym w lodgy Zetrwa La(4450 m.n.p.m.) opuszczamy tą małą osadę. Szlak biegnie poprzez serię podejść zanim dotrzemy do przełęczy Zatrwa La (4600 m.n.p.m.), skąd spoglądamy wstecz w kierunku dzikiej doliny Hinku po raz ostatni i na południową ścianę Mera Peak. Szlak stopniowo opada w dół, w pewnym punkcie trawersując w kierunku skalistej części Zatr Og. Za nim skręcając na północ, zaczynamy teraz strome zejście z pasma Kalo Himal, tzw. czarnych gór, w kierunku kamienistych stoków i opadających kaskadowo potoków, zaludnionej przez ludność Szerpa doliny rzeki Dudh Khosi. Wysokie skały ustępują miejsca drzewom. Mamy do pokonania zejście około 1800 metrów w dół. Wkraczamy w tereny pól uprawnych okolic Lukli. Aż docieramy do samego miasta Lukla (2840 m.n.p.m.), naszego punktu docelowego dziś i całego trekkingu. Udajemy się do lokalnej lodgy. A wieczorem na uroczystą kolację z całym zespołem, świętować sukces wyprawy i bezpieczny powrót. Nocleg w hoteliku w pokojach dwuosobowych. Długość marszu dziś około 7 godzin.
Dzień 30
I tak żegnamy się z Himalajami ale jeszcze nie z Nepalem. Po śniadaniu w Lukli (2840 m.n.p.m.) łapiemy powrotny samolot do Katmandu. Lądujemy w Katmandu, jedziemy busem do hotelu w dzielnicy Thamel, w którym się zatrzymujemy w pokojach 2-osobowych. Dzisiejsze pół dnia, mamy czas wolny na zakupy, samodzielne zwiedzanie.
Dzień 31
Po śniadaniu wybieramy się w dalsze zwiedzanie stolicy Nepalu. Odwiedzamy wpisane na listę UNESCO świątynię Pashupatinath, jedną z największych świątyń hinduistycznych poświęconych bogu Sziwie na świecie. Następnie udajemy się do Bodhnath – największa stupa w Nepalu, jest jednym z najświętszych miejsc buddyzmu w Katmandu. Dalej wybieramy się do kompleksu świątyń Swayambhunath, zwanego również „Świątynia Małp”. Charakterystycznego poprzez wszechobecne małpy. Po lunchu i wykwaterowaniu jedziemy na lotnisko w Katmandu łapać nasz samolot.
Dzień 32
Przylot do Warszawy.
WAŻNE: Zrobimy wszystko aby ekspedycja przebiegła zgodnie z powyżej określonym planem, lecz ze względu na charakter wyprawy, ekspedycję w odizolowanym terenie górskim, nie możemy tego zapewnić. Warunki pogodowe, zdrowie uczestników wyprawy, wszystkie te składowe mogą wpłynąć na zmiany programu. Lider wyprawy, Szerpowie oraz ich asystenci będę podejmować działania, żeby ekspedycja przebiegła zgodnie z planem. Lecz prosimy o wyrozumiałość oraz przygotowanie na elastyczność i modyfikację programu w razie konieczności.
Sprawność fizyczna
Dla wymagającego programu jakim jest wspinaczka na Baruntse, kondycja fizyczna jest bardzo istotna. Trening powinien się zacząć około 4-6 miesięcy przed wyprawą, i zwiększać naszą wytrzymałość fizyczną, siłę, zwinność oraz znajomość z przewidzianymi w programie rutyną dnia codziennego. Trzy do pięciu ciężkich sesji 40 czy 60 minutowych w tygodniu, takich jak biegi, trekking po górach, pływanie, jazda na rowerze oraz siłowania, zbuduję naszą doskonałą kondycję fizyczną oraz ogólną wytrzymałość, które są bardzo ważne podczas trekkingu oraz wspinaczki na wysokości. Dwu lub wielodniowe wędrówki po górach, powinny się znaleźć w naszym treningu, to rozwija umiejętność radzenia sobie oraz pewności siebie w takim terenie. Odpoczynek i regeneracja sił, przemieszane z reżimem różnorodnego treningu, są bardzo znaczącym procesem przygotowania do wyprawy. Z solidnym treningiem przychodzi bardziej zrelaksowana dyspozycja wyprawowa, więcej energii oraz najczęściej lepsza wytrzymałość marszowa, zdolność dotlenienia organizmu, która bezpośrednio prowadzi do lepszego przeżywania przygody tam na miejscu. Tak samo nocowanie w namiocie oraz wędrówki górskie sprawiają, iż uczymy się polegania na samym sobie oraz na samowystarczalności, przyzwyczajając nas do dziennej rutyny treku, punktualności, pilnowania czasu.
Co niesie uczestnik?
W swoim „dziennym plecaku”, będziemy musieli mieć jakieś extra ciepłe ubranie( w zależności od wysokości, lokalizacji oraz pogody), kurtkę przeciwdeszczową, butelkę z wodą, dokumenty oraz drogocenne rzeczy, personalne-prywatne wyposażenie, krem z filtrem itp. Tragarze będą niesli całą resztę ekwipunku grupowego (jedzenie, gaz, namioty, przyrządy kuchenne) oraz część naszego dużego plecaka trekkingowego. Jest bardzo istotnym, żeby zastosować się do rekomendacji ekwipunku do zabrania, znajdującej się w informacjach poniżej, ze względu, iż będziemy potrzebować plecaka podróżnego , który jest wystarczająco duży, żeby pomieścić te dodatkowe przedmioty – sugerujemy plecak z minimum 65 litrów pojemności.
Choroba wysokościowa
Kiedy to wejdziemy na wysokości powyżej 2500 m.n.p.m. , nasze ciała muszą się zaaklimatyzować do zmniejszającej się ilości tlenu. Żeby pozwolić naszym ciałom na dostosowanie się, struktura naszego treku jest taka, iż zdobywamy wysokość powoli, pozwalając zaistnieć procesom aklimatyzacji. Lecz, nadal podczas procesu aklimatyzacji mogą wystąpić niektóre z poniższych objawów: bóle głowy, zmęczenie, bezsenność, utrata apetytu, wymioty, krótki oddech, kaszel, wzrost tętna itp. Poszczególne osoby aklimatyzują się w różnym stopniu. Najlepszą strategią jest powolne podejście, zdobywanie wysokości oraz częste uzupełnianie płynów. Powyższa strategia powinna w dużym stopniu ograniczyć możliwość wystąpienia u nas choroby wysokościowej. Nasi liderzy są przeszkoleni w pierwszej pomocy i jest ogromnie ważne, aby komunikować prowadzącemu występujące u nas jakiekolwiek objawy złego samopoczucia, żeby był w stanie efektywnie monitorować nasz stan zdrowia oraz reagować w razie potrzeby. Najlepszym bardzo skutecznym lekarstwem na chorobę wysokościową jest – zejście na niższe wysokości.
Proszę zauważyć, iż lider wyprawy ma możliwość zadecydować, iż uczestnik musi zejść w dół, jeśli zauważy, iż symptomy choroby wysokościowej nie ustępują.
Początkowe objawy choroby wysokościowej mogą być następujące. Około 80% osób znajdujących się powyżej 5000 m.n.p.m. ich doświadcza:
– Problemy ze snem, czasem nawet potrzeba więcej niż 10 godz snu dziennie; okazjonalna strata apetytu, nierealne sny, małe problemy z regularnym oddychaniem; potrzeba odpoczynku, złapania oddechu często podczas trekkingu w szczególności powyżej 3500 m.n.p.m. , zawroty głowy itp.
Jeśli symptomy się nasilą, bądź wystąpią bóle głowy z jednym z poniżej opisanych symptomów, jest nie wskazane, a wręcz zabronione poruszanie się dalej na wyższe wysokości.
– wymioty; zawroty głowy, słabość, apatia, bezsenność, ciężki suchy(bądź mokry) kaszel, wyczerpanie, utrata apetytu, ciężkość oddychania, nieregularne tętno, duże tętno w spoczynku, utrata przytomności itp.
Informacje o kraju – Nepal
Nepal jest znany za swoją piękną przyrodę i góry. Zapaleni trekking-owcy oraz odwiedzający są przyciągani do tych gór i wyżyn, aby zobaczyć Himalaje, oraz ich najwyższe szczyty. Wielu także odkrywa piękno otaczającej przyrody oraz radość ze spędzonego czasu na ekspedycji, z dala od biegu cywilizowanego świata, w towarzystwie naszej nepalskiej załogi, która będzie się starać, abyśmy rozkoszowali się wyprawą, jak to tylko możliwe. Są oni fizycznie bardzo silni, bystrzy oraz posiadają niesamowicie pozytywne podejście do życia, co dla wielu z nas jest niesamowicie trudne.
Jest coś w podróży do Himalajów, co przyciąga nas ciągle, i ciągle w te rejony. Populacja kraju Nepalu oscyluje w okolicach 28 milionów ludzi, mieszanki wyznawców hinduizmu, buddyzmu oraz innych religii. Nepal jest mozaiką kultur, grup etnicznych oraz języków. Jest niewiarygodne, iż kraj takich rozmiarów posiada ponad 30 grup etnicznych, z przynajmniej taką samą liczbą języków. Około 1 miliona ludzi żyje w Katmandu, lecz ponad 90% ludności kraju zamieszkuje mało rozwinięte tereny u stóp Himalajów. Nepal w dominującej części jest prostym rolniczym społeczeństwem, gdzie trek u stóp Himalajów dostarcza ogromu kulturalnych doświadczeń, jako że spędzamy czas z naszą załogą oraz spotykamy lokalnych mieszkańców na trasach wyprawy.
Klimat
Sezon trekkingowy w Nepalu trwa od połowy września do maja. W początkach września przeważnie deszcze monsunowe zaczynają powoli ustępować. Od początków października, aż do grudnia, pogoda jest przeważnie stabilna z umiarkowanymi,bądź ciepłymi dniami, zimnymi nocami oraz przejrzystym niebem. Dzienne temperatury na niższych wysokościach mogą osiągać poziom 25*C, a w nocy może być w okolicach -5*C. Pogoda w Himalajach często jest nieprzewidywalna, bez względu na porę roku. Jest bardzo ważnym, żeby być przygotowanym na wszelkie warunki pogodowe – błyskawiczne burze oraz nagłe wahania temperatur od bardzo wysokich, do ekstremalnie niskich.
Loty w Himalajach
Samolot Twin Otter, jest podstawowym środkiem transportu do i z lotniska w Lukli. Loty tych samolotów, z tego lotniska, czasem jest zakłócana przez złe warunki pogodowe uniemożliwiające ich przelot. W takich wypadkach, aby nie spóźnić się na nasz lot międzynarodowy zawsze jest opcja wyczarterowania za dodatkową opłatą helikoptera. Helikoptery mogą tam latać jeśli widoczność osiąga 1500 m, gdzie samoloty Twin Otter wymagają 5000 m, zgodnie z zasadami lotnictwa cywilnego. W zależności od wynegocjowanej ceny, koszta takiego czarteru helikopterem mogą oscylować w granicach od 500 USD/osoba do 700 USD/osoba.
Wliczone w cenę:
– lot na trasie Polska – Katmandu – Polska dla prowadzącego
– wiza nepalska dla uczestników
– polski lider z Backpackers Club
– transfery do/z lotniska
– Lot Katmandu – Tumlingtar/ Lukla – Katmandu
– ekwipunek bezpieczeństwa czyli: apteczka grupowa, telefon satelitarny
– zakwaterowanie w Katmandu
– zakwaterowanie w lodgach podczas trwania treku
– sprzęt grupowy namioty, gaz na czas trwania treku (gdzie nie ma lodgy) oraz akcji górskiej
– transport pomiędzy zabytkami w Katmandu
– wszelkie pozwolenia nepalskie: Pozwolenia na wejście do Parków Narodowych Sagmaratha i Barun, pozwolenie na wspinaczkę na szczyt Baruntse
– depozyt „za śmieci”
– tragarzy do pomocy z transportem personalnego i grupowego ekwipunku
– przewodnika wysokogórskiego nepalskiego, współprowadzącego ekspedycję
– ubezpieczenie dla tragarzy i przewodnika lokalnego
– bilety wstępu do atrakcji w Katmandu
– Ubezpieczenie UNIQA KL 750 000 PLN, 16 000 PLN NNW
Nie wliczone w cenę:
– śniadania, lunche oraz kolacje na trasie trekkingu oraz żywność liofilizowaną na akcję powyżej BC
– Napiwki
– własny ekwipunek wspinaczkowy
– nadbagaż na lotach międzynarodowych oraz lotach krajowych w Nepalu
Wymagane doświadczenie:
Żeby dołączyć do ekspedycji, wcześniejsze doświadczenie wspinaczki wysokogórskiej(na wysokościach powyżej 6000 m.n.p.m.) jest wymagane. Prosimy o kontakt w celu uzyskania więcej informacji na ten temat.
Ekspedycja na górę Baruntse jest doskonałą możliwością dla tych ze wcześniejszym doświadczeniem we wspinaczce, wzięcia udziału w pełni zorganizowanej ekspedycji na wysoki 7 tysięczny szczyt. Żeby dołączyć do wyprawy i mieć dobre szanse na zdobycie szczytu potrzebujesz:
– Doświadczenie wspinaczkowe, z ukończonymi drogami klasy alpejskiej AD bądź na podobnym poziomie. AD – bardziej wymagające trasy, z bardziej stromymi sekcjami snieżno-lodowymi do nachylenia 55 stopni, w normalnych warunkach wymagające jednego czekana i raków. Długie zbocza lodowo-śnieżne, miejscami potrzebna asekuracja, możliwość szczelin.
– umiejętność pokonywania krótkich stromych sekcji śniegowych i lodowych o nachyleniu około 50 stopni.
– ukończenie innych ekspedycji w górach wysokich o skali trudności 2B albo współmiernej(np. Island Peak, Mera Peak, Przełęcze Sherpani Col – Amphu Lapcha)
– bardzo dobra kondycja fizyczna i wytrzymałość. Możliwość transportu na dużych wysokościach plecaka ważącego w okolicach 15 kg.
Jeśli , kiedykolwiek, uczestnik chce przedyskutować swoje poprzednie doświadczenie wysokogórskie oraz czy nadaje się na taką wyprawę, prosimy o kontakt telefoniczny, mailowy, bądź osobisty.
Dodatkowy osobisty Szerpa wysokogórski.
W normalnych warunkach tej ekspedycji uczestnik niesie swoje osobiste wyposażenie. Kiedy to tragarze transportują jedzenie, gaz, ekwipunek kuchenny, namioty itp. Drużyna wspina się wspólnie pomiędzy obozami, oraz Szerpa wysokogórski będzie nam towarzyszył, aż do szczytu. To jest standardowe rozwiązanie na które decyduje się większość uczestników. Jeśli jednak chcemy dodatkowego osobistego Szerpę wysokogórskiego, żeby nam pomógł z transportem naszego personalnego plecaka, i marszu przy naszym boku całą drogę na szczyt, jest to możliwe. Usługa dodatkowo płatna. Prosimy o kontakt w tej sprawie, i zaznaczenie tego podczas aplikacji.
Wymagany ekwipunek
Wyposażenie wysokogórskie
– Uprząż.
– trzy zakręcane karabinki,
– czekan ze „smyczą”, lekki
– Buty wysokogórskie, podwójne z overbootem
– Raki. Zalecane zabranie sprzętu do ich naprawy.
– Kijki trekkingowe
– Przyrzad zjazdowy – „ósemka”, oraz „małpa” do wspinaczki na poręczówkach
Górna część ciała:
– 2-3 T-shirty
– 3 koszulki z długim rękawem.
– 1 softshell.
– Puchowa kamizelka
– Warstwa zewnętrzna – kurtka goretex.
– 1 kurtka puchowa. To prawdopodobnie jest najważniejsza część garderoby uczestnika.
Ubranie rąk:
– 1 para ciepłych rękawic.
– 1 para łapawic puchowych ekspedycyjnych. Jeśli nie mają ściągaczy nadgarstkowych, rozważyć wszycie takich, bądź dołączenia systemu, żeby zapobiec zgubienia rękawic przy silnych wiatrach.
Okrycie głowy:
– Ciepła czapka.
– kominiarka na twarz
– 2-3 buffy
– okulary lodowcowe.
– 1 gogle narciarskie z filtrem UV
Dolna część ciała:
– 4 pary lekkich skarpet trekkingowych
– 2 pary grubych wełnianych skarpet.
– 1 para spodni na trekking
– 2 pary bielizny termicznej
– 1 para spodni goretexowych
– 1 para stuptut.
– 1 para butów na trekking oraz do poruszania się po bazie
Plecak:
– 1 lekki plecak do codziennego noszenia około 40 litrów
– 1 duży (około 65-75 litrów) worek/torba/plecak na ekwipunek, musi być bardzo wytrzymały, będzie niesiony przez tragarzy
– 1 mała torba na zostawienie w Katmandu niepotrzebnego nam na ekspedycji górskiej sprzętu.
Akcesoria do spania:
– 1 śpiwór puchowy z temperaturą komfortu około -15*C
– mata do spania
Dodatkowy ekwipunek:
– własna apteczka z rekomendowanymi lekami oraz przepisanymi przez lekarza
– krem do ust.
– krem z filtrem przynajmniej filtr 40
– Czołówka.
– 1 butelka na wodę.
– scyzoryk
– Środki chemiczne do odkażania wody. Tabletki/krople chloru, jodyny.
– Papier toaletowy. Najlepiej trzymać go w zamkniętej plastikowej torbie.
– ręcznik
– zatyczki do uszu
– chusteczki nawilżające do ciała
– 1 litrowy termos
– Ulubione przekąski
