Ekspedycja Aconcagua

Data: 10 stycznia 2017 – 3 luty 2017 – zapisanych 2 uczestników 
Cena: 2800 USD + bilet lotniczy (około 3200 PLN )

Wyprawa mająca za cel zdobycie najwyższej góry Ameryki Południowej. Jednego ze szczytów Korony Ziemi.

Czas trwania wyprawy 25 dni
Liczba minimalna uczestników: 4
Liczba maksymalna uczestników: 7
Termin zapisów: do 1 grudnia 2016
Trudność: Zaawansowana wymagająca ekspedycja wysokogórska
Rodzaj aktywności: wspinaczka
Zakwaterowanie: Hotel + namioty przez większą część trwania ekspedycji


POWIĘKSZ MAPĘ

Przydatne linki:

Podsumowanie wyprawy Aconcagua 2015 – LINK

Zdjęcia z wyprawy Aconcagua 10.01 – 04.02.2015 – LINK

Mapa Topo + mapa GPS Aconcagua  – LINK

Kilka słów o Aconcagule – LINK

Ciekawostki Aconcagua – LINK

Wyprawa
Góra Aconcagua(6962 mnpm) jest bardzo imponująca, wyrastająca 1000 m ponad swoimi sąsiadami i jest widoczna z wybrzeża Oceanu Pacyficznego, który jest oddalony o około 100 km.
Nasza program dniowy pozwala optymalnie przygotować się fizycznie, jak i aklimatyzacyjnie, przed podjęciem próby ataku szczytowego. W momencie gdy wyzwania wspinaczki technicznej na tej górze, na tej drodze, nie należą do najtrudniejszych, to kombinacja wysokości, częstych zmian pogodowych oraz konieczność pokonania około 12 godzinnego ataku szczytowego na wierzchołek, skutkuje iż zdobycie góry nie należy do łatwych.
Nasi prowadzący, będą dokładali wszelkich starań, żeby każdy miał jak największe szanse na zdobycie szczytu.

Wspinaczka na Aconcaguę jest poważnym wyczynem. Będąc na szczycie 6962 mnpm nie jesteśmy tylko na szczycie najwyższej góry Ameryki Południowej, ale jesteśmy także na najwyższe górze poza Azją. W odróżnieniu od innych tak wysokich gór, jej główne drogi wejścia na szczyt w dużej mierze są pozbawione śniegu i lodu. Jest to niewiarygodnie mało lodowców. Wiatr i słońce są tutaj tak silne, iż większość śniegu jest bądź zwiewana z góry bądź stapiana przez słońce.
To znaczy, iż podczas dogodnej pogody, szczyt Aconcagui może być zdobyty przez ludzi z niedużym doświadczeniem wysokogórskim, lecz nadal bardzo dobra aklimatyzacja jest wymagana. Lecz także, góra oferuje klasyczne ekstremalne wysokogórskie drogi wspinaczkowe na jej południowej ścianie. Mało techniczne drogi, jak ta opisana poniżej mogą być pokonane przez ludzi doświadczonych w wspinaczce powyżej 5000 mnpm z bardzo dobrą wytrzymałością fizyczną. Na drodze „Polskiego Trawersu”, są strome zbocza, ale nie ma szczelin, głębokiego śniegu, czy drabin na lodowcach. Wielu ludzi uważa, iż Aconcagua, jest kolejnym krokiem po Kilimandżaro, ale oferuje ona nam całkowicie inny poziom wyzwania. Aconcagua jest zdecydowanie trudniejsza niż Kili, ponieważ:
– jest ponad 1000 m wyższa , z zdecydowanie większym ryzykiem doświadczenia choroby wysokościowej
– pogoda ciągle się zmienia z bardzo silnymi wiatrami
– teren jest zdecydowanie trudniejszy do nawigacji, marszu, bardzo skalny, z penitentami
– powyżej Base Camp, wspinacze niosą cały ekwipunek personalny i grupowy na swoich plecach, co jest bardzo wyczerpujące
W porównaniu do Kilimandżaro, Aconcagua wymaga ekspedycji trwającej minimum 3 tygodnie, czasem nawet więcej jeśli pogoda jest słaba.
Poprzez kilka tygodni, dodatkowo oprócz wspinaczki, trekkingu, zmuszeni jesteśmy do składania i rozkładania naszych obozów, topić śnieg na wodę oraz transportować na własnych plecach ciężkie plecaki. Z powodu tego ostatniego czynnika, nie jest niczym wyjątkowym to pokonywania każdego etapu powyżej Base Camp dwukrotnie, z powodu dużej ilości ładunków do transportu oraz zasady „maszeruj wysoko, śpij nisko” – która pomaga w lepszej aklimatyzacji. Wchodząc na Kilimandżaro mamy jakieś tam pojęcie o tym jak nasze ciało reaguje na wysokości w okolicach 6000 mnpm, ale nie można porównywać tego z wymaganiami jakie ma przed nami Aconcagua, gdzie współczynnik osób zdobywających szczyt jest zdecydowanie niższy. Wielu ludzi kończy nie zdobywając szczytu ze względu iż podejście było za ciężkie, było za zimno i się poddają. Spoglądając na statystki około 4000 ludzi próbuje w roku zdobyć Aconcaguę, gdzie na Kilimandżaro w ciągu roku wybiera się około 15000 ludzi.
Jednakże, jeśli jesteśmy pewni, iż możemy się wspinać niosąc plecak ważący przynajmniej około 20 kg, i mamy siły żeby wytrzymać fizycznie na bardzo wietrznej górze, przez dni, a może 2 tygodnie w bardzo prostych warunkach namiotowych – to Aconcagua jest następnym naszym celem w kierunku…Korony Ziemi?

Plan w skrócie:
Dzień 1-2 – Wylot z Warszawy/Pragi/Wiednia/Berlina(jak kto woli). Przylot do Santiago de Chile/Buenos Aires.
Dzień 3 – Przejazd autobusem Santiago de Chile/Buenos Aires – Mendoza.
Dzień 4 – Załatwianie logistyki
Dzień 5 – Transport do Penitentes
Dzień 6 – Trekking do Pampa de Lena
Dzień 7 – Trekking do Casa de Piedra. Marsz około 5-8 godz.
Dzień 8 – Trekking do Base Camp(Plaza Argentina). Marsz około 7-9 godz.
Dzień 9 – Aklimatyzacja
Dzień 10 – Transport ładunków do Camp 1. Powrót do Base Camp.
Dzień 11 – Odpoczynek
Dzień 12 – Powrót do Camp 1, nocleg tam.
Dzień 13 – Transport ładunków do Camp 2
Dzień 14 – Odpoczynek. Dzień aklimatyzacji.
Dzień 15 – Przejście do Camp 2 oraz nocleg tam.
Dzień 16 do 20 – Próby ataku szczytowego
Dzień 21 – Powrót do Base Camp
Dzień 22 – Spakowanie się i marsz do Pampa de Lena
Dzień 23 – Marsz powrotny do drogi i powrót do Mendozy
Dzień 24 – Przejazd autokarem z Mendozy do Santiago/Buenos Aires
Dzień 25 – Wylot z Santiago/Buenos Aires
Dzień 26 – Przylot do Warszawy

Co jest wliczone w cenę wyprawy:
– lot na trasie Warszawa – Santiago/Buenos Aires – Warszawa dla prowadzącego
– transport autobusowy na trasie Snatiago de Chile/Buenos Aires – Mendoza – Santiago de Chile/Buenos Aires
– 2 noclegi w obiektach noclegowych w Santiago de Chile/Buenos Aires
– transport autobusem w Santiago/Buenos z lotniska do centrum miasta
– 2 noclegi w obiektach noclegowych w Mendozie
– 1 nocleg w schronisku w Penitentes
– łącznie 4 kolacje w Santiago/Buenos i Mendozie(śniadania, oraz obiady w tych miastach opcjonalne, uczestnik opłaca sam)
– opieka lidera wyprawy
– wyposażenie biwakowe i grupowe – namioty, liny, gaz
– wynajęcie mułów do transportu ekwipunku do Base Camp
– transport do Penitentes
– całe wyżywienie na część trekkingową/ oraz akcję już wysokogórską (śniadanie, obiad, kolacja od liczone od wieczoru w Penitentes)
– zezwolenie na akcję górską na Aconcaguę
– walkie talkie(ilość zależna od liczebności grupy)
– telefon satelitarny, pulsoksymetr, GPS,
– ubezpieczenie KL i NNW, ubezpieczenie sportów wysokiego ryzyka

Nie wliczone w cenę wyprawy:
– Personalny ekwipunek takie jak raki, czekan, kijki trekkingowe, kurtka puchowa, śpiwór, maty, plecaki itp
– Posiłki nie wymienione w liście „wliczone w cenę wyprawy”
– Koszty nadbagażu jeżeli będą na locie międzynarodowym
– Koszty połączeń telefonicznych, internetu, prania,
– Koszty napoi oprócz tych do posiłków wliczonych w cenę/wymienionych w spisie wyżej
– Koszty napoi alkoholowych
– Napiwki
– własnych wydatków na prezenty/pamiątki
– kosztów noclegów/wyżywienia/atrakcji turystycznych fakultatywnych, gdybyśmy wcześniej zakończyli akcję górską

Szczegółowy opis wyprawy

Dzień 1-2 Wylot z Warszawy/Pragi/Wiednia/Berlina. Przylot do Santiago de Chile/Buenos Aires.
W zależności od godzin połączeń lotniczych, najczęściej wylatujemy z samego rana z Polski(głównie z Warszawy) i z przesiadką na jednym z lotnisk Europejskich(1 lub nawet 2 przesiadki w Europie, bądź druga przesiadka w Ameryce Południowej) następnego dnia rano dolatujemy do Santiago de Chile. Tego samego dnia jeszcze taksówkami/wynajętym transportem udajemy się do naszego miejsca noclegowego w Santiago de Chile/Buenos Aires. Przed pójściem spać jeszcze idziemy na kolację, gdyż na pewno jesteśmy głodni po tak długich lotach. Nocleg w pokojach 2,3,4 osobowych. Odpoczynek w Santiago de Chile/Buenos Aires.

Dzień 3 Przejazd autobusem Santiago de Chile/Buenos Aires – Mendoza.
Tego dnia zaraz po śniadaniu(bądź własny prowiant, bądź w obiekcie noclegowym) z całym dobytkiem wybieramy się na stację autobusową, aby łapać nasz autobus do Mendozy bardzo wcześnie rano.
Mendoza jest oddalona od Santiago de Chile  o 360 km, jazda autobusem zajmie nam kilka godzin.
Po przyjeździe do Mendozy udajemy się wynajętym pojazdem do naszego hoteliku i tam zostajemy na noc w pokojach 2,3 lub 4 osobowych. Po pozostawieniu rzeczy w hotelu od razu udajemy się na kolejną wspólną kolację, przy której omówimy zbliżającą się wielkimi krokami dalszą akcję górską.

Dzień 4 Załatwianie logistyki

Z samego rana sfinalizujemy otrzymanie naszych pozwoleń na wspinaczkę, prowiantu,gazu na akcję górską oraz załatwienia mułów. Reszta dnia na uzupełnienie zapasów . Nocleg w pokojach 2,3,4 osobowych.

Dzień 5 Transport do Penitentes
Po drodze zatrzymamy się na lunch w Uspalata(albo już w Penitentes). Naszą destynacją na dziś jest Penitentes, wioska narciarska znajdująca się około 180 km od Mendozy. Zrobimy sobie małe odbicie od głównej trasy i zobaczymy „Naturalny Most” oraz skorzystamy z gorących źródeł w Puente del inca. Także jednym z punktów dzisiejszego dnia będzie odwiedzenie cmentarza alpinistów, wspomnienie, iż góry powinny być traktowane z szacunkiem. Zatrzymujemy się w wygodnym schronisku w Penitentes, które jest na wysokości około 2700 mnpm, i zawsze delikatne bóle głowy są możliwe, już nawet na tej wysokości. Nie trzeba panikować, oznacza to, iż nasz organizm pracuje, aby przywyknąć do nowych warunków. Posiłki zapewnione: kolacja.

Dzień 6 Trekking do Pampa de Lena
Po wczesnej pobudce, zaczynamy nasz spokojny start. Większość ekwipunku idzie na grzbietach mułów do Base Camp’u. My spędzamy ranek na zjedzeniu śniadania oraz na sfinalizowanie, spakowanie wszystkiego na nasze muły. Po śniadaniu jesteśmy zawiezieni do Punta de Vacas 15 km drogi, gdzie szlak pieszy się zaczyna. Niesiemy ze sobą tylko ekwipunek i rzeczy potrzebne na ten dzień. Podążamy z rzeką, która powoli wzbija się ku górze, wyższym wysokościom. Idziemy malowniczą ogromną doliną, aż dochodzimy do naszego obozowiska w Pampa de Lena, gdzie spędzimy pierwszą noc . Nocleg w namiotach. Posiłki sami sobie przygotowujemy. Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 7 Trekking do Casa de Piedra. Marsz około 5-8 godz.
Dziś po wczesnym śniadaniu w okolicach godziny 6 rano, bardzo wczesny start jest wymagany, gdyż dzień marszu jest relatywnie dłuższy, niż dzień poprzedni. Naszą pierwszą radością jest przekroczenie rzeki Vacas na niedawno wybudowanym nowym moście. Teren, którym maszerujemy, wznosi się stopniowo do góry. Dolina staje się coraz szersza i bardziej imponująca, czasem z możliwością dojrzenia przez nas Guanaco. Po drodze robimy sobie lunch w postaci pikniku, korzystamy z widoków, robiąc zdjęcia malowniczej doliny. Około 5 minut przed dotarciem do naszego kolejnego obozu, będziemy mieli okazję ujrzeć po raz pierwszy Aconcaguę. Także pokażemy naszą planowaną drogę wejścia na szczyt Aconcagui z tego miejsca. Nocleg w namiotach. Nocleg w Casa de Pierda(ok. 3300 mnpm) Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 8 Trekking do Base Camp(Plaza Argentina). Marsz około 7-9 godz.
Dziś jest nasz ostatni dzień marszu, który ma nas na celu doprowadzić do Bazy pod Aconcaguą. Po śniadaniu w namiotach bazowych, wychodzimy ponownie na szlak. Musimy ponownie przekroczyć rzekę, powinna być na tyle płytka, żeby umożliwić nam przekroczenie jej w butach(tenisówki, sandały itp.) Maszerujemy stałym tempem aklimatyzując się powoli do zwiększającej się stabilnie wysokości. Zaczynamy finałowe podejście do Base Camp przez bardziej wąską dolinę rzeki Relinchos. Aconcagua od teraz jest zawsze obecna, wyrastając przed naszymi nosami. Dziś zdobywamy prawie 1000 m wysokości. Plaza Argentina zlokalizowana jest na lodowcu, który jest źródłem rzeki Relinchos na wysokości około 4200 mnpm. Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja. Nocleg w namiotach w Base Camp(Plaza Argentina).

Dzień 9 Aklimatyzacja
Dziś do końca rozpakowujemy cały nasz ładunek, którego wczoraj nie otworzyliśmy, przyniesiony przez muły. Po spokojnej nocy i śniadaniu, dzień spędzamy na aklimatyzacji w bazie oraz przyzwyczajaniu naszego organizmu do coraz bardziej rozrzedzonego powietrza. Dobry dzień na pozwiedzanie okolicy bazy, czytanie książki, pisanie pamiętnika, słuchanie muzyki. Wszystko to jest bardzo istotne, dla poprawy samopoczucia, komfortu psychicznego każdego z nas przed późniejszą akcją wysokogórską. Również tego dnia zorganizujemy sobie jak najbardziej komfortowo nasza Base Camp, przygotujemy ładunki jedzenia, które będą miały być przetransportowane do Camp 1 kolejnego dnia. Dziś nocleg ponownie w Plaza Argentina(4200mnpm). Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 10 Transport ładunków do Camp 1
Po wczesnym śniadaniu zaczynamy naszą pracę na górze. Planem na dziś jest przetransportowanie ładunku jedzenia do Camp 1. Po drugiej nocy w Plaza Argentina(4200 mnpm) dzisiejszego dnia powinniśmy się czuć jeszcze lepiej na tej wysokości, niż w dzień kiedy przyjechaliśmy tutaj. Opuszczamy Base Camp rano, żeby zacząć podążać kamiennym zboczem w kierunku Camp 1(5000 mnpm). Chociaż Plaza Argentina(4200 mnpm) jest w głównej mierze otoczona kamieniami, jest w rzeczywistości zlokalizowana na lodowcu. Ale lodowiec jest przykryty dużą warstwą nasypów skalnych, głazów, kamieni, sprawiając, iż lód zauważalny jest tylko w kilku miejscach. Idziemy w górę zbocza usłanego kamieniami oraz penitentami. Penitenty są bardzo charakterystyczne dla regionu Aconcagui: stożkowate formy śnieżno/lodowe, które powstały w wyniku wytapiania przez słonce oraz działalność wiatru. Osiągają tu czasem ponad 1 metr. Podczas podejścia do góry doświadczamy pięknych widoków na dolinę otwierającą się na wschód od lodowca oraz jej strome zbocza. Na wschodnim lodowcu znajduje się jedna z najtrudniejszych dróg na tej górze, oczywiście droga południową ścianą jest najtrudniejsza. Po kilku godzinach podejścia z naszymi plecakami, docieramy do Camp 1(5000 mnpm), gdzie wybieramy dobre miejsce na nasz obóz. Zatrzymujemy się tutaj na trochę, aklimatyzując się do rozrzedzonego powietrza. Po czym zostawiamy ładunek, który tutaj wnieśliśmy i udajemy się w drogę powrotną do Base Campu, do którego docieramy max po 2 godzinach. Podeszliśmy do góry około 800 metrów co zajmie nam około 6 godzin. Nocleg w namiotach w Plaza Argentina(4200 mnpm). Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 11 Odpoczynek
Dziś mamy dzień odpoczynku. Regenerujemy siły po wczorajszym podejściu i transportowaniu ładunku. Staramy się dużo spać i pić. Przygotowujemy swój plecak na kolejne dni. Spożywamy dużo jedzenia, nawet jeśli apetyty nie dopisuje. W dzisiejszy dzień powinniśmy czuć się jeszcze lepiej po odwiedzinach na wysokości 5000 mnpm dzień wcześniej. Spotykamy też inne ekspedycje wyruszające na górę, bądź z niej wracające. Pytamy się ich o warunki wyżej. A z tymi co wybierają się na szczyt planujemy wspólne wspinanie. Tego dnia także dzielimy dalej racje żywnościowe i ekwipunek, który musi zostać przetransportowany jeszcze wyżej. Większość wspinaczy(około 75%) wybiera drogę „Normalną”, przez Dolinę Horocones i z bazą w Plaza de Mulas. Nasza droga ku szczytowi prowadzi tą samą drogą co „droga lodowca Polaków”, gdzie na wysokości 5900 mnpm trawersujemy. Trawers lodowca Polaków jest mało techniczną drogą, podobną do drogi z Plaza de Mulas, lecz zawiera więcej pól śnieżnych. Niektóre grupy wchodzą drogą od Plaza Argentina, a schodzą do Plaza de Mulas. To wymaga większego wysiłku, gdyż trzeba przenieść cały swój ekwipunek i śmieci przez punkty znajdujące się prawie na 6000 mnpm. Resztę dnia spędzamy na odpoczynku i nabieraniu energii, ze spożywanych posiłków. Nocleg w Plaza Argentina(4200 mnpm). Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 12 Powrót do Camp 1, nocleg tam.
Czas przejścia około 4-6 godzin. Różnica wysokości: 700 metrów. Podejście zaczyna się ścieżką, która szybko wzbija się pod górę w kierunku kamiennych skarp zlokalizowanych na zachód od obozu. Tutaj szlak skręca po przekątnej, prowadząc na północ w kierunku wielkie frontowej moreny, która zajmuje większość doliny.
Pojawia się strumień, z dość szybkim nurtem i wezbraną wodą, który musimy pokonać. W zależności od sezonu, pokonanie jego nie musi przysporzyć problemów. Jesteśmy teraz na wysokiej równinie zbudowanej z moreny, oczek wodnych, skał. Lód pojawia się co jakiś czas pomiędzy luźnymi kamieniami, na które trzeba uważać bo bardzo łatwo o poślizgnięcie się na jednym z nich.
Następna przed nami jest wielka morena czołowa, która zamyka drogę pomiędzy nową skalną skarpą w kierunku południowym i zboczy Mt. Ameguino. Niewielkie łaty śniegu mogą się pojawiać. Stok zaczyna mieć łagodne nachylenie,a okoliczny teren zamienia się w płaskowyż. To jest miejsce naszego obozu pierwszego. Są dwa miejsca obozowe w tym sektorze: jeden właśnie opisany powyżej, drugi zaraz ponad nim, który jest bardzo przydatny do gotowania i zbierania wody. Też dlatego bardzo ważne jest, żeby utrzymać w czystości te źródło czystej wody.

Dzień 13 Transport ładunków do Camp 2
Czas przejścia około 7-10 godzin. Różnica wysokości: 950 metrów. Szlak zaczyna się z długim przekątnym podejściem i dochodzi do charakterystycznego punktu: Col de Ameguino – Aconcagua, 5200 mnpm. Stąd ścieżka biegnie dość łatwo i prowadzi Nas na szczyt Aconcagui(jakbyśmy mieli siły). Szlak teraz biegnie zakosami w górę, w kierunku grupy czarnych skał. Kilka szlaków zaczyna nam się pojawiać jakieś 50 m przed tymi skałami. Skręcamy w prawo aby ominąć w/w skały. Formacja skalna dzieli się i szlak staje się stromym zboczem, który kończy się na wielkim naturalnym skalnym tarasie, zaraz u stóp Lodowca Polaków. Tutaj wśród moreny rozbijamy nasz obóz drugi 5850 mnpm. Widok z Lodowca Polaków jest niesamowity. Na wschód z widokiem na wszystkie doliny pod nami, z widokami na Dolinę Relincho oraz wspaniałą Dolinę Vacas. Na północny wschód jest Cerro Tambillo”, oraz Cordon de la Ramdada na północ. Tego samego dnia wracamy do Camp 1 na nocleg tam. Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja. Nocleg w namiotach.

Dzień 14 Odpoczynek. Dzień aklimatyzacji.
Po dwóch dniach ciężkiej pracy należy się nam dzień odpoczynku. Sprawdzamy jak przebiega nasza aklimatyzacja. Mamy nadzieję, nie mieć bólów głowy, która na tej wysokości nie jest niczym wyjątkowym, jak się tutaj pojawiamy na początku. Spoglądamy na Lodowiec Polaków ponad naszymi głowami, od czasu do czasu zerkając na górę spoglądającą na Aconcaguę po jej wschodniej stronie – Cerro Ameguino(5900 mnpm). Możemy też ujrzeć dwa bardzo strome lodospady, wydają się jakby nigdy się nimi nikt nie wspinał. Tego dnia także rozmawiamy dużo o taktyce na następne najważniejsze dni. Dni ataku szczytowego. Rozważamy samopoczucie uczestników, dostosowując tempo i taktykę do najwolniejszych. Rozważamy albo atak z Camp 2 prosto na szczyt, albo dodatkowo założenie kolejnego Camp 3 powyżej Camp 2. Pamiętamy także o skutkach jakie może przynieść wyczerpania spowodowane niedotlenieniem, które może mieć miejsce na takich wysokościach.
W środowisku wysokogórskim marsz staje się bardzo wolny, częste przystanki są konieczne dla wspinaczy, aby rozciągnąć nogi i wyrównać puls w organizmie. Jest rekomendowane w tym punkcie aby zmuszać się do pobierania jak największej ilości tlenu, aby jak najwięcej dostarczyć go do płuc. Także częste spożywanie np.cukierków, batonów(cukrów) dostarczy wysokiego poziomu cukru w obiegu krwi. W końcu termos z ciepłym płynem, zapobiegnie odwodnieniu, problemowi który nie może być całkowicie wyeliminowany, z powodu hiperwentylacji na tej wysokości, suchego powietrza, oraz niemożliwości niesienia wystarczającej ilości wody na całą podróż danego dnia. Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 15 Przejście do Camp 2 oraz nocleg tam.
Opuszczamy dziś Camp 1 z naszymi plecakami. Potrzebujemy około 2 godzin minimum z samego rana, żeby spakować cały ekwipunek, wcześniej jeszcze przygotować i zjeść pożywne śniadanie. Kiedy tylko zarzucimy swoje plecaki na plecy rozpoczynamy marsz do Camp 2(5850 mnpm). Szlak biegnie głównie piargowym zboczem. Czasem z obciążeniem może się iść ciężko po stromym i osuwającym się pod nogami zboczu. Po około 5 godzinach dochodzimy do Camp 2(5850 mnpm). Zaczynamy rozbijać namioty, oraz mury z kamieni dookoła z nich, które mają ochronić nasze namioty przed silnym wiatrem wiejącym na tych wysokościach. Całe popołudnie spędzamy na odpoczynku, regeneracji sił, gotowaniu wody i przygotowywaniu posiłków. Od czasu do czasu spoglądając na bezpośrednią drogę na szczy, drogę Lodowcem Polaków, która była widoczna na śniegu i lodzie powyżej nas. Lodowiec ponad naszymi głowami zaczynał iść dość łagodnie pod górę, aż do czasu pierwszych skał, skąd zbocze nabierało stromości do ok. 55 stopni. Dalej stając się jeszcze bardziej strome. Pierwsze wejście tym lodowcem miało miejsce w 1934 roku. Dokonali go: Daszyński, Narkiewicz, Osiecki oraz Ostowski. Tego dnia liczmy na niezakłóconą noc, jak najdłuższy sen i dobrą regenerację sił, przed nadchodzącymi wielkimi krokami dniami ataku szczytowego. Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 16-20 Próby ataku szczytowego
Atak szczytowy z Camp 2 (5850 mnpm) na szczyt Aconcagua(6962 mnpm)
Przewidywany czas marszy:8-12 godzin. Różnica wysokości: 1112 metry.
To będzie bardzo długi i ciężki dzień. W zależności od doświadczenia grupy, samopoczucia, aklimatyzacji każdego z członków zespołu, zadecydujemy o odpowiedniej strategii. Po obozie drugim mamy jeszcze możliwość założenia Camp 3 na wysokości około 6250 mnpm, albo w schronie Berlin, marsz do tych miejsc nie dodaje nam prawie żadnych metrów w sensie przewyższenia ale skraca dystans do przejścia podczas ataku szczytowego. Długi trawers znany jako „Falso Polaco” idzie poprzez „The Acarreo”. Szlak jest dobrze widoczny, lecz musimy uważać na zamarznięty śnieg, który może być powodem poślizgnięć. Trawers ten zajmie nam około 3 godzin zanim połączy się z „drogą normalną” na wysokości około 6300 mnpm, zaraz poniżej zygzakowatego szlaku prowadzącego do schronu „Independencia”, i kilka metrów powyżej tarasu obozu Camp 3. To jest odpowiedni moment na uzupełnienie i ocenienie zapasów energii, oraz ocenę warunków pogodowych i samopoczucia uczestników przed finałowym marszem na szczyt. Decyzja o dalszym ataku szczytowym każdego z uczestników zostanie podjęta biorąc pod uwagę wiele aspektów: pogodę, aklimatyzację, wytrzymałość uczestników, tempo marszu, zapasy jedzenia-picia itp.
Wędrówka biegnie teraz dalej w górę grzbietem znanym jako „Portezuelo del Viento” usytuowanego na zachód od schronu. Potem długa trasa marszu przebiega powyżej Gran Acarreo, ze wschodu na zachód. Warunki pogodowe mogą tutaj zmieniać się w chwilę. Silne poranne podmuchy wiatru nadchodzą przeważnie z dołu doliny, które mogą powodować znaczące obniżenie odczuwalnej temperatury. Co do terenu, mogą pojawiać się wielkie połacie zamrożonego śniegu(albo nawet lodu), dlatego też użycie raków oraz czekanów jest zalecane. Chociaż stok ma nachylenie tylko około 30 stopni, poślizgnięcie się na lodzie na takiej wysokości może być bardzo groźne. Szlak prowadzi do bardziej stromej części, a ta z kolei do podstawy tak zwanej „La Canaleta”, gdzie znajduje się wklęsła, skalna ściana zwana „La Cueva” na wysokości 6650 mnpm.
Szlak powyżej La Canaleta jest stromy i ciągnie się wzdłuż zachodniego końca, w pobliżu skalnej ściany, która zwęża się w dół, zanim nie zniknie w El Acarreo. Progres marszu pośród luźnych skał, kamieni, staje się bardzo wolny w tym punkcie, gdzie szlak nabiera stromości. Trasa prowadząca krótkimi zakosami biegnie do grani góry. Kilka metrów przed granią jest ścieżka, która idzie delikatnie pod górę przez „El Filo del Guanaco”, unikając zbytniej ekspozycji i silnym wiatrom. To miejsce znajduje się na wysokości 6800 mnpm i szczyt może być widziany w kierunku wschodnim. Krótka, bo taka się wydaje droga pozostała na szczyt, ten finalny odcinek może zająć nam aż około godziny ciężkiego trekkingu. To jest punkt, w którym jest testowany trening fizyczny, psychiczny i aklimatyzacyjny każdego wspinacza.Kierując się do końca Filo del Guanaco, dojdziemy do bardzo kamienistego przejścia w kierunku szczytu północnego, oraz dalej kilku skalnych schodów prowadzących na długo oczekiwany szczyt. Ogarnia nas niesamowite uczucie zdobycia najwyższego wierzchołka Ameryki Południowej. Jednakże, czas nas goni i to dopiero połowa drogi. Przed nami jeszcze trasa w dół. Robimy zdjęcia i schodzimy w dół tą samą drogą. Droga w dół może być równie ciężka spowodowana osuwającymi się spod nóg kamieniami, oraz zmęczeniem, wyczerpaniem długą wspinaczką. Dochodzimy do Obozu Camp 2(5850 mnpm) przed zmrokiem. Zejście w dół spędzamy głównie na marszu, z krótkimi kilku minutowymi odpoczynkami, gdyż zmęczeni często będziemy opadali z sił, i chcieli spać. Nasze ciała z małym zapasem energii, lecz nadal idziemy dalej do Camp 2. Dochodzimy do namiotów i udajemy się na należyty odpoczynek. Nocleg w Camp 2(5850 mnpm). Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 21 Powrót do Base Camp
Dzisiejszego dnia wracamy z Camp 2(5850 mnpm) do naszego Base Camp w Plaza Argentina(4200 mnpm). Wstajemy około 9 rano. Zmęczeni ale szczęśliwi po akcji szczytowej. Chcemy wracać jak najszybciej się da na niższe wysokości, do cywilizacji. Nie możemy się już doczekać świeżego jedzenia, prysznica, ciepłej wody. Naszego nogi i stopy nadal czują jeszcze pracę jaką wykonały najcięższego dnia wczoraj, podczas ataku szczytowego. Pakujemy się po śniadaniu, składamy nasze namioty i z całym dorobkiem wyruszamy w drogę powrotną. Nasze plecaki będą bardzo ciężkie ale grawitacja będzie po naszej stronie tym razem podczas schodzenia w dół. Wracamy nam już znaną drogą mijając Camp 1. W dole rozpościera się widok na przepiękne doliny. Po drodze mijamy innych wspinaczy, którzy są dopiero w drodze na szczyt, wymiana doświadczeń, życzymy im powodzenia, i dalej bezpiecznie schodzimy w dół do Base Camp w Plaza Argentina(4200 mnpm). Za naszymi plecami zostawiamy Lodowiec Polaków. Zmęczeni ale szczęśliwi z osiągniętego sukcesu schodzimy w dół. Nocleg w namiotach. Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 22 Spakowanie się i marsz do Pampa de Lena
Z Plaza Argentina na 4200 mnpm udajemy się szlakiem biegnącym po prawej stronie Relincho. Ten odcinek dostarcza nam niesamowitych widoków na masyw Aconcagui oraz jej połnocno wschodniego sąsiada Mt. Ameguino(5900 mnpm), ze stromą południową ścianą. Dochodzimy do przejścia na rzece na wysokości około 3850 mnpm. Idziemy nadal wzdłuż strumienia, rzeki Relincho, mijając Relincho falls. Czasami musimy przekraczać strumień, dlatego używanie kijków trekkingowych jest bardzo wskazane. Dochodzimy powoli do końca Doliny Los Relinchos, na koniec przekraczając rzekę Vacas River, gdzie właściciele mułów zaoferują nam przeprawę przez rzekę na mule, za małą opłatą. Powoli wkraczamy do ogromnej doliny Vacas i miejsca noclegowego, gdzie zatrzymaliśmy się podczas marszu na Aconcaguę – Casa de Piedra(3250 mnpm). Zeszliśmy już jakieś 950 m. Zielony kawałek lądu na którym znajduje się Casa de Piedra wyróżnia się w okolicy, łąka z czystymi źródłami wody. Szlak biegnie dość stromym stokiem, którego się trzymamy lewej strony rzeki. Po czym dochodzimy do mostu, którym przekraczamy rzekę i jesteśmy w naszym dzisiejszym miejscu noclegowym. Pampa de Lenas(2950 mnpm). Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 23 Marsz powrotny do drogi i powrót do Mendozy
To już nasz ostatni dzień trekkingu. Celem na dziś jest dojście do Punta de Vacas(2350 mnpm) oraz powrót do Mendozy. Po przejściu obok schroniska strażników Parku Narodowego, łatwo widocznym szlakiem po dość łagodnym terenie, porośniętym krzakami przekraczamy kilka razy rzekę Vacas. Idziemy szlakiem po prawej stronie rzeki. Po prawej stronie rzeki Vacas, jest otwarty teren, gdzie auta mogą jechać do pewnego punktu. To jest już ostateczne miejsce z którego trzeba rozpocząć marsz na szczyt Aconcagui. Poprzez interesującą dolinę w centralnych Andach, dawniej eksplorowaną przez Fitz Ferald’a ekspedycję w 1897 roku. Oraz użytą przez Ekspedycję Polaków w 1983 roku, wyznaczającą nową drogę dostępu i wejścia na szczyt Aconcagui 6962 mnpm. Marsz jest teraz bardzo przyjemny w tym ciepłym, lekkim powietrzu. Rozkoszujemy się widokami, roślinnością dookoła nas. Dochodzimy do Punta de Vacas wczesnym popołudniem. Zlokalizowany jest tutaj także posterunek Armii Narodowej. Będzie tutaj czekał na nas transport, wiozący nas z powrotem do Mendozy. Zmęczeni ale szczęśliwi z tego co dokonaliśmy wracamy w podróż do Mendozy. Jedziemy drogą Route 7. Mamy do przejechania około 160 km do centrum Mendozy. Nocleg w hotelu w Mendozie. Posiłki zapewnione: śniadanie, obiad, kolacja.

Dzień 24 Przejazd autokarem z Mendozy do Santiago de Chile/Buenos Aires
Tego dnia pora powoli zacząć zbierać się w podróż powrotną do Polski. Opuszczamy nasz hotel z samego rana i udajemy się w znaną już nam podróż powrotną długo dystansowym autobusem w trasę Mendoza – Santiago de Chile. Po drodze mamy czas na wymianę zdjęć pomiędzy uczestnikami grupy. Należyty odpoczynek w autobusie. Dzielenie się przeżyciami, wspomnieniami jeszcze niedawnej akcji górskiej. Do Santiago zajeżdżamy po południu. Udajemy się z dworca prosto ze wszystkimi bagażami taksówkami do Hotelu. Po czym, po szybkim prysznicu, wszyscy idziemy na uroczystą kolację pożegnalną. To nasz ostatni wieczór w Chile przed jutrzejszym wylotem. Przy winie, piwie świętujemy naszą wyprawę na Aconcaguę. Może jeszcze tu kiedyś wrócimy na tą czy na inną górę co Andy nam oferują. Nocleg w hotelu w pokojach 2,3,4 osobowych. Posiłki zapewnione: kolacja.

Dzień 25 Wylot z Santiago de Chile/Buenos Aires
Dziś rano jeszcze mamy czas na zwiedzanie Santiago już we własnym zakresie, bądź zakup jeszcze ostatnich pamiątek. Powoli po posiłku w okolicach południa zaczynamy się pakować, opuszczamy nasz hotel i udajemy się w podróż na międzynarodowe lotnisko w Santiago. Skąd w godzinach popołudniowych będziemy łapali nasz lot powrotny do Polski, z przesiadkami na lotniskach w Europie. Posiłki zapewnione: wyżywienie we własnym zakresie tego dnia.

Dzień 26 Przylot do Polski
Przylot do Polski w okolicach godzin popołudniowych.

Wymagania
Każdy z uczestników chcących się zapisać na tą ekspedycję musi mieć wcześniejsze doświadczenie trekkingowe, wspinaczkowe na wysokościach powyżej 5000 mnpm. Doświadczenie wspinaczkowe wysokogórskie jest preferowane, lecz nie wymagane.

Czy jestem odpowiednim kandydatem na tą wyprawę?
Ta wyprawa jest bardzo wymagająca fizycznie. Ta ekspedycja ma bardzo ambitny gol, który wymaga umiejętności współpracy, pomocy, poświęcenia oraz pozytywnego nastawienia od każdego z uczestników. Bycie bardzo sprawnym i zdrowym, pozwoli nam aby dostosować się do rygorów jakie każdego dnia będzie nam stawiać ta ekspedycja. Bardzo zachęcamy zainteresowanych uczestników do rozmowy i spotkania z nami, czym wcześniej tym lepiej, aby przedyskutować pomysły, oraz upewnić się, iż uczestnik wybrał odpowiednią wyprawę na swój poziom sprawności fizycznej.

Sprawność fizyczna
Dla fizycznie wymagających wypraw, jaką na pewno jest wyprawa na Aconcaguę, budowanie wytrzymałości fizycznej powinno się zacząć na długo przed wyprawą. Standardowo trening przed wyprawowy powinniśmy zacząć około 4-6 miesięcy przed planowanym wyjazdem. Powoli zwiększając jego intensywność aby zbudować jak największą wytrzymałość, sprawność, oraz zapoznać się z przewidywaną rutyną wyprawową jak to tylko jest możliwe. Trzy do pięciu ciężkich sesji wysiłku fizycznego trwającego około 1 godziny w każdym tygodniu, takiego jak: bieganie, trekkingi po górach z plecakiem, pływanie, jazda na rowerze, praca na siłowni zbuduje nam doskonałe podwaliny sprawności fizycznej. Weekendowe albo wielodniowe wycieczki górskie powinny zostać włączone do reżimu treningowego również. To przystosuje nas do rutyny w górach, i codziennego życia górskiego. Solidny reżim treningowy zaowocuje lepsza dyspozycją podczas wyprawy, posiadaniem większej ilości energii, przeważnie lepszym marszem i technikami oddychania, które prowadzą do zdecydowanie większych szans na zdobycie szczytu. Tak samo wypady pod namiot w góry, kilkudniowe wędrówki z namiotem po górach, dadzą skutek, iż będziemy bardziej samodzielni, polegający na sobie. Sprawią, iż codzienna rutyna na treku, taka jak: bycie gotowym na czas, utrzymanie swojego otoczenia w czystości, pomaganie innym, gotowanie; staną się bardzie proste i mniej stresujące.

Informacje o kraju
Argentyna ma populację ponad 36 milionów mieszkańców. Jej populacja wzrastała wraz z imigrantami z Europy, którzy przyjeżdżali tu na początku XX wieku głównie z Hiszpanii i Włoszech. Kraj ten zajmuje teren 2,807,500 kilometrów kwadratowych, i jest drugim największym krajem w Ameryce Południowej(tylko Brazylia jest większa).Geograficznie, Argentyna składa się z 4 głównych terenów – Andów, Północy, Pampy i Patagonii. Argentyna jest trójkątem, który opiera się na Andach na zachodzie, tropikalnej dżungli na północy, a potem zwęża się na dole do wietrznych gór i stepów Patagonii oraz Tierra del Fuego. Stolica tego kraju Buenos Aires ma około 10 milionów mieszkańców. Są części Buenos Aires, które przypomną nam Paryż, niektóre ogrody przypomną nam angielski wiktoriański styl, a kolonialne patia wywołają duchy starej Limy. Znajdziemy w tym mieście najbardziej poszukiwane przez turystów rzeczy: ubrania, wyroby skórzane, sztukę i antyki. A nocą, restauracje i kluby, które zostają otwarte, aż do wczesnych godzin porannych.

Klimat
Najlepszy okres na wspinaczkę na Aconcaguę to terminy do grudnia do marca. Pogoda wtedy jest relatywnie stabilna. Lecz nadal trzeba uważać, gdyż pogoda może się zmienić całkowicie w przeciągu kilku godzin. Występują tutaj bardzo silne wiatry. Również może być ekstremalnie zimno w górnych partiach góry. Temperatury mogą spaść do -25*C i więcej przy wzięciu pod uwagę faktora wiatru. Ciepłe ubrania, kombinezon puchowy,łapawice puchowe, oraz bardzo ciepłe buty są bezwzględnie konieczne. Mendoza na wysokości 760 metrów, gości nas śródziemnomorskim klimatem podczas lata, który jest rezultatem efektu cienia deszczowego z Aconcagui i innych andyjskich szczytów, który oddzielają Mendozę od Oceanu Spokojnego. Region ten ma stały dostęp do wody, z rzek które są zasilane z okolicznych lodowców. Sprawiając, iż teren ten jest bardzo dobry do prowadzenia rolnictwa jak np: winnice oraz uprawy oliwek.

Typowy dzień
To jest wyprawa wysokogórska, i jesteśmy tam całym zespołem. Gotowanie, przygotowywanie posiłków leży w gestii każdy z uczestnika osobno. Także każdy z nas będzie odpowiedzialny za gromadzenie, przynoszenie wody czy śniegu do topienia. Rozkładanie namiotów oraz ich składanie – to należy do naszych obowiązków. Jedzenie będzie urozmaicone w miarę możliwości, żeby dopasować się do smaków każdego z Nas. Większą różnorodność jedzenia będziemy mieli dostępną przy podejściu do Base Campu. Później już bardziej będziemy polegać na suchym jedzeniu i żywności pakowanej. Od Base Campu musimy być całkowicie samowystarczalni – będziemy nosili cały swój ekwipunek, jedzenie, gaz, narzędzia do gotowania. Uczestnicy są zobowiązani do bycia w stanie nieść cały swój sprzęt osobisty oraz podzielony pomiędzy wszystkich cały sprzęt grupowy: namioty czy sprzęt do gotowania, jedzenie, gaz. To wszystko niesiemy powyżej Base Camp’u. Poniżej Base Camp’u muły będą pomagać nam przy transporcie ekwipunku grupowego. Jeśli warunki pogodowe pozwolą, oraz aklimatyzacja grupy będzie przebiegać bardzo sprawnie, i zdobędziemy szczyt przed planowanym atakiem w rozkładzie powyżej, możemy mieć kilka dni więcej wolnych do wykorzystania. Co zrobimy z tymi dniami jest pozostawione do głosowania dla grupy. Jeśli grupa zdecyduje, że chce zostać w Base Camp i dokonać eksploracji okolicznych terenów, jak najbardziej możemy to zrobić. Jeśli jednak grupa zdecyduje się podjąć inną aktywność, wycieczki fakultatywne, to już jest poza programem, i koszta tego grupa pokrywa sama.

Choroba wysokościowa Acute Mountain Sickness
Kiedy będziemy powyżej 2500 mnpm nasze ciała muszą się aklimatyzować do zmniejszającej się ilości tlenu. Żeby umożliwić naszym ciałom dostosowanie się, stworzyliśmy taki program, żebyśmy mogli zdobywać wysokość powoli, pozwalając zaistnieć aklimatyzacji. Jednakże, podczas procesu aklimatyzacji, każdy z nas może doświadczyć niektórych z poniższych symptomów: ból głowy, zmęczenie, bezsenność, strata apetytu, krótki oddech, kaszel, zwiększone tętno. Każdy z nas aklimatyzuje się w innym tempie. Najlepszą strategią jest pozwolić sobie jak na najwolniejsze zdobywanie wysokości oraz pić dużo wody. Te symptomy niekoniecznie muszą od razu oznaczać wystąpienie Acute Mountain Sickness, i jeśli ich doświadczymy to nie koniecznie musi znaczyć, iż już w danym momencie powinniśmy zaprzestać marszu. Jakiekolwiek symptomy złego samopoczucia, czy inne objawy powinny być od razu meldowane do lidera wyprawy, żebyśmy mogli adekwatnie zareagować oraz monitorować stan zdrowia każdego z uczestników. Jedynym skutecznym lekarstwem na AMS jest zejście na niższe wysokości. Proszę zauważyć, iż lider ma pełne prawo rozkazać komuś zejście w dół, i zakazać mu kontynuowanie marszu pod górę, jeśli uzna to za uzasadnione, i ważne dla zdrowia uczestnika.

Wymagany ekwipunek:
Stopy:
– Skarpety
3 pary grubych skarpet wełnianych albo Smartwool
2 pary skarpet na podejście
– Buty wspinaczkowe plastiki albo bardzo ciepłe buty termiczne Millety, Scarpy – Podwójne Buty Wysokogórskie
– Lekkie buty trekkingowe na podejście
– Stuptuty
– Klapki obozowe
Górna część ciała:
– 2 lekkie syntetyczne bluzy termiczne z długim rękawem
– Oddychające wiatro, wodo – odporne kurtka gore tex z kapturem
– Ciepła puchowy kurtka z kapturem
– syntetyczne T-shirty
– lekka, oddychająca, z długim rękawem bluzka dla ochrony przed słońcem na podejście do bazy
Dolna część ciała:
– lekkie, syntetyczne albo z wełny bielizna termiczna z długimi nogawkami 1 para
– polipropylenowe długie spodnie, bielizna ciepła
– Spodnie materiałowe (zapinane na bokach)
– softshellowe spodnie na średnie wysokości
– Oddychające, wiatro/wodo odporne spodnie Goreteksowe
– spodenki 1 para
Dłonie:
– Bardzo dobre łapawice puchowe – 2 pary
– grube rękawice syntetyczne – 1 para
– 1 para rękawice polarowe przylegające
Głowa:
– bardzo ciepła czapka wełniana
– ciepła kominiarka z syntetycznego materiału
– czapka bejsbolówka
Ekwipunek do spania:
– śpiwór puchowy komfort do -30*C(koniecznie)
– mata samopompująca
Plecaki:
– Plecak o pojemności około 100 litrów
– Duży plecak dzienny około 50 litrów
– Extra duża, wytrzymała torba(około 120 litrowa) z wytrzymałem zamkiem, suwakiem, wystarczająca, żeby spakować do niej cały nasz ekwipunek – żeby dać ją mułom do transportu
– Torba na zostawienie rzeczy w depozycie w Mendozie
Ekwipunek techniczny:
– Czekan
– Raki
– Kiki trekkingowe
– Uprząż
– kask
– 2 karabinki zakręcane HMS
Ekwipunek personalny:
– czołówka z zapasem baterii
– okulary lodowcowe dwie pary
– gogle narciarskie
– krem z filtrem UV 50
– krem ochronny do ust
– krem do odkażania rąk
– apteczka
– scyzoryk
– chusteczki nawilżające
– menażka, sztućce, zapalniczka,
– palnik do gazu,
– termos i butelka na wodę
– papier toaletowy, szczoteczka, pasta do zębów,
– aparat fotograficzny,
– pamiętnik, długopis,
– ręcznik,